Inny sposób na spędzanie wolnego czasu

Inny sposób na spędzanie wolnego czasu

Forum Wędkarskie · Nie tylko wędkarstwo

Inny sposób na spędzanie wolnego czasu

Nie tylko wędkarstwo

← Poprzednia
Strona 1 z 3
ZZ
@zapodawacz Archiwum
24.01.2012 13:38
Witam!
W wolnych chwilach od wędkowania lubię przygotowywać sobie drewno na opał. Praca z pilarką choć męcząca jest przyjemna i człek może się wyżyć tnąc i rąbiąc drwa. Drzewo pozyskuję głównie za darmo od Zarządu Dróg Powiatowych (ścinka przy drogach w zamian za drzewo) i od kilku lat mam czym palić w piecu za symboliczne wręcz kwoty. Pilarkę Husqvarnę 240 SG z roku 1978 pozyskałem za symboliczną 0,7 i działa jak potrzeba. Kupując jakiś sprzęt wędkarski zawsze można się podeprzeć tym, że to za oszczędności opałowe😄😂
Poniżej fotki mojej 34-letniej pilarki
Pozdrawiam
Przemek



2250 wyświetleń 74 odpowiedzi

Odpowiedzi

74 odpowiedzi · 2,250 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
MJ
24.01.2012 14:02 · Odpowiedź #28278
Osatnio nabyłem pilarkie Husqvarnę 353 🎉 świetnie się spisuję . W wolnym czasie jak nie jestem na rybach i nie myślę o rybach . ( pomijając obowiązki ojca i męża ) Zajmuje się swoimi " ptaszkami " 😄 Piękne uczucie , gołąb wypuszczony 600km od domu wraca co tchu 😎 do domu !!! Nie do opisania uczucie 😎 Bardziej przywiązany to jestem chyba tylko ja do Narwi ...😄😄😄
MN
24.01.2012 19:12 · Odpowiedź #28294

Osatnio nabyłem pilarkie Husqvarnę 353 🎉 świetnie się spisuję . W wolnym czasie jak nie jestem na rybach i nie myślę o rybach . ( pomijając obowiązki ojca i męża ) Zajmuje się swoimi " ptaszkami " 😄 Piękne uczucie , gołąb wypuszczony 600km od domu wraca co tchu 😎 do domu !!! Nie do opisania uczucie 😎 Bardziej przywiązany to jestem chyba tylko ja do Narwi ...😄😄😄


Ja też mam pilarkę, nawet dwie. Jedna husqwarna 40 druga to jakiś czeski zabytek z 80cm prowadnicą ale nie mam siły jej targać do cięcia. Tnę wszystko co mi pod łańcuch podejdzie i chyba rozważę w końcu zakup spodni wzmacnianych bo już kilka razy było niebezpiecznie.
Ale nie piszę o cięciu tylko o gołębiach. Czytam że też masz/lubisz pierzaste obsrajdachy 😄. Ja też choć na razie hodowla mizerna ale od wiosny powinna się mocno powiększyć. W tym roku dostałem na koniec sezonu lęgowego pocztowców cztery jaja, trzy się wykluły ale i jednego zabrał mi jastrząb w pierwszym tygodniu kiedy wyszły z gołębnika. Zostały mi dwa pocztowce z jaj plus jeden który sam dołączył, jako młodziak z 2011r (obrączka). Mam znajomego, dobrego, który też jest moim mechanikiem samochodowym jeśli z czymś sam sobie nie radzę. Pobudował dom, warsztat i oczywiście dwa duże gołębniki w których trzyma ok.200 pocztowców w tym roku już lotowanych na 100, 300 i 600km ale pozakonkursowo. W przyszłym roku normalnie będzie już lotował łącznie z innymi gołębiarzami z PZHGP i to od niego właśnie mam jajka które podkładam. Mam plan w tym roku postawić spory gołębnik (na 100-120szt) ale zebrać się nie mogę.
Poza tym może jeszcze dodam że i w domu cały czas mam dziwną parę gołębi o których już pisałem na forum w jakimś temacie. Jest to zwykły gołąb, podwórkowy 😄 jako towarzysz do drugiego gołębia który nie odleciał na zimę czyli grzywacza zwanym też dzikim gołębiem - są dwa żeby temu dzikiemu smutno nie było. Jaja z nimi jak berety, dzikus właśnie przeszedł mutację i zaczął gruchać - popłakać się idzie z jego prób. Chodzi za nami po całym domu jak pies i co najfajniejsze jak wchodzi obcy to ucieka w przeciwnym kierunku. Dużo by o nich pisać 😂.
bysior
24.01.2012 20:39 · Odpowiedź #28303

(...) Mam znajomego, dobrego, który też jest moim mechanikiem samochodowym jeśli z czymś sam sobie nie radzę. Pobudował dom, warsztat i oczywiście dwa duże gołębniki w których trzyma ok.200 (...)


Krzysiek?

