można czy nie można ?
Rozmaitości
Będąc wczoraj na spacerze nad Wisłą zastanowiła mnie jedna rzecz, brzegiem spacerował sobie wędkarz, który łowił na boleniowe woblery, jak wiadomo Boleń jest teraz pod ochroną, ale w przepisach nie ma zakazu łowienia na takie woblery i co wtedy? złowi i wypuści, trochę chyba nie do końca o to chodzi w okresie ochronnym czy się mylę?
Niestety - MOŻNA!
Niby można.....i nie ma zakazu łowienia na "woblery boleniowe" tylko co z tego? Przykre jest to jak ludzie są pazerni i brakuje im etycznego podejścia:(
Możemy takich "wędkarzy" tylko lubić lub nie....swego czasu fajny artykuł o podobnej historii napisał @Paweł, bodajże "Na wiślanej główce".
Pozdrawiam,
malcz
"...3.2. Zabrania się łowić ryby w ustalonych dla nich okresach i oznakowanych miejscach ochronnych..."
Czyli wg RAPRu nie można łowić boleni w okresie ochronnym (i innych gatunków posiadających okresy ochronne), ale wolno np łowić pingwiny w marcu na woblery boleniowe ;) Wg mnie, gdyby PZW miało kogoś takiego jak pełnomocnik, który będzie chodził na rozprawy sądowe i walczył o interesy wędkarzy (chciałem napisać "interesy związku", ale mam wrażenie że to zupełnie co innego), była by szansa na ukaranie "etycznego inaczej" wędkarza. Jednak podczas kontroli łowiący może się kłócić, że nie łowi boleni, a poluje właśnie na pingwiny. I co zrobi strażnik? Może jedynie machnąć ręką... Coś na zasadzie - "nie mamy pańskiego palta i co pan nam zrobisz...?"
Można i nie można... To właśnie doskonałość naszego RAPRu.
"...3.2. Zabrania się łowić ryby w ustalonych dla nich okresach i oznakowanych miejscach ochronnych..."
Czyli wg RAPRu nie można łowić boleni w okresie ochronnym (i innych gatunków posiadających okresy ochronne), ale wolno np łowić pingwiny w marcu na woblery boleniowe ;) Wg mnie, gdyby PZW miało kogoś takiego jak pełnomocnik, który będzie chodził na rozprawy sądowe i walczył o interesy wędkarzy (chciałem napisać "interesy związku", ale mam wrażenie że to zupełnie co innego), była by szansa na ukaranie "etycznego inaczej" wędkarza. Jednak podczas kontroli łowiący może się kłócić, że nie łowi boleni, a poluje właśnie na pingwiny. I co zrobi strażnik? Może jedynie machnąć ręką... Coś na zasadzie - "nie mamy pańskiego palta i co pan nam zrobisz...?"
Wiadomo, jakie są przepisy RAPRu, wiadomo też, iż nijak do rzeczywistości nie przystają, zatem wszystko pozostaje w gestii wędkarza (vide zbiór artykułów Pawła). Zatem Marcel, to chyba nie był wędkarz.
i najgorsze jest to że co roku ta sama śpiewka 🤪
ale niestety wiadomym jest że polscy pseudowędkarze z gumą 10cm i główką 30gr będą w dołach szukać kleni, jazi i okoni :nerwus: :wnerw: i nic ale to nic nie można im QQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQ......a zrobić :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly: :zly:
chyba najwyższ pora ZAKAZAĆ SPINNINGOWANIA do 30 kwietnia każdego roku 🤔 🤔 🤔 🤔
Co innego robić to z premedytacją ! Nie robimy tu problemu z tego, że nasz przyłów był nie planowany, zdarza się. Widzę, że niektórzy hołdują "prawu nie do końca złamanemu". Rozumiem, że jak zap....olą wam samochód i rano odstawią na miejsce to nie ma problemu - przecież oddali .
