Nocny letni sandacz

Nocny letni sandacz

Forum Wędkarskie · Wędkarstwo Spinningowe

Nocny letni sandacz

Wędkarstwo Spinningowe

← Poprzednia
Strona 1 z 3
TN
@tymon Archiwum
22.06.2009 15:24
Jakie metody, jaki sprzęt podstawowy, jakie pomocne drobiazgi nocą i wreszcie jakie miejsca najlepiej obłowić? Jakie są nasze doświadczenia z tą rybą. Nie popsujmy tylko klawiatur:oczko:
76739 wyświetleń 72 odpowiedzi

Odpowiedzi

72 odpowiedzi · 76,739 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
AW
22.06.2009 16:06 · Odpowiedź #2962
Temat na czasie

Lapie na Wisle. Na nocnego sandacza zabieram jesli moge dwie wedki spinning z zylka do woblerow oraz casting z pletka do gum.

Nie ma reguly jak lapac trzeba szukac przy dnie, w pol wody ale oczywiscie tez plytkimi woblerami.

Jesli sandacz zeruje plytko to nie da sie pomylic tego zerowania z inna ryba. Sa to dyskretne ataki stada drobnego sandala a strefa atakow przesuwa sie zwykle pod prad. Woda portafi charakterystycznie szumiec. Gruby sandal tez potrafi byc widoczny ale jego atak to pojedyncze uderzenie, nigdy zas stak po luku jak w przypadku bolenia. Wtedy najlepszy jest plytko schodzacy wobler np siek banan lub siek ukleja.

Jesli sandala nie widac to lowie na gumy. Najwiecej mialem ryb w polopadzie na 3 calowe kopytka mannsa w ksiazkowych kolorach tzn zolty z czerwonym grzbietem, perla z czerwonym, czarnym lub niebieskim grzbietem i wariacje seledynu. Dobre sa tez 4 calowe swimmin gruby mannsa w kolorze seledynowy fluo. Aha i zdecydowana wiekszosc ryb na mojej miejscowce brala przy prowadzeniu Z PRADEM na b lekkich glowkach 3-7gr. to oczywiscie nie jest zadna regula ale czasami warto eksperymentowac i lowic z pradem na lzejszym zestawie. Na drugim miejscu szuranie po dnie pod prad na srednich glowkach. Klasyczny opad na moich miejscowkach jest a) trudny do zastosowania b) mniej skuteczny

Ale na grubego wislanego sandala ciagle czekam...
W7
22.06.2009 16:20 · Odpowiedź #2964
Temat mi obcy, ale poczytam wasze rady i może kiedyś spróbuję z nich skorzystac
KF
22.06.2009 23:05 · Odpowiedź #2988
Co prawda ciężko się do takiego wędkowania przekonać, ale warto próbować łowić sandacze z powierzchni o zmroku i w nocy nawet gdy nie ma oznak żerowania drapieżników. Ja zawsze ze sobą mam jakiś płytko chodzący wobler oraz 3 calowe kopyto na główce 4-5 gram.

Wielokrotnie łowiłem sandacze i bolenie w nocy gdy nie było oznak ich obecności. Łowienie z dna nie różni się natomiast niczym od tego dziennego, nie należy bać się dużych przynęt - woblery 9-12 cm, gumy nawet 6 calowe kopyta Relaxa, chociaż ja wolę 3 i 4 calowe. Warto oczywiście posłać do wody woblerka 6 cm czy 6 - 7 cm ripperka.

Moje ulubione woblery to Rapale X-rapy 10cm i takiej samej długości Husky Jerki oraz 9 cm Salmo Stingi - wszystkie te woblery w wersji neutralnej. Prowadzenie to najczęściej bardzo baaaardzo wolne zwijanie plecionki, tak samo jak woblery prowadzę 3 calowe kopyta Relaksa na 5 gramowych główkach. Staram się oczywiście by przynęta prowadzona była w wierzchnich warstwach wody.

Ale jak nie ma brań na wolno prowadzone wabiki, warto eksperymentować z prowadzeniem, często niezwykle skuteczne okazuje się "jerkowanie" pod powierzchnia wody.