A co do gołębi to podziwiam, choć sam zupełnie tego nie rozumiem.... :) Miałem kiedyś w rękach malutką sowę - fakt - fajny taki ptaszor, prawie jak gołąb :D dopóki mnie w palec nie udziobała to już ją przestałem lubić ;)
MN
24.01.2012 20:47 · Odpowiedź #28305


(...) Mam znajomego, dobrego, który też jest moim mechanikiem samochodowym jeśli z czymś sam sobie nie radzę. Pobudował dom, warsztat i oczywiście dwa duże gołębniki w których trzyma ok.200 (...)


Krzysiek?

A co do gołębi to podziwiam, choć sam zupełnie tego nie rozumiem.... :) Miałem kiedyś w rękach malutką sowę - fakt - fajny taki ptaszor, prawie jak gołąb :D dopóki mnie w palec nie udziobała to już ją przestałem lubić ;)



A no Krzysztof, tak ten sam o którym myślisz. Nawet Cię tam kiedyś widziałem jak naprawiał Ci samochód ale to było jeszcze przed moim zaczęciem pisania na forum 😛. No i widziałem Cię chyba też na Zambskach z Łysym lub Włochatym o ile to byłeś Ty ale raczej Ty, tylko że nawet nie patrzyłeś w naszą stronę bo dziwne z nas towarzystwo było, takie nie twarzowe, łyse z niebieskimi plamami na całym ciele i i ludzie dziwnie od nas odstępowali 😂. Rozmawiałem wtedy z Łysym lub włochatym bo ich mylę a Ty siedziałeś sobie cichutko na kocyku 😂, zmęczony jakiś - chyba dobrze kojarzę??.

Sowę też miałem, oszukujesz trochę z tym dziobaniem 😜. Dziobanie nie boli ale już zaciśnięcie nóżek sówki z paznokietkami potwierdzam że bili i powoduje upust krwi 😄.
bysior
24.01.2012 20:59 · Odpowiedź #28307

A no Krzysztof, tak ten sam o którym myślisz. Nawet Cię tam kiedyś widziałem jak naprawiał Ci samochód ale to było jeszcze przed moim zaczęciem pisania na forum 😛


Ile ja mu sandaczy naobiecywałem za tą turbinę ;P


(...) Zambskach z Łysym lub Włochatym o ile to byłeś Ty ale raczej Ty, tylko że nawet nie patrzyłeś w naszą stronę bo dziwne z nas towarzystwo było, takie nie twarzowe, łyse z niebieskimi plamami na całym ciele i i ludzie dziwnie od nas odstępowali 😂. Rozmawiałem wtedy z Łysym lub włochatym bo ich mylę a Ty siedziałeś sobie cichutko na kocyku 😂, zmęczony jakiś - chyba dobrze kojarzę??


Może gorąco było wtedy to i zmęczony byłem, byłem na Zambskach ale chyba nie w tym roku, tylko jakoś rok temu chyba.... Ale też nie pamiętam za mocno... ech te lato i te słońce ;P;P;P Łysy w sensie Paweł T.? To mogłem być ja jeśli tak ;)


(...) oszukujesz trochę z tym dziobaniem 😜. Dziobanie nie boli (...)


Nie mówiłem, że bolało ;P

Właśnie dostałem mega sandacza mmsem, ale nie wiem czy mnie nie wkręcają... Jasiek zresztą ;)
KZ
24.01.2012 15:29 · Odpowiedź #28281
To może i ja dokupię sobie pilarkę to będzie nas trzech😜😄
CR
24.01.2012 16:20 · Odpowiedź #28285
A mi Teście drzewko dostarczają..W sumie jak bym tak policzył alko to chyba zakup w lesnictwie taniej by wyszedł.Ale fajnie jest..i to się liczy...
CX
24.01.2012 16:21 · Odpowiedź #28286
A ja nie mam z czego woblerów strugać:(, susze przyniesiony kołek z lasu wczoraj ale to chyba zajmie pół roku zanim wyschnie :(.Takie życie mieszczucha w tej przeklętej Warszawie.
MJ
24.01.2012 18:59 · Odpowiedź #28291

A ja nie mam z czego woblerów strugać:(, susze przyniesiony kołek z lasu wczoraj ale to chyba zajmie pół roku zanim wyschnie :(.Takie życie mieszczucha w tej przeklętej Warszawie.


