Leszcz z jeziora

Leszcz z jeziora

Forum Wędkarskie · Rozmaitości

Leszcz z jeziora

Rozmaitości

B4
@Bacik04 Archiwum
14.04.2010 11:41
Temat rzeka:)

Tak jak poprzednio:
Myślę, że leszcze nie da się szybko nakarmić, ponieważ leszcze pływają dużymi stadami. Wręcz odwrotnie, jeżeli będę używał drobną zanętę stado szybko odpłynie. Pan Bogdan Barton nęci łowiska kilka dni kilkakrotnie w tym samym miejscu i są tego wyniki. Nie mam możliwości w tym czasie tak postąpić. Bysior możesz konkretnie napisać jak ty byś to rozegrał?
8880 wyświetleń 4 odpowiedzi

Odpowiedzi

4 odpowiedzi · 8,880 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
B4
18.04.2010 06:26 · Odpowiedź #7995
Może ktoś inny?
TN
18.04.2010 11:28 · Odpowiedź #7996
Leszcz jest taką rybą, że potrzebuje zjeść i jeżeli zamierzasz łowić go dłużej musisz nęcić grubo i systematycznie inaczej nie jesteś w stanie utrzymać stada dłużej w łowisku.
Jeżeli nie masz czasu na takie nęcenie, to musisz przejść na grubszą zanętę, tzn. kukurydzę, groch. Tak naturalny pokarm dużo dłużej poleży na dnie zbiornika i nie zacznie kisnąć. W większości zanęt kupnych czy produkowanych samemu musimy mieć to na uwadze, że jak nasypiemy zbyt dużo, wtedy zacznie puchnąć na dnie i się kisić.
To jest jedyne wyjście, jeżeli chcesz je utrzymać w łowisku. :)
bysior
18.04.2010 22:14 · Odpowiedź #7998
Nie mam doświadczenia z łowieniu leszczy w jeziorach... ALE...

Przede wszystkim, leszcze w jeziorach mają "swoje" trasy. I tak naprawdę, kluczem do sukcesu jest znalezienie tej drogi... Teraz na wiosnę, leszcze dopiero zaczynają żerować. Świetnie napisał Tymon, że warto przez jakiś okres czasu nęcić. Bez łowienia. Tylko nęcić. Tylko w jakim miejscu? Poszukaj blatów, przy dołach. Woda szybciej nagrzewa się po zimowym okresie i większość ryb wędruje na stołówkę do takiej wody. Jak ja bym to rozegrał?

Pierwszy ruch to nęcenie, jak napisał Tymon. Na wybranej miejscówce. Codziennie o tej samej porze - to bardzo ważne. Przez pierwsze trzy dni nęcenia, nie brałbym ze sobą żadnej wędki - tylko netę. Potem, tak dla spokoju, jeśli bym miał czas, wziąłbym odległościówkę albo pickera, maksymalnie na godzinę. Po 4-5 dniach, połączyłbym tą grubą zanętę ze "sklepową" - czyli drobną i smużącą. Ważne jest, żeby zestawy rzucać z tym co nęciłeś.... I wtedy zrobiłbym zasiadkę! :)

Ogólnie jest tak, że nie mamy czasu na nęcenie... praca, obowiązki itp. Jeśli wyrywasz się na chwilę nad wodę - moim zdaniem pomieszałbym grubą zanętę ze smużakiem. Oczywiście na jakimś blacie, gdzie leszcze się co jakiś czas pojawiają. Na wiosnę zanęta powinna być słodka. Wanilia, melasa, truskawka - coś w ten deseń.

Najlepszą receptą na wiosenne leszcze, jest spędzanie mnóstwa czasu nad wodą... i poznanie ich tras, co na dużej wodzie jest nie możliwe dla laika. Wtedy trzeba sięgnąć porady u miejscowych wędkarzy... Ale jak poznasz już tą drogę... to mam nadzieję, że zaprezentujesz nam mnóstwo wspaniałych łopat! :)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.