To jest w 100% prawdziwe zdarzenie.
Kolega pracował w jednym z wrocławskich salonów wędkarskich.
Trafił się klient który szukał wędki, wybierał spiningi, z opowieści wynikało że sