Marcinku w Twoim wypadku metoda łowienia sandaczy jest bardziej uwarunkowana samym łowiskiem...w Narwi mało jest odsłoniętych opasek, raf, kamiennych płycizn które są kapitale nocą.
Zostaje most, dęby itp :dokuczacz:
I tu zaczyna się dyskusja, jaka ilość wody to już płycizna :dokuczacz:.
Sam wiesz jak jest pod mostem w Pułtusku, jeszcze od strony miasta. Tam jest przy średnim stanie wody może z 1,5m. Drugie miejsce to Zambski, i tam też w lato Narew można przeprawić na drugą stronę średnio terenowym samochodem, że o wpław nie mocząc "cycków" nie wspomnę 😄. Jak wiesz jedno i drugie z tych miejsc to moje ulubione łowiska. Ja preferuję w lato płycizny, nierzadko zdarzyło mi się właśnie trafić sporego sandacza (powiedzmy ok.70cm) z wody o głębokości ciut powyżej kolan, że o pięknych, choć nie takich jak prezentował Garbus, okoniach nie wspominając.
Na koniec dodam że mi nie robi różnicy czy łowię na 0,5m czy na 5m i tak i tak najczęściej zakładam główkę od 10g w górę a ulubiony ciężar to 14g 😄. No i tak szczerze mówiąc to w moim przypadku często łowienie z dna to i też łowienie przy powierzchni 😎.