🤔 Zakupiłem 20 metry brzozy , kto policzy ile z tego wobków by było 😄😄😄😄
MJ
24.01.2012 19:25 · Odpowiedź #28296
Rada od emnie - zastanów się czy naprawdę chcesz wybudować ten gołębnik 😎 Nabędziesz Ptaki , puścisz w pierwszy lot i " POPŁYNĄŁEŚ" Niema nic piękniejszego poza wędkarstwem 🤔 Siedzisz w niedziele z browarem masz informację że Twój ptak był wypuszczony kilka godzin wcześniej gdzieś w europie 😎 a on na Twoich oczach wbija do domu !!! 😄😄😄 Nie ważne czy trzasnąwszy 100 czy 500 kilometry - wrócił
MN
24.01.2012 19:40 · Odpowiedź #28299

Rada od emnie - zastanów się czy naprawdę chcesz wybudować ten gołębnik 😎 Nabędziesz Ptaki , puścisz w pierwszy lot i " POPŁYNĄŁEŚ" Niema nic piękniejszego poza wędkarstwem 🤔 Siedzisz w niedziele z browarem masz informację że Twój ptak był wypuszczony kilka godzin wcześniej gdzieś w europie 😎 a on na Twoich oczach wbija do domu !!! 😄😄😄 Nie ważne czy trzasnąwszy 100 czy 500 kilometry - wrócił


Ale ja o tym wiem. Mój stary już hodował gołębie od małego ale jak się przeprowadziliśmy do kołchozu (bloki) to ptactwa zabrać nie mógł. Teraz ogarnąłem kawał ziemi i mam miejsce na gołębnik który w końcu postawię.
Ja jak dotąd na dalekie odległości nie lotowałem bo mam ich za mało. Krzyśiek ten od którego mam gołębie jak na lot puści 100szt to wraca z tego ok.70%. Z każdym lotem zostaje ich mniej ale to są te "dobre" ptaki które zostawia do rozrodu - taka naturalna selekcja że pierdoły nie wracają. U mnie problemem są jastrzębie, jak gołąb młody i niewypierzony to nawet w moich oczach wygląda jak latająca przekąska dla drapieżnika. Smutny to sport ale jak się coś lubi/kocha to nie ma zmiłuj.
O prędkości powrotu do domu pisać też nie musisz 😎, 15km i prułem ile wejdzie samochodem że tłumik pukał w tylną szybę. Wpadam na podwórko patrzę a "lotnik" już koło pojemnika wykąpany 😄. Przyleciał kilka minut wcześniej niż ja dojechałem.
Myślę że sporo osób na forum ma o gołębiach całkowicie inne zdanie niż my. Przyznaję że gołąb brudzi ale jeśli ma się z nimi troszkę styczności to odbiera się go całkowicie inaczej. Traktuje jak przyjaciela, jak psa czy kota. Gołąb też przywiązuje się do człowieka, mam takiego na podwórku pod blokiem w Pułtusku co jak wychodzę z klatki i mnie zobaczy to leci, siada i się "łasi" o coś do jedzenia. Miesięcznie wywalam pod blok ponad 50kg pszenicy zasrańcom 😛, miałem już spięcia z kilkoma sąsiadami a nawet ze strażą miejską która i tak mi nic nie zrobiła bo przecież ptactwu trzeba pomagać w zimowe dni. Jestem przekonany że Ci co nie lubią tych ptaków po krótkim czasie obcowania z nimi zmienili by zdanie bo to naprawdę fajne zwierzaki.
SA
25.01.2012 12:28 · Odpowiedź #28341
Siedzisz w niedziele z browarem

a w piekarniku dochodzą gołebie 😜

MJ
@moczykij (edytowany 14 lat temu)
24.01.2012 19:56 · Odpowiedź #28300
Ja pamiętałem gołębie z czasów kiedy dziadkowie mnie wychowywali . Dziadek miał ale w końcu babcia zmusiła go do zaniechania tego hobby :bezradny: Jak już życie mnie wytłukło ile wlezie i ogarnąłem się ze swoją rodzinko na wsi ( obok dziadków ) Jedna z pierwszych spraw jaką postanowiłem na wsi to były gołębie 😄 Myślę że nigdy nie zapomnę miny swojego dziadka jak mu oznajmiłem że jadę po gołębie 😎 Przy babci powiedział mi żebym się w to nie mieszał bo to beznadziejna sprawa jest :bezradny: a na ucho szepnął " ...Tylko kup czerwone wydymki ... " Do dziś mnie cieszy jego radość z mojego hobby ma 83 lata 😄
Ps. Tego grzdylca wykarmiliśmy z żonka jak rodzice go pożucili

To jest czerwony o którego prosił Dziadek 😄

a to reszta nie lotnego składu 😂
MN
24.01.2012 20:41 · Odpowiedź #28304
😄😄😄😄😄 oj czuję że temat poleci w same gołębie a nie tylko w spędzanie wolnego czasu 😂.

