[youtube]6_azSvtFtgk[/youtube]
Humor :)
Nie tylko wędkarstwo
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze?!.
- Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość.
Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje.
Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu
urazami, plus ta rehabilitacja cały czas.
NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ
nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie,
a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się
może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje!
:D:D:D:D:D
-Słuchaj Dimitrij, trzeba coś zrobić z tymi rożnicami w czasie, bo same gafy strzelam.
Np. dzwonię do Prezydenta Chin, żeby zlożyć mu życzenia urodzinowe a on mowi, że to dopiero jutro..
Przerywa mu Miedwiediew:
-Wladimir, ja dzwonię do Tuska, żeby zlożyć mu kondolencje, a on mi mowi że jeszcze nie wystartowali !!!!!
[video=youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2gdXnltqbPg[/video]
- Ale jestem ostatnio roztargniony! Jadąc w sobotę na ryby, zapomniałem wziąć ze sobą wędki.
- Kiedy zorientowałeś się, że jej nie masz?
- Dopiero w niedzielę wieczorem. Żona to zauważyła, gdy wręczałem jej ryby.
- Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego Mercedesa?
- Nooo!! Widzę! WIDZĘ!
- No to rajstopy w tym kolorze Ci kupiłem..
;)
Misja Marsjan ląduje na Ziemi. Mają sprawdzić, jak wygląda życie seksualne mieszkańców Błękitnej Planety. Para przybyszów rusza w teren i już po kilku krokach spotykają parę Ziemian. Po krótkiej rozmowie dochodzi do porozumienia i międzyplanetarnej wymiany.
Gdy Marsjanin pokazuje swoje atuty, Ziemianka kręci głową z niezadowoleniem. Wtedy Marsjanin klepie się w czoło i jego atrybut ulega wydłużeniu. Po chwili łapie się za uszy, co znacznie zwiększa obwód instrumentu.
Po wszystkim Ziemianka spotyka się ze swym partnerem.
- Jak było z Marsjanką?
- Eeee tam, nic specjalnego, ledwie zaczęliśmy, a już oberwałem po głowie, a jakby tego było mało, to jeszcze wytargała mnie za uszy...
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.