No i oczywiście warunkiem skutecznego połowu jest obecność sandaczy w łowisku, bo jeśli ich brak to żadne techniki i przynęty nie pomogą...
KO
29.08.2009 12:00 · Odpowiedź #4172

Co prawda ciężko się do takiego wędkowania przekonać, ale warto próbować łowić sandacze z powierzchni o zmroku i w nocy nawet gdy nie ma oznak żerowania drapieżników. Ja zawsze ze sobą mam jakiś płytko chodzący wobler oraz 3 calowe kopyto na główce 4-5 gram.



Ja łowię jeszcze lżej bo do twistera 3 cale potrafię zamontować główkę nawet 2,5 grama.Niezłe są również łamane woblery smużące po powierzchni imitujące "trafioną" uklejkę umykającą w stronę brzegu.Uwielbiam powierzchniowe łowienie sandaczy w nocy bo wymusza na łowiącym maximum ostrożności w poruszaniu się po brzegu ze względu na wymaganą ciszę i bezpieczeństwo.Kamienie opaski nie zawsze są przyjaźnie nastawione do spacerującego po nich w zupełnych ciemnościach.Ale za to mętnookie potrafią wynagrodzić wszystkie niedogodności.😎
BD
24.06.2009 14:12 · Odpowiedź #3011
U mnie z sandaczem jest ciężko, łowię go tylko na jednym jeziorze bo tylko na nim występuje-w mojej okolicy.
Na spinning nie próbuje bo wiem że bym nie złowił, jest to spowodowane tak jak juz pisałem większą liczbą szczupaka i okonia. Jeżeli jadę na sandacza to tylko gruntówka z żywcem. Miejsce to głęboka woda z dnem żwirowym. Żyłka nie za gruba max 0,30 mm przypon 0,25 mm, hak pojedynczy nie duży 5 wystarczy. Żywiec najlepiej ukleja zapięta za wargi. Branie delikatne, długie. Najlepsze branie to od godziny 20-24 dłużej nie siedzę.
PR
@Peter (edytowany 16 lat temu)
24.06.2009 14:24 · Odpowiedź #3012
Natomiast ja jeżeli łowiłem na żywca to dużo lepszą "zacinalność" miałem zbrojąc za ogon + 2 haczyk stabilizator (ewentualny) gdzieś przy głowie, żeby się nie chmaitała na wszystkie strony. Najlepsze ukleje - tylko jeden minus - słabo żywotna. Kiełbie przyklejały się do dna i brania były rzadsze. Hak Bardzo cienki rozmiar 2 do tego żyłka na przyponie 1 - 1,5 metra 0,18 - 0,22. Obowiązkowo wolny bieg szpuli lub "zapałka".
SO
25.06.2009 07:20 · Odpowiedź #3023

Natomiast ja jeżeli łowiłem na żywca to dużo lepszą "zacinalność" miałem zbrojąc za ogon + 2 haczyk stabilizator (ewentualny) gdzieś przy głowie, żeby się nie chmaitała na wszystkie strony. Najlepsze ukleje - tylko jeden minus - słabo żywotna. Kiełbie przyklejały się do dna i brania były rzadsze. Hak Bardzo cienki rozmiar 2 do tego żyłka na przyponie 1 - 1,5 metra 0,18 - 0,22. Obowiązkowo wolny bieg szpuli lub "zapałka".