Wstawię i ja jutro trochę zdjęć i coś napiszę o moich wychowankach 😄, a było i śmiesznie i tragicznie.
MJ
24.01.2012 20:56 · Odpowiedź #28306
"...łyse z niebieskimi plamami na całym ciele ... " Sporo czasu minęło jak " miejscowi " zaczęli na mnie patrzeć obiektywnie 😄 a nie na jako" obdziarganego kryminalistę "
ZZ
24.01.2012 21:17 · Odpowiedź #28308
Marcin ja też jakieś 12 lat temu wychowałem 4 sztuki dachowców, bo im rodziców koty mojej babci wcięły. Były tak wyćwiczone, że jak im gwizdnąłem to od razu przylatywały na rękę i jadły zboże. Niestety wyjechałem nad Jezioro Rożnowskie na 2 tygodnie i później mnie nie poznawały i później odeszły (miałem malutki gołębnik). Mimo wszystko pamiętam jakby dzisiaj, że takie ptaszki potrafią się tak przyzwyczaić do ludzi, a ludzie do nich!
MN
24.01.2012 21:46 · Odpowiedź #28312

"...łyse z niebieskimi plamami na całym ciele ... " Sporo czasu minęło jak " miejscowi " zaczęli na mnie patrzeć obiektywnie 😄 a nie na jako" obdziarganego kryminalistę "


Tak było bez kitu, chyba jedyny raz kiedy wszyscy się razem spotkaliśmy tak że byli też i Ci co wyjechali za chlebem w świat. Żeby nie było ja niebieski nie jestem 😄, jeszcze 😄. Marta tylko pojechała bo chciała sobie wytatuować trzy,cztery gwiazdki na szyi, od ucha w dół i każda większa. Tatuator zaproponował coś innego i przy kolejnej wizycie ruszyła maszyna której nikt nie zatrzyma 😂 i z trzech gwiazdek zrobiła się cała łopatka i miało iść dalej w kolejnych sesjach lecz "mistrz" dzieła wyjechał za granicę do nowego własnego studia i teraz czekamy na powrót i dalszy postęp prac. Ja miałem siadać ale niestety nie zdążyłem a wzór już był przygotowany i zostało tylko dograć szczegóły. Tak czy inaczej ruszam z dziarką pod koniec tego roku jak tylko pojawi się w Polsce mój "oprawca" 👍.



A no Krzysztof, tak ten sam o którym myślisz. Nawet Cię tam kiedyś widziałem jak naprawiał Ci samochód ale to było jeszcze przed moim zaczęciem pisania na forum 😛


Ile ja mu sandaczy naobiecywałem za tą turbinę ;P


(...) Zambskach z Łysym lub Włochatym o ile to byłeś Ty ale raczej Ty, tylko że nawet nie patrzyłeś w naszą stronę bo dziwne z nas towarzystwo było, takie nie twarzowe, łyse z niebieskimi plamami na całym ciele i i ludzie dziwnie od nas odstępowali 😂. Rozmawiałem wtedy z Łysym lub włochatym bo ich mylę a Ty siedziałeś sobie cichutko na kocyku 😂, zmęczony jakiś - chyba dobrze kojarzę??


Może gorąco było wtedy to i zmęczony byłem, byłem na Zambskach ale chyba nie w tym roku, tylko jakoś rok temu chyba.... Ale też nie pamiętam za mocno... ech te lato i te słońce ;P;P;P Łysy w sensie Paweł T.? To mogłem być ja jeśli tak ;)


(...) oszukujesz trochę z tym dziobaniem 😜. Dziobanie nie boli (...)


Nie mówiłem, że bolało ;P

Właśnie dostałem mega sandacza mmsem, ale nie wiem czy mnie nie wkręcają... Jasiek zresztą ;)


Krzysztof najarany na ryby że szok :D. Ja w tym roku zawiozłem mu kilka leszczy które złowił znajomy to teraz ciągle się pyta kiedy przywiozę znów 😄. Obiecałem też że zabiorę go i jego synka do siebie na staw żeby mogli sobie połowić ale szybko jesień przyszła i nie zdążyliśmy. Poławiał też coś na mazurach ale bez rewelacji i powiem Ci że nie wyobrażam sobie Krzyśka z wędką 😂.

Tak w Zambskach wtedy był to Paweł T 😄, a więc i Ty, wymęczony jakiś 😂 a było to ze dwa a nawet trzy lata temu.

Ja z Jaśkiem się dziś nie widziałem i nic o rybach żadnych nie wiem. Widziałem za to dziś na "harcerskiej" plaży trzech spinningujących ale nic chyba nie złowili.


Marcin ja też jakieś 12 lat temu wychowałem 4 sztuki dachowców, bo im rodziców koty mojej babci wcięły. Były tak wyćwiczone, że jak im gwizdnąłem to od razu przylatywały na rękę i jadły zboże. Niestety wyjechałem nad Jezioro Rożnowskie na 2 tygodnie i później mnie nie poznawały i później odeszły (miałem malutki gołębnik). Mimo wszystko pamiętam jakby dzisiaj, że takie ptaszki potrafią się tak przyzwyczaić do ludzi, a ludzie do nich!


U mnie można powiedzieć że zaczęło się podobnie ale o tym jak to było napiszę i pokaże na zdjęciach jak znajdę troszkę więcej czasu bo teraz zbytnio nie mogę.
Do gołębi jak i całego innego ptactwa mam słabość, może zawsze chciałem latać a do tej pory się jeszcze nie nauczyłem :zly:.
HY
24.01.2012 22:03 · Odpowiedź #28313
Marcin zmień dilera to odlecisz wreszcie :dokuczacz::P
MN
@Marcin (edytowany 14 lat temu)
24.01.2012 22:06 · Odpowiedź #28315

Marcin zmień dilera to odlecisz wreszcie :dokuczacz::P


Jeśli polecisz mi naprawdę dobrego to tak zrobię 🤐.

