Mobile VS Quicksilver

Łódki, pontony, silniki

@cyrax Archiwum
09.10.2012 18:28
Pytanie do osób które same konserwują silnik zaburtowy. Macie doświadczenie w tańszych rozwiązaniach od produktów quicksilver które są zalecane do naszych silniczków a jak wiadomo są inne firmy produkujące oleje również dobre dużo tańsze?. Spotkałem się dziś w markecie JULA z olejem do spodziny firmy Mobil :). Quicksilver kosztuje za tubkę 30 zł a Mobil 17 :). Różnica jest spora ciekawe jak to działa na dłuższą metę? Może ktoś korzystał ? 😎
11549 wyświetleń 10 odpowiedzi

Odpowiedzi

10 odpowiedzi · 11,549 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
@Peter (edytowany 13 lat temu)
09.10.2012 21:08 · Odpowiedź #38471
Laliśmy z chłopakami tego Mobila do silnika Mercury z 2007 i chodzi nadal :)
09.10.2012 21:27 · Odpowiedź #38473
mam kolegę co leje do spodziny olej przekładniowy lotosa i silnik też pływa tylko pytanie ile lat będzie pływał.
znam yamahy z 86 roku pracujące tylko na quicksilverze i do chwili obecnej bez wymiany uszczelniaczy
10.10.2012 08:56 · Odpowiedź #38483

Pytanie do osób które same konserwują silnik zaburtowy. Macie doświadczenie w tańszych rozwiązaniach od produktów quicksilver które są zalecane do naszych silniczków a jak wiadomo są inne firmy produkujące oleje również dobre dużo tańsze?. Spotkałem się dziś w markecie JULA z olejem do spodziny firmy Mobil :). Quicksilver kosztuje za tubkę 30 zł a Mobil 17 :). Różnica jest spora ciekawe jak to działa na dłuższą metę? Może ktoś korzystał ? 😎


Sam nie serwisowałem nigdy dlatego pytam: ile tych tubek trzeba na serwis jednego silnika i jak często się to robi(wydaje mi się że raz na sezon, ale może się mylę).
Pytanie, czy oszczędność kilkunastu złotych jest warta takich eksperymentów?
@cyrax (edytowany 13 lat temu)
10.10.2012 10:34 · Odpowiedź #38490


Pytanie do osób które same konserwują silnik zaburtowy. Macie doświadczenie w tańszych rozwiązaniach od produktów quicksilver które są zalecane do naszych silniczków a jak wiadomo są inne firmy produkujące oleje również dobre dużo tańsze?. Spotkałem się dziś w markecie JULA z olejem do spodziny firmy Mobil :). Quicksilver kosztuje za tubkę 30 zł a Mobil 17 :). Różnica jest spora ciekawe jak to działa na dłuższą metę? Może ktoś korzystał ? 😎


Sam nie serwisowałem nigdy dlatego pytam: ile tych tubek trzeba na serwis jednego silnika i jak często się to robi(wydaje mi się że raz na sezon, ale może się mylę).
Pytanie, czy oszczędność kilkunastu złotych jest warta takich eksperymentów?


No tak, ja muszę to robić 2 razy w sezonie bo sporo pływam. Raczej w tym przypadku eksperymentować faktycznie nie będę. Jeżeli mam dane że silniki z lat 90-tych pływają nadal na quicksilver a brak danych co do mobila i innych to wiadomo co wybieram. Dzięki za info chciałem być w 100% przekonany :). Swoją drogą jak spuściłem olej przekładniowy wczoraj po długiej walce ze śrubką którą mózg ze spójni zakręcił jak szatan, lekko się zdziwiłem. W spodzinie do 3,5 km mercury mieści się 180 ml oleju a mnie tyle nie wyciekło. OK wycieka zawsze trochę mniej bo stary gdzieś tam się osadza ale aż o połowę mniej. Wycieków nie ma żadnych tego jestem pewien na bank ale wydaje mnie się że serwisant z jednej tuby przykładowo która ma 230 ml robi 2 silniki zamiast jednego. Dodatkowo czytałem że kolor mleczny świadczy o przedostawaniu się wody, ciężko określić co to znaczy mleczny. Mój miał kolor faktycznie jakiś taki jasnawy ale żeby w nowym silnku woda się jakaś dostawała? Teorię mam taką że na koniec zeszłego sezonu ten olej wcale nie został zmieniony i mnie zrobiono w bambuko takie mam wrażenie. Teraz robię wszystko sam i obraz sytuacji będę miał klarowny. :)

Oczywiście dodam na koniec że artykuł Bizonika o konserwacji jest bezcenny dla mnie.
10.10.2012 09:55 · Odpowiedź #38488
Zazwyczaj w silnikach 2-10 konnych wystarcza jedna tuba
Serwis olejowy powinno się robić po 100 moto godzinach nie rzadziej niż raz w sezonie po zakończeniu pływania
Do większych silników warto kupić olej np w litrowym opakowaniu i do tego olejarke warsztatowa
10.10.2012 12:46 · Odpowiedź #38496
Olej do którego dostanie się woda robi się nie przejrzysty taki mętny, a jak tej wody jest sporo to potrafi zrobić się gęsty. Spróbuj w domu do zwykłego oleju dolać wody i zmiksować to i zobaczysz jak zmienia się kolorystyka oleju. Po za tym biorąc olej w palce powinien być gładki, nie powinno wyczuwać sie w nim grudek bądź jakichkolwiek drobinek.
@Peter (edytowany 13 lat temu)
03.05.2013 16:24 · Odpowiedź #44815
spotkałem się ostatnio z opinią, aby nalać "zwykłego" 10W 40. Sprzedawca (z serwisu motorowodnego) polecał mi magnateca. Lał ktoś zwykły olej? silnik parę złotych kosztuje i niechciałbym go zajechać oszczędzając kilka groszy.
oleje do silników zaburtowych różnią się czymś (poza klasą lepkości) od normalnych olejów samochodowych?

tak wogóle mam w specyfikacji silnika aby lać właśnie 10W 40. Quicksilver ma 10W 30...
03.05.2013 17:05 · Odpowiedź #44819
hm nie wiem czy jest sens tak kombinować

4 litrowa banka quicksilvera czy castrola kosztuje 130 zl czyli tyle co dobry olej np mobila

za 90 zl można kupić olej orlenu do silników zaburtowych tez jest dobry

03.05.2013 19:55 · Odpowiedź #44834
bardziej chodzi mi o to, że gościu w serwisie Suzuki sprawdził mój silnik w książce serwisowej i wg niej powinien chodzić na 10W 40 - czyli jest to zwyczajny samochodowy. Polecał ten magnatec (półsyntetyk). Wg książki serwisowej jak nie ma 10W40 to wtedy 10W30. Sęk w tym, że chodził teraz na quicksilverze (czyli pełnym syntetyku). Tak wogóle to nigdy nie spotkałem się z olejem do sinika zaburtowego 10W40. Każdy leje tego quicksilvera.
Czy oleje to silników motorowodnych mają jakieś inne właściwości?? (niewiem - miesza się z wodą, świeci w ciemności?? :) )

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.