celowe polowanie na ryby będące pod ochronną jest na pewno nie etyczne, regulamin nie określa tej kwestii jasno, raczej wynika że łowienie na spinning nie jest zabronione, ani stosowanie wolframów i przynęt typowo szczupakowych... bo u mnie to się raczej na szczupaki o tej porze roku już poluje...
znam kolegów co mają świetne wyniki i wcale się z tym nie kryją: w kwietniu bolenie, w maju sandacze, w czerwcu sumy...
znam kolegów co mają świetne wyniki i wcale się z tym nie kryją: w kwietniu bolenie, w maju sandacze, w czerwcu sumy...
Potem przez cały rok wstawiają zdjęcia w necie a młodzież uważa ich za cudotwórców, bo przecież w okresie kiedy nikt nic nie łowi pan X wstawia co dwa dni medalowego drapieżnika . Normalny geniusz 😄
Znam kolegów, którzy na jednaj z dużych rzek w kwietniu polują na bolenie - z premedytacją. Chodzą po główkach i polują na rapy, ale wszystkie złowione ryby wypuszczają. (wypuszczają zresztą wszystkie złowione przez cały sezon ryby różnych gatunków) Tłumaczą to tym, że od maja rusza nagonka na bolenie i wiele osób zabija złowione rapy - oni w kwietniu celowo je kłują, aby w maju były ostrożniejsze. Dodam, że są to wędkarze, którzy naprawdę mają pojęcie o łowieniu ryb. I teraz ja sam mam dylemat - robią dobrze, czy źle? Z jednej strony celowo łamią zasady RAPRu, a drugiej jednak strony mają w tym słuszny cel. Dodam jeszcze, że na kwietniowe bolenie chodzą TYLKO tam, gdzie jest duża presja wędkarska. Od maja ruszają na dzikie odcinki rzeki... Ja sam nie wiem co mam sądzić....(?)
Parę lat temu był już na Shrapie podobny wątek. Wtedy był to jeszcze czas, kiedy ludzie lubili pójść niepotrzebnie na ostro zamiast rzeczowo dyskutować. Pamiętam, że miałem podobne wątpliwości co do łowienia i wypuszczania ryb w okresie ochronnym. Ja sam nigdy tak nie łowiłem, ale szukałem w sobie usprawiedliwienia dla innych racji. Jednak cieszę się, że dojrzałem do takiej akurat postawy jak teraz.
Jest jeszcze jedna rzecz. 1 maja dla mnie jest to święto, oczywiście wędkarskie spinningowe święto. O świcie chciałbym być nad wodą jako pierwszy. A świadomość, że jacyś nawiedzeni wędkarze w imię ich słusznej sprawy tę radość zabierają, zwyczajnie mnie wkurza i zniesmacza. Bo fakt, że robi to jakiś pieprzony kłusownik – cóż, taka nasza rzeczywistość. Ale porządny i światły ponoć wędkarz??? Który nałapał się w kwietniu boleni pozbawiając mnie tego w maju i przerzuca się na nieskłute jeszcze dzikie wody?
Temat jest nie do rostrzygnięcia, każdy ma swoje racje. Ale wiem jedno. Łamiąc regulamin stajemy się tak samo niebezpieczni jak Ci co go tak nieżyciowo tworzą...
Kamil, znam dobrze ten sposób tłumaczenia. Ale nawet jak przyświeca im szczytny cel – według mnie w ten sposób tworzą swego rodzaju precedens, usprawiedliwiający wiele jeszcze innych zachowań. Bo, jak już ktoś napisał wcześniej, w maju będą łowili sandacze, a w czerwcu sumy, żeby je pokłuć, żeby słabiej brały innym… I wychodzi na to, że narzekamy na RAPR (słusznie), że za dużo pozwala, że jest zbyt liberalny, a jednocześnie…łamiemy go i jeszcze usprawiedliwiamy to łamanie. Ja się zwyczajnie nie godzę na takie postępowanie.
