No cóż masz takie prawo- punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Dla mnie żenujący jest co najwyżej rybostan jezior Mazurskich dzierżawionych przez prywatne spółki. Jakoś nie bardzo im służą te cudowne techniki zastępowania tarła naturalnego sztucznym. Ale jak widać zwolenników poprawiania natury nie brakuje(dziwnym trafem zwykle są to osoby w większym lub mniejszym stopniu powiązane z "przemysłem rybackim") .
Najdobitniej długofalowe skutki sztucznego tarła widać na pomorzu i trociach wędrownych- karłowacenie, pleśniawka, wrzodzielnica- sama dobroć! Na całym "cywilizowanym" świecie już doszli do wniosków, że to nie ma sensu i przywraca się rybom możliwość przeprowadzenia naturalnego tarła, ale u nas trzeba najpierw wszystko spieprzyć i dopiero później naprawiać.
No cóż, widzę nie zrozumieliśmy się; ja mam na myśli sztuczny wylęg, gdzie operacja polega tylko i wyłącznie na kontrolowanym wykluciu ikry, przez co kilkaset razy wzrasta skuteczność i wydajność takiego tarła. Uniemożliwia to przede wszystkim zjedzenie ikry przez inne ryby, tudzież ptaki, przemarznięcie, wysuszenie, niezapłodnienie... Średnia wydajnośc tarła naturalnego (szczupaka) to około 0,3% a sztucznego około 20% więc różnica jest kolosalna. Ale chciałbym też zwrócić uwagę, kolego Kaczy, że ja mam na myśli tylko i wyłącznie wylęg- gdzie 1-3 dniowe larwy wracają z powrotem do jeziora. Nie maja kontaktu z recyrkulatem, ani ze sztucznym karmieniem, podchowem, zagęszczaniem, ani jakimikolwiek wzmacniaczami czy innymi sztucznymi specyfikami, jak to sie ma w przypadku łososiowatych, czy innych ryb nazywanych "narybkiem podchodowanym" , który to faktycznie z reguły nie jest- nie może być- dobrej jakości.