Widzę, że nie tylko ja mam mieszane uczucia oglądając ten żałosny program....
da się tam zaobserwować jeszcze inne perełki:
1. zjedzenie szczupaka na surowo, tzn zmarnowanie szczupaka, bo zjedzony był fragment ze 2 na 2 cm. smacznego! ciekawe co na to szwedzki przewodnik??
2. Ciekawy "strój do brodzenia" w górskim potoku oraz jeziorze - w tym samym odcinku. mam tu na myśli bojówki i trampki.
3. wszystko w cymbał - to akurat tłumacze bezczelnym zerżnięciem formuły programu z "połam wędkę z Robsonem Greenem"
4. żenujące podchodzenie karpi na łowisku specjalnym lub w parku (co to wogole było??), gdzie trawa przystrzyżona jest jak na polu golfowym, no i bezbłędny namiot "karpiowy" prosto z decatlonu za 70 zł.
Szkoda, że program wędkarski powstaje - przynajmniej tak mi się wydaje - bez konsultacji z kimś kto ryby potrafi łowić. Prowadzący zupełnie nie umie przedstawić wędkarstwa w kontekście obcowania z przyrodą, obserwacji, wniosków. Rady jakie tam można usłyszeć są równie żenujące jak i poziom programu.
No i ta skandynawia.... Czyżby u nas już się nie dało zrobić programu wędkarskiego???
szkoda, szkoda. Jedyne fajne łowienie ryb prezentują chłopaki z Centrum Wędkarstwa na Wybrzeżu.