Parę lat temu był już na Shrapie podobny wątek. Wtedy był to jeszcze czas, kiedy ludzie lubili pójść niepotrzebnie na ostro zamiast rzeczowo dyskutować. Pamiętam, że miałem podobne wątpliwości co do łowienia i wypuszczania ryb w okresie ochronnym. Ja sam nigdy tak nie łowiłem, ale szukałem w sobie usprawiedliwienia dla innych racji. Jednak cieszę się, że dojrzałem do takiej akurat postawy jak teraz.
Jest jeszcze jedna rzecz. 1 maja dla mnie jest to święto, oczywiście wędkarskie spinningowe święto. O świcie chciałbym być nad wodą jako pierwszy. A świadomość, że jacyś nawiedzeni wędkarze w imię ich słusznej sprawy tę radość zabierają, zwyczajnie mnie wkurza i zniesmacza. Bo fakt, że robi to jakiś pieprzony kłusownik – cóż, taka nasza rzeczywistość. Ale porządny i światły ponoć wędkarz??? Który nałapał się w kwietniu boleni pozbawiając mnie tego w maju i przerzuca się na nieskłute jeszcze dzikie wody?
Temat jest nie do rostrzygnięcia, każdy ma swoje racje. Ale wiem jedno. Łamiąc regulamin stajemy się tak samo niebezpieczni jak Ci co go tak nieżyciowo tworzą...
Nic dodać nic ująć, podpisuję się pod Twoimi słowami .Kurczę czy w tym kraju nadejdzie kiedyś chwila kiedy nawiedzeni wszelkiej maści poprawiacze nie będą mogli z premedytacją omijać przepisów.Okres ochronny ustanawia się nie tylko po to by pozwolić się rybie spokojnie wytrzeć ale też po to by uchronić ją przed niepokojeniem w czasie intensywnego żerowania po tarle.
Cieszę się, że jestem równie dojrzały co Ty...
Właśnie dlatego cieszy mnie długoutrzymywany wysoki stan wód w naszych rzekach.
Ryba wtedy ma czas i święty spokuj.
Niestety ten rok nie będzie dla nich zbyt łaskawy...
Pozdrawiam!
Niestety w tym przepisie jest tak wielka dziura, że można obejść ten przepis z każdej strony dookoła i
dopóki nie zmienią się przepisy tak naprawdę możemy naskoczyć tym wszystkim "wędkarzom" bo przecież co nie jest zabronione jest dozwolone.
Pozostaje cieszyć się tym, że coraz więcej osób ma na to pogląd taki że jak nie można to nie można i nie obchodzi się przepisów, żeby zaspokoić własne ego.
Może kiedyś będziemy w większości i prawo się zmieni i w ogóle będzie więcej ryb, czyściej ........ i się rozmarzyłem.
Widzę, że poruszyłem drażniący temat.
Niestety w tym przepisie jest tak wielka dziura, że można obejść ten przepis z każdej strony dookoła i
dopóki nie zmienią się przepisy tak naprawdę możemy naskoczyć tym wszystkim "wędkarzom" bo przecież co nie jest zabronione jest dozwolone.
Pozostaje cieszyć się tym, że coraz więcej osób ma na to pogląd taki że jak nie można to nie można i nie obchodzi się przepisów, żeby zaspokoić własne ego.
Może kiedyś będziemy w większości i prawo się zmieni i w ogóle będzie więcej ryb, czyściej ........ i się rozmarzyłem.
I bardzo dobrze że go poruszyłeś bo ja delikatnie napomknąłem w wieściach znad Narwi o moim dylemacie czy zaczynać już sezon spinningowy od klenia czyli teraz, czy tak jak zawsze od 1 maja - i nadal nie wiem 🤔.
Poczekam jeszcze i poczytam co się tu napisze, może to rozwieje moje wątpliwości choć nadal przeważa to by jednak sezon spinningowy zaczynać od 1 maja.