Zapałka ? Może coś więcej o sposobie. Ja otwieram kabłąk a żyłkę wkładam pod gumkę
BD
24.06.2009 14:57 · Odpowiedź #3014
Robiłem tak jak Ty ale zwróciłem uwagę że brania są słabsze nie wiem chyba dlatego że jak brały do pyska odczuwały kłucie…
BD
25.06.2009 08:44 · Odpowiedź #3024
Z tą gumką to dobra sprawa bardzo dobry sygnalizator brań.
Na końcu szczytówki doczepiam jeszcze kawałek styropianu.
SO
26.06.2009 12:32 · Odpowiedź #3034
Dokładnie tak , tylko że jeden kawałek styropianu przypada na jedno branie (styropian jest nacięty z jednej strony i nasunięty na żyłkę-zacięcie i już go nie ma) chyba, że masz inną metodę
BD
05.07.2009 07:36 · Odpowiedź #3157
Jak kończy się styropian to dowiązuje kawałek trzciny :)
KZ
05.07.2009 12:58 · Odpowiedź #3158
W tej chwili są kulki styropianowe z rzepami , mianowicie kulka jest z dwóch połówek i ma rzepy po obu stronach tak że niema szansy aby spadła z żyłki. 😄Z drugiej strony jest wyznacznikiem kiedy ściągamy już rybkę do siebie mamy pogląd na sytuację że rybka już jest blisko przy brzegu.:ostr:
BD
05.07.2009 14:34 · Odpowiedź #3162
O tym to jeszcze nie słyszałem...
Mam pytanie te rzepy nie są w stanie w jakiś sposób uszkodzić żyłkę podczas zwijania??
KZ
@Kaz (edytowany 16 lat temu)
05.07.2009 15:02 · Odpowiedź #3164
Absolutnie nie- jest bezpiecznym wyznacznikiem .Tak że można spokojnie używać tej kuleczki. Nawet podczas ściągania nie ma możliwości uszkodzenia żyłki.:luzik:
BD
05.07.2009 17:33 · Odpowiedź #3165
Aha no to trzeba zakupić kilka sztuk:)
TN
@tymon (edytowany 16 lat temu)
29.08.2009 12:31 · Odpowiedź #4173
Tu masz rację. W listopadzie 2007r poczułem co to znaczy fałszywy krok i do końca grudnia łowienie było utrudnione, bo palce wystające z gipsu marzły nad wodą. Popsuło mi to całą późną jesień. Ale teraz wiem jak muszę uważać.
HY
14.08.2010 20:46 · Odpowiedź #9769
Bardzo dobrą metodą jest rzucenie gumy pod prąd i trzymanie jej na napiętej plecionce cały czas kontrolując jak prąd ją ściąga jest wtedy sporo brań a i dużo się rwie na rafkach
PR
22.12.2011 14:37 · Odpowiedź #25988
Dla mnie nocny sandacz to tylko rzeka i tylko spod powierzchni. Nigdy nie łowię z dna... jakoś w nocy w to nie wierzę. Być może to błąd ?
MN
22.12.2011 14:44 · Odpowiedź #25990

Dla mnie nocny sandacz to tylko rzeka i tylko spod powierzchni. Nigdy nie łowię z dna... jakoś w nocy w to nie wierzę. Być może to błąd ?


Jako że nie łowię z powierzchni to nie wiem jak to jest bo zawsze łowię z dna i są efekty, choć i zdarzało się że branie było w chwili wpadnięcia przynęty o wody.
Z powierzchni łowię tylko szczupaki i czasami okonie na obrotówki, nocą tylko guma i łowienia z dna.
BR
22.12.2011 19:42 · Odpowiedź #25999
Marcinku w Twoim wypadku metoda łowienia sandaczy jest bardziej uwarunkowana samym łowiskiem...w Narwi mało jest odsłoniętych opasek, raf, kamiennych płycizn które są kapitale nocą.
Zostaje most, dęby itp :dokuczacz:
MN
22.12.2011 20:11 · Odpowiedź #26008

Marcinku w Twoim wypadku metoda łowienia sandaczy jest bardziej uwarunkowana samym łowiskiem...w Narwi mało jest odsłoniętych opasek, raf, kamiennych płycizn które są kapitale nocą.
Zostaje most, dęby itp :dokuczacz:


I tu zaczyna się dyskusja, jaka ilość wody to już płycizna :dokuczacz:.
Sam wiesz jak jest pod mostem w Pułtusku, jeszcze od strony miasta. Tam jest przy średnim stanie wody może z 1,5m. Drugie miejsce to Zambski, i tam też w lato Narew można przeprawić na drugą stronę średnio terenowym samochodem, że o wpław nie mocząc "cycków" nie wspomnę 😄. Jak wiesz jedno i drugie z tych miejsc to moje ulubione łowiska. Ja preferuję w lato płycizny, nierzadko zdarzyło mi się właśnie trafić sporego sandacza (powiedzmy ok.70cm) z wody o głębokości ciut powyżej kolan, że o pięknych, choć nie takich jak prezentował Garbus, okoniach nie wspominając.
Na koniec dodam że mi nie robi różnicy czy łowię na 0,5m czy na 5m i tak i tak najczęściej zakładam główkę od 10g w górę a ulubiony ciężar to 14g 😄. No i tak szczerze mówiąc to w moim przypadku często łowienie z dna to i też łowienie przy powierzchni 😎.
KF
23.12.2011 00:52 · Odpowiedź #26023
Dla mnie łowienie na 0,5 m wodzie szurając lub pukając po dnie to nie jest łowienie z powierzchni... łowienie z powierzchni jest dla mnie wtedy gdy od lustra wody przynęta nie schodzi głębiej niż 0,5 m góra 0,7 m - nie ma za to znaczenia ile jest jeszcze do dna czy 1m czy 5m...