Sadzić, palić, zalegalizować 😂😂😂.

Hairy to trzeba jeszcze rozdzielić na temat o używkach 😂.
HY
24.01.2012 22:05 · Odpowiedź #28314
proponuję ten wątek rozbić na 2 pierwszy dotyczący pilarek i drewna a drugi dot gołębi i gołębników.

po ewentualnym rozpatrzeniu propozycji proszę o usunięcie posta
HY
24.01.2012 22:10 · Odpowiedź #28316
Marcin zgadzam się z Tobą że najlepsza jest duża i zdrowa chmura ziołowa ;)
MN
25.01.2012 09:52 · Odpowiedź #28326

Marcin zgadzam się z Tobą że najlepsza jest duża i zdrowa chmura ziołowa ;)


👍👍👍👍 i tego się trzymajmy.

Wracam do gołębi 😛. Jak wspominałem moja "hodowla" zaczęła się trochę z przypadku zabierając pierwszego gołębia do domu - mieszkania. To był zwykły gołąb ale dopadła go salmonelloza i bez leczenia miałby znikome szanse na przeżycie. Dostał antybiotyk, posiedział tydzień w domu i sru za okno. Później trafił się kolejny po wypadku samochodowym :uoeee:, miał złamane skrzydło i nogę. Po opatrzeniu oczywiście wyzdrowiał ale niestety nie latał i coś trzeba było wymyślić aby dożył starości i tak powstała już na wsi pierwsza prowizoryczna buda, namiastka gołębnika 👍. Przez gołębnik przewinęło się już kilkadziesiąt gołębi, te które dochodziły do zdrowia były znów wypuszczane na wolność w miejscu gdzie je znalazłem a te które były np. nielotne zostawały w gołębniku. To tyle z zwykłych gołębi bo trafiają się i asy w postaci gołębi dzikich/grzywaczy. Miałem już trzy sztuki w przeciągu pięciu lat ale jak na razie tylko jeden się trzyma. To niby też gołąb ale odchowanie go jest o wiele cięższe niż zwykłego dachowca. Grzywacze ciężko się "oswajają" i puki się nie przyzwyczają nie będą jadły i piły a karmienie na siłę wiąże się z dość brutalnym z punktu widzenia obserwatora traktowaniem - lecz jest to jedyny sposób a wygląda mnie więcej tak.

Niestety pacjent zdechł po ok. tygodniu :nerwus:.

Żeby nie było smutno to drugi przedstawiciel tego gatunku ma się bardzo dobrze 😄, jest już u mnie od 25 sierpnia znaleziony jako nielot praktycznie w szypułach. Był chyba z późnego wylęgu i albo sam wypadł z gniazda, albo został z niego wywalony przez inne ptaki i skończył by marnie żeby nie mój starszy który go oczywiście wziął do domu (nie gołębnika tylko mieszkania). Początki też były ciężkie bo nie jadł. Waga spadała w oczach i tylko nasze dokarmianie "siłowe" trzymało go przy życiu aż pewnego razu Marta przyniosła drugiego gołębia zwykłego którego wywalili z dachu ludzie naprawiający coś tam i zaczął pomału sam jeść co i robi do dziś. Nie mam zdjęć od samego początku bo albo przez przypadek zostały skasowane, albo są na innym dysku.

Oczywiście zgodnie z powiedzeniem jeśli wpadniesz między wrony musisz ............ , tak więc wełnianemu bo tak został nazwany nie pozostało nic innego jak robić to co i my więc bywał z nami też i na rybach 😄. No co jedni chodzą z psami my chodziliśmy z gołębiem.

W mieszkaniu jak to w mieszkaniu. Dostał swój pokój który nadal czeka na remont więc może robić co chce od zabawy po kąpiele 😂 ze swoim przyrodnim bratem (wcześniej nie pisałem ale wełniany to nie on tylko ona).

Na święta był trochę zły bo mimo że sprawdzał co chwila pod choinką nic nie znalazł :uoeee:.

Było o dzikim będzie o innych ale już krótko bo bo znów post za długi będzie 😜.

Z serii "prawie jak na wolności", czyli podlotek zmoczony przez deszcz.

"Prawie jak tata" z serii zjadł by coś.

Nauka latania 😏.

On taki młody i już "umi" a ja nadal mimo tylu lat nie 🤔.

Co tam jest?.

Kolejne zdjęcie z serii "ty, jak żeś Ty tą pizze zamawiał".

Czas na toaletę, brylantyna lśni.

Pojedli, popili czas na sen. Wypad z łóżka bo idę spać.

Wyginam śmiało ciało 😜.

Dobra koniec tego, czas na lotnika w drodze na miejsce startu - 15km, wrócił jak Lessi po kilku chwilach.