Obawiam się jednak jednego - w tym roku Przyroda spłatała nam figla i w połowie marca mamy....luty :( Na wielu łowiskach w kwietniu wędkarze łowiący z lodu nie będą nadzwyczajnym "zjawiskiem". Tarło ryb na pewno przesunie się o kilka tygodni i w maju nie będziemy łowili "lekko odpasionych po tarle" szczupaków czy boleni, a ryby, które dopiero tarło zakończyły lub właśnie je kończą. RAPR pozwala je łowić, ale czy wypada to robić....? I tu właśnie kłania się wewnętrzny regulamin każdego z nas ;)
Mi co roku zdarza się "gonić" kilku/kilkunastu wędkarzy, którzy chodzą za boleniem w kwietniu czy pływają za sumem w czerwcu. Nie jestem żadnym "kozakiem", ale jeśli nie jest to banda pijanych zbójów, to nie boję się zwrócić uwagę, nawet jeśli jestem sam. Doszło jednak do tego, że nad wodę chodzę z "pomocnikami" - pałą i gazem. Nie dlatego żeby komuś spuścić łomot, tylko żeby w razie awarii móc się obronić (bo różne sytuacje mnie już nad wodą spotykały...). I powiem Wam tak - etycznych wędkarzy jest z roku na rok więcej, ale tych, którym muszę zwrócić uwagę - również....
Pozdrawiam ;)
@paweł, @bizonik wielki ukłon za to co napisaliście 👏 👍 👏 👍 👏 👍 👏
ja osobiście nie mogę doczekać się cieplejszych dni żeby ze spinningiem wyruszyć nad wodę za kleniem, jaziem czy też okoniem w celu tak zwanego ODPĘDZENIA WARIATA 😏
mam też swój własny RAPR, który stosuję od trzech sezonów dotyczący spinningowania w okresie wczesnowiosennym :ostr:
stosuję woblery, których długość (bez steru) nie przekracza 5cm :)
twistery i kopytka o całkowitej długości 5,5cm :) uzbrojone w główki o masie 5gr :) sporadycznie 7gr :)
cały mój asortyment uzupełniają obrotówki w rozmiarach: 00; 0; 1
we wszystkich hakach - główkach i błystkach usuwam zadziory :)
a teraz krótkie nawiązanie do głównego tematu:
podczas jednego z ostatnich patroli na warszawskiej Wiśle (początek marca) kontrolowaliśmy młodego (25-33)wędkarza z ponad 10letnią praktyką, który jak twierdził wypuszcza większość złowionych ryb z FISHUNTEREM 7cm i 30gr. główką :zly:
jak twierdził przyszedł złowić "co kolwiek" :dobani: z naciskiem że teraz wolno łowić jedynie klenie, jazie i okonie
dodał że jak złowi to i tak wypuści...
kiedy wracaliśmy brzegiem Wisły, zobaczyliśmy jak gość holuje rybę....
przyczajeni w krzakach czekaliśmy co zrobi ze złowioną rybą a było widać że nie wypuścił ale też nie schował do plecaka.....
kolega włączył nagrywanie w aparacie a ja poszedłem sprawdzić co to za ryba (z daleka było widać że to kaaawał ryby)
kiedy tak podchodziłem miałem ogromną nadzieję że to duuży boleń i będzie można cwaniaczkowi wlepić wniosek o ukaranie oraz byśmy się zastanowili o zarekwirowaniu sprzętu wędkarskiego w tym przypadku 😏
niestety mój zapał szybko zniknął kiedy zobaczyłem TOŁPYGĘ :bezradny:
i tak oto się upiekło cwaniaczkowi, który oczywiście ryby nie wypuścił...
to tak nawiązując do tematu :)
Reasumując RAPR pomógł mi stworzyć mój własny regulamin który stosuję już kilka ładnych lat i jestem z tego zadowolony. I oby każdy mądry wędkarz potrafił to zrobić.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.