Nie jest też tak, że jak łowię w nocy to tylko z powierzchni, latem i wczesną jesienią to faktycznie rzadko schodzę z prowadzeniem wabików do dna, listopad i grudzień to znowu odwrotnie, głownie prowadzenie przy dnie, nie znaczy że rezygnuję zupełnie z powierzchniowych woblerów, tyle że rzadko już je zakładam.

Jeszcze jedna sprawa, o której tu już pisałem: nawet jak nie widać oznak żerowania ryb przy powierzchni, warto je tam próbować łowić nawet jak głębokość łowiska wynosi 4,5 czy więcej metrów. Wiem, że na szczęście dla ryb niewielu wędkarzy wierzy w sens takiego łowienia... i w sumie to dobrze dla ryb.
PR
23.12.2011 06:20 · Odpowiedź #26026

Jeszcze jedna sprawa, o której tu już pisałem: nawet jak nie widać oznak żerowania ryb przy powierzchni, warto je tam próbować łowić nawet jak głębokość łowiska wynosi 4,5 czy więcej metrów. Wiem, że na szczęście dla ryb niewielu wędkarzy wierzy w sens takiego łowienia... i w sumie to dobrze dla ryb.


W 100% się z tym zgadzam.

KF
23.12.2011 00:56 · Odpowiedź #26024
Ile ja się lat namęczyłem by oderwać Bysiora od dna :) w tym roku się wreszcie udało.... 🎉
bysior
22.05.2012 06:14 · Odpowiedź #33705

Ile ja się lat namęczyłem by oderwać Bysiora od dna :) w tym roku się wreszcie udało.... 🎉


Oj tam oj tam ;P
KO
22.05.2012 09:10 · Odpowiedź #33722


Ile ja się lat namęczyłem by oderwać Bysiora od dna :) w tym roku się wreszcie udało.... 🎉


Oj tam oj tam ;P


Pamiętaj że sandacze trafiają się też w "pół wody" ;P 😄

GA
17.05.2012 06:31 · Odpowiedź #33538
hejka ... może Wy mi pomożecie -> w związku z nadchodzącym sezonem szukam woblerka, który obsłuży mi pewne, dziwne łowisko którym jest obficie zarastający, płytki zbiornik (spiętrzenie wody) :) Wobler nie może schodzić głębiej niż 0,5 metra bo będzie zbierał z dna zielsko, chcę nim łowić po zmroku ( pewnie musi mieć jakąś specyficzną pracę 🤔 ) ... jak byli byście tak mili podajcie swoje typy a ja w zamian, jak się uda pochwalę się sandaczem na łamach SD a wybrańców zaproszę na ów łowisko (jednemu nawet już się to udało) 😎 pozdrawiam Grisha
KY
17.05.2012 07:22 · Odpowiedź #33539

hejka ... może Wy mi pomożecie -> w związku z nadchodzącym sezonem szukam woblerka, który obsłuży mi pewne, dziwne łowisko którym jest obficie zarastający, płytki zbiornik (spiętrzenie wody) :) Wobler nie może schodzić głębiej niż 0,5 metra bo będzie zbierał z dna zielsko, chcę nim łowić po zmroku ( pewnie musi mieć jakąś specyficzną pracę 🤔 ) ... jak byli byście tak mili podajcie swoje typy a ja w zamian, jak się uda pochwalę się sandaczem na łamach SD a wybrańców zaproszę na ów łowisko (jednemu nawet już się to udało) 😎 pozdrawiam Grisha


Rapala Original 7 lub 9cm Floating prowadzona z wysoko uniesioną szczytówką powinna dać radę.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 3