Wszyscy mają po dwa, ja mam cztery.

Niestety wyszedł tylko jeden, za to oryginalny.

Troll 😂.

I teraz te co w "gołębniku" - mieszanka.

I mój czarny koń, pocztowa samica z 2011r która w tym roku poleci na swój pierwszy lot.

To tyle, na razie, bo chciałem napisać i wstawić więcej zdjęć ale nie chcę przeginać :luzik:.
2009-10-16 _ 13_06_20-IMG_0541_1200x900.jpg
2011-06-12 _ 13_40_03-IMG_0246_1200x675.jpg
2010-06-30 _ 13_30_58-IMG_1284_1200x675.jpg
2010-06-17 _ 11_52_55-IMG_0634_1200x675.jpg
2010-05-23 _ 12_20_20-IMG_0252_1200x675.jpg
2010-03-26 _ 13_29_45-IMG_1307_1200x675.jpg
2009-07-14 _ 15_39_52-SSA59644_1200x900.jpg
2008-11-03 _ 17_50_45-SSA55963-1024_1200x900.jpg
2008-11-03 _ 17_50_08-SSA53111-1024_1200x900.jpg
2009-10-30 _ 12_10_13-IMG_0224_1200x900.jpg
2009-10-30 _ 12_12_16-IMG_0233_1200x900.jpg
2009-10-30 _ 12_57_56-IMG_0273_1200x900.jpg
2009-10-16 _ 13_07_03-IMG_0582_1200x900.jpg
2009-10-16 _ 13_06_53-IMG_0570_1200x900.jpg
2009-10-16 _ 13_07_13-IMG_0592_1200x900.jpg
2008-11-03 _ 17_50_25-SSA54410-1024_1200x900.jpg
2009-10-16 _ 13_06_34-IMG_0552_1200x900.jpg
2009-10-16 _ 13_06_07-IMG_0536_1200x900.jpg
2008-11-03 _ 17_50_05-SSA52976-1024_1200x900.jpg
IMG_2276_1200x900.jpg
IMG_2275_1200x900.jpg
IMG_2254_1200x900.jpg
IMG_1917_1200x900.jpg
IMG_1913_1200x900.jpg
IMG_1907_1200x900.jpg
IMG_1904_1200x900.jpg
2011-09-30 _ 11_52_52-IMG_1557_1200x900.jpg
2011-09-30 _ 11_13_42-IMG_1544_1200x900.jpg
2011-09-22 _ 12_58_57-IMG_1386_1200x900.jpg
2011-09-22 _ 12_58_29-IMG_13841_1200x900.jpg
GO
25.01.2012 13:45 · Odpowiedź #28345
przeglądając foty szczególnie 6,7,8,9(widziałem je jak nabierają złocistego koloru za szybką):dokuczacz:,dobra narobiłem sobie apetytu idę coś zjeść😜😜😜
bysior
25.01.2012 18:51 · Odpowiedź #28367
Marcin powiem Ci że nie samowite jest to jak Ty te gołębie traktujesz 👍 I myślę tutaj bardziej już nawet nie o ich ratowaniu, ale o traktowaniu ich jako zwierzaczki domowe :D A że nawet na ryby z gołębiem zamiast psa :D Bajera :)

Zdjęcie tego siedzącego na podłodze rewelka - to chyba ten zabrany z pod wyszkowskiego?

Może sobie nowy wątek załóż jako główny gołębiarz :D
KZ
25.01.2012 18:57 · Odpowiedź #28370

Marcin powiem Ci że nie samowite jest to jak Ty te gołębie traktujesz 👍 I myślę tutaj bardziej już nawet nie o ich ratowaniu, ale o traktowaniu ich jako zwierzaczki domowe :D A że nawet na ryby z gołębiem zamiast psa :D Bajera :)

Zdjęcie tego siedzącego na podłodze rewelka - to chyba ten zabrany z pod wyszkowskiego?

Może sobie nowy wątek załóż jako główny gołębiarz :D


Ooooooooooooo!!!! Tak👍
MT
25.01.2012 19:08 · Odpowiedź #28372

Marcin powiem Ci że nie samowite jest to jak Ty te gołębie traktujesz 👍 I myślę tutaj bardziej już nawet nie o ich ratowaniu, ale o traktowaniu ich jako zwierzaczki domowe :D A że nawet na ryby z gołębiem zamiast psa :D Bajera :)

Zdjęcie tego siedzącego na podłodze rewelka - to chyba ten zabrany z pod wyszkowskiego?

Może sobie nowy wątek załóż jako główny gołębiarz :D


no tak wy go tu chwalicie a on zarobkowo to robi :dokuczacz:
rozgryzłem go 🎉
piórka dla kojoto 😛
odchody dla robalarzy do zanęty 😜
a wy jeszcze wątek mu zakładacie 😜
ale ja już się nie odzywam 🤐

PS. przypomnijcie sobie gdzie te biedne kaczuszki ;( kończyły co mu staw czyściły :zlezkawoku:

😄 😂 ;P :D
MN
25.01.2012 19:58 · Odpowiedź #28373
Sacha, Gusto a Wy swojego pupila upieklibyście w piekarniku 😛😄😛.


