Kanałek Żerański
Sezon wędkarski 2016
W końcu jakieś ryby do pooglądania :D A z ciekawości zapytam - czy na spławik już łowią?
Kilka osób widziałem, ale specjalnych wyników u nich nie zauważyłem. Jakaś drobnica czasem skubała, ale wyglądało to bardzo bidnie. Co prawda nie wyglądali na "wyczynowych" wędkarzy, więc może jak ktoś "wie co i jak" to i wyniki lepsze mógłby mieć.
Trzeba pamiętać, że jeszcze trochę za zimno.... choć na Narwi biorą już piękne krąpie na spławik w niektórych miejscach. Tak pytam z ciekawości, bo już nie mogę się doczekać wiosennego spławika, bebrania się z nętą i płotek ;)
Ja się nastawiam w tym roku na linka :)
Mam nadzieję, że dzięki wprowadzeniu odcinaka "złów i wypuść" na kanałku, będzie można dużo lepiej połowić, niż w poprzednich latach.
OM wprowadził taki odcinek? Aż trudno uwierzyć.... a gdzie? Nie chce Cię martwić, ale od tego nagle nie wzrośnie populacja ryb, jedynie może liczebność mięsiaży nad wodą pod warunkiem że PSR będzie sobie często wycieczki robić... Ale jakby nie było duży plus i oby tak dalej w tym kierunku! :)
OM wprowadził taki odcinek? Aż trudno uwierzyć.... a gdzie? Nie chce Cię martwić, ale od tego nagle nie wzrośnie populacja ryb, jedynie może liczebność mięsiaży nad wodą pod warunkiem że PSR będzie sobie często wycieczki robić... Ale jakby nie było duży plus i oby tak dalej w tym kierunku! :)
Ano wprowadził, ku ogólnemu zdziwieniu. Może beton kruszeje... Był nawet wątek na ten temat ;)
http://shrap-drakers.pl/forum/thread-4078.html
Punkt brzmi tak:
Na odcinku Kanału Żerańskiego od mostu w Aleksandrowie do
Zb. Zegrzyńskiego w okresie od 1 listopada do 31 marca
obowiązuje zasada „złów i wypuść”.
Tam co roku jest rzeźnia, a to jest dobre kilka kilometrów wody :)
PS. @wuszy gratulacje, lutowe okonki z otwartej wody (nie z przerębla) - fajna rzecz :)
Jak wiadomo,jest to matecznik dla wielu ryb z ZZ które wpływają tam i odbywają tarło.
Nie będę wspominał lat kiedy to regularnie odwiedzałem tamtejsze rewiry i oglądałem piękne tarła leszcza,płoci i wszelakiej maści białorybu. Wiadomo,że takie rzeczy przyciągają również drapieżniki.
Siatki stały lub stoją od ZZ aż do Kobiałki.
Kontrole marne,kasy brak.. :cry:
Oby te mały zmiany były początkiem większych,bardziej cywilizowanych regulacji w ochronie ryb.
W strefie "no kill" puchy - jedną osobę widziałem. Najwyraźniej dla większości wędkowanie bez opcji zabrania wszystkiego co się wyłowi traci sens. No i dobrze...
Będzie więcej miejsca dla mnie i innych, którzy nie muszą zeżreć każdej złowionej ryby.
ostatnio ganiałem pasiaki na nowym Nołkilu :)
Atmosfera super, dziadów nie ma, luźno, miło i przyjemnie, można rzucać nawet przy straży :)
Szału jakiegoś nie było ale już coś tam się zaczyna dziać. Skleiłem mini relację więc dla chętnych tutaj
Siemano
ostatnio ganiałem pasiaki na nowym Nołkilu :)
Atmosfera super, dziadów nie ma, luźno, miło i przyjemnie, można rzucać nawet przy straży :)
Szału jakiegoś nie było ale już coś tam się zaczyna dziać. Skleiłem mini relację więc dla chętnych tutaj
Fajnie :) lubię tam chodzić niestety w sezonie pełno gumofilcy trzaskających drobnicę 🤪
Wiem, że regulamin zabrania wstawiania zdjęć ryb w okresie ochronnym, więc jeśli kogoś uraziłem to proszę o ich usunięcie. Wydaje mi się jednak, że zimową porą miło sobie przypomnieć jak sandał wygląda :)
Trafił mi się jeszcze wymiarowy szczupły na tego samego paproszka co sandacz.
Ciekawy temat poruszyłeś Wuszy z tymi zanętami. Gdzieś na necie widziałem filmik - nurek nagrał łowisko karpiowe widziane oczami ryby - masakra 😲 Tony gnijącego pelletu i kulek proteinowych... makabryczny widok, jak po jakiejś katastrofie ekologicznej....
Fajnie że ten odcinek ma się dobrze i jest gdzie fajnie połowić :okokok:
Ciekawy temat poruszyłeś Wuszy z tymi zanętami. Gdzieś na necie widziałem filmik - nurek nagrał łowisko karpiowe widziane oczami ryby - masakra 😲 Tony gnijącego pelletu i kulek proteinowych... makabryczny widok, jak po jakiejś katastrofie ekologicznej....
To akurat nie ja poruszyłem ten temat, ale zgadzam się w 100%, że takie nęcenie to porażka. Byłem na kanałku 31 marca po południu (czwartek) - było pusto i rybka nawet współpracowała. Wpadłem również na chwilę ze spiningiem w niedzielę i ... przeraziłem się. Wędkarza na wędkarzu. Były jakieś zawody, tam gdzie nie było też ludzi full. Pojechałem więc na inne, spokojniejsze łowisko. Nad kanałek ponownie wybrałem się w poniedziałek, tym razem z gruntówkami. Ludzi zero. Brań było dużo mniej niż w czwartek i jak już to bardzo delikatne, nie do zacięcia. Jestem pewien, że w weekend ryby dostały tyle żarcia, że w poniedziałek miały "gdzieś" moje robaczki... Pozostaje jeździć na rybki przed weekendem, a nie po nim.
Ja od jakiegoś czasu wyznaję taką zasadę, że po weekendzie w sezonie na ryby dopiero w środę - jak woda się już uspokoi po hordzie weekendowych wędkarzy ;)
Ja też staram się wybierać na ryby w środku tygodnia.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.