Marcin powiem Ci że nie samowite jest to jak Ty te gołębie traktujesz 👍 I myślę tutaj bardziej już nawet nie o ich ratowaniu, ale o traktowaniu ich jako zwierzaczki domowe :D A że nawet na ryby z gołębiem zamiast psa :D Bajera :)

Zdjęcie tego siedzącego na podłodze rewelka - to chyba ten zabrany z pod wyszkowskiego?

Może sobie nowy wątek załóż jako główny gołębiarz :D


Nie mam a raczej nie mogę odnaleźć żadnego zdjęcia z tymi dwoma gołębiami zabranymi spod mostu ale to nie ta "grupa" 😎.
Tematu o gołębiach zakładał nie będę bo prawdę mówiąc gołębiarz zemnie jak z mysiej pi*** worek na mąkę i w razie coś dopiszę tu.



Marcin powiem Ci że nie samowite jest to jak Ty te gołębie traktujesz 👍 I myślę tutaj bardziej już nawet nie o ich ratowaniu, ale o traktowaniu ich jako zwierzaczki domowe :D A że nawet na ryby z gołębiem zamiast psa :D Bajera :)

Zdjęcie tego siedzącego na podłodze rewelka - to chyba ten zabrany z pod wyszkowskiego?

Może sobie nowy wątek załóż jako główny gołębiarz :D


no tak wy go tu chwalicie a on zarobkowo to robi :dokuczacz:
rozgryzłem go 🎉
piórka dla kojoto 😛
odchody dla robalarzy do zanęty 😜
a wy jeszcze wątek mu zakładacie 😜
ale ja już się nie odzywam 🤐

PS. przypomnijcie sobie gdzie te biedne kaczuszki ;( kończyły co mu staw czyściły :zlezkawoku:

😄 😂 ;P :D



Nikomu żadnych skalpów nie odsprzedaję 😜 ale napiszę że z grzywacza byłyby kozackie ozdoby przynęt, niestety żeby ją zdobyć trzeba by było go, raczej ją oskubać :krzyk:.
MJ
30.01.2012 16:06 · Odpowiedź #28579
Dziś troszeczkę używałem swojej piły ;) Może nie do końca zgodnie z jej przeznaczeniem 😄 ale fajnie było ...

Dosyć długo czekałem na zrealizowanie dzisiejszego planu , ale w końcu natura stanęła na wysokości zadania 👍

Ze specjalną dedykacją , dla wszystkich którzy zamierzają w tym roku . Odwiedzić ten żabi dół z niewodem 😄😄😄

Sumując , miałem wybitnie udany dzień 😎 a pogoda dzisiejszego dnia MARZENIE !!! ...
MN
30.01.2012 16:42 · Odpowiedź #28580

Dziś troszeczkę używałem swojej piły ;) Może nie do końca zgodnie z jej przeznaczeniem 😄 ale fajnie było ...

Dosyć długo czekałem na zrealizowanie dzisiejszego planu , ale w końcu natura stanęła na wysokości zadania 👍

Ze specjalną dedykacją , dla wszystkich którzy zamierzają w tym roku . Odwiedzić ten żabi dół z niewodem 😄😄😄

Sumując , miałem wybitnie udany dzień 😎 a pogoda dzisiejszego dnia MARZENIE !!! ...


Oj tam nie zgodnie z przeznaczeniem 😄, ja tam co rocznie używam piły w tym celu i wsio jest OK tylko trzeba zwracać uwagę na dwie rzeczy - pierwsza przy wycinaniu to po wycięciu przerębla trzeba jeszcze piłą trochę przygazować żeby się osuszyła, w innym przypadku po kilkunastu minutach na takim mrozie wszystko marznie a w skrajnych wypadkach łańcuch nawet nie drgnie. No i warto ją później przesmarować olejem na pędzelku żeby nie rdzewiała i poza tym można ją śmiało w tym celu używać.

Pogoda miodna, przyznaję. Dziś pojechałem nad wodę i mimo że zimno a ja ubrany w sportowe buciki i oczywiście dresik 🎵 nie umiałem się powstrzymać i poszedłem wałem od oczyszczalni do przepompowni. Miałem fajną przygodę, idąc starorzeczem spłoszyłem dwóch starszych gości którzy zbierali połamane gałęzie na wózek - tak się przestraszyli że wózek zostawili i uciekali biegiem co mnie trochę zainteresowało i oczywiście po chwili namysłu zacząłem sprawdzać starorzecze czy nie ma śladów przeciągania siatki pod lodem ale nie znalazłem ani jednej wywierconej dziury 🤔 więc chyba tylko byli po drzewo bo i dalej znalazłem siekierę i piłę ręczną.
Piękna jest Narew w taki mroźny i słoneczny dzień 🎉.
KZ
30.01.2012 17:48 · Odpowiedź #28586


Dziś troszeczkę używałem swojej piły ;) Może nie do końca zgodnie z jej przeznaczeniem 😄 ale fajnie było ...

Dosyć długo czekałem na zrealizowanie dzisiejszego planu , ale w końcu natura stanęła na wysokości zadania 👍

Ze specjalną dedykacją , dla wszystkich którzy zamierzają w tym roku . Odwiedzić ten żabi dół z niewodem 😄😄😄

Sumując , miałem wybitnie udany dzień 😎 a pogoda dzisiejszego dnia MARZENIE !!! ...


Oj tam nie zgodnie z przeznaczeniem 😄, ja tam co rocznie używam piły w tym celu i wsio jest OK tylko trzeba zwracać uwagę na dwie rzeczy - pierwsza przy wycinaniu to po wycięciu przerębla trzeba jeszcze piłą trochę przygazować żeby się osuszyła, w innym przypadku po kilkunastu minutach na takim mrozie wszystko marznie a w skrajnych wypadkach łańcuch nawet nie drgnie. No i warto ją później przesmarować olejem na pędzelku żeby nie rdzewiała i poza tym można ją śmiało w tym celu używać.

Pogoda miodna, przyznaję. Dziś pojechałem nad wodę i mimo że zimno a ja ubrany w sportowe buciki i oczywiście dresik 🎵 nie umiałem się powstrzymać i poszedłem wałem od oczyszczalni do przepompowni. Miałem fajną przygodę, idąc starorzeczem spłoszyłem dwóch starszych gości którzy zbierali połamane gałęzie na wózek - tak się przestraszyli że wózek zostawili i uciekali biegiem co mnie trochę zainteresowało i oczywiście po chwili namysłu zacząłem sprawdzać starorzecze czy nie ma śladów przeciągania siatki pod lodem ale nie znalazłem ani jednej wywierconej dziury 🤔 więc chyba tylko byli po drzewo bo i dalej znalazłem siekierę i piłę ręczną.
Piękna jest Narew w taki mroźny i słoneczny dzień 🎉.


To byli kłusole nie rybek ale drzewa😄😄😄
MJ
10.09.2012 10:26 · Odpowiedź #37168

Dziś troszeczkę używałem swojej piły ;) Może nie do końca zgodnie z jej przeznaczeniem 😄 ale fajnie było ...

Dosyć długo czekałem na zrealizowanie dzisiejszego planu , ale w końcu natura stanęła na wysokości zadania 👍

Ze specjalną dedykacją , dla wszystkich którzy zamierzają w tym roku . Odwiedzić ten żabi dół z niewodem 😄😄😄

Sumując , miałem wybitnie udany dzień 😎 a pogoda dzisiejszego dnia MARZENIE !!! ...


Kilka miesięcy temu minowałem te bajoro obiema swoimi lewymi ręcoma 😂

Nie wyobrażam sobie piękniejszego widoku 😊 Dwa moje orły ćwiczą japońce aż miło 😄 i ta gminna wieść że utknęli z siatami w tym co wrzuciliśmy 😏 Bezcenne !!!
DSC00033.JPG
MJ
06.02.2012 14:55 · Odpowiedź #29046
Jakaś taka cisza w temacie :bezradny: Pomijając fakt że wychodzi na to że na Shrapie , są tylko fani pilarek i hodowcy gołębi 😄😄😄😄 Ostatnio dodałem fotki z pilarko to dziś dla odmiany gołębie 😜
Ozdobne :

Pocztowe :

MN
06.02.2012 22:36 · Odpowiedź #29086
Nie pokazuj mi innych gołębi niż te które mam ja bo mam za mało miejsca w gołębniku 😛.

Chwilowo nie mam czasu popisać ani wstawić żadnych zdjęć bo mam poważne remonty samochodowe, w jednym wymiana nagrzewnicy (demontaż deski rozdzielczej), to raczej przysłowiowy pikuś, drugi remont zależnie od wiatrów zajmie od kilku godzin do kilku dni. U kumpla padło coś w transmisji (skrzynia-przeniesienie) i wszystko upaprane jest olejem. Zaczniemy od uszczelnień (simeringów), lecz biorąc pod uwagę że to "sławny" tip-tronik Audi :boisie: niestety stawiam na konwerter a to już dłuższa dłubanina = dziwne jest to że i padło ładowanie a komputer nie pokazuje żadnych błędów.
BK
13.03.2012 11:40 · Odpowiedź #30730
No dobrze to skoro chcecie coś więcej to i ja Wam zapodam coś więcej o moim szaleństwie.

Modelarstwo rc to zabawa dla dużych dzieci

Messerschmitt Bf 110 nocny myśliwiec

Agusta A109 makieta modelu śmigłowca ratownictwa morskiego

F4U Corsair myśliwiec pokładowy

i to tyle

wszystko latające
669268617_2.jpg
agusta.jpg
DSC_2639s.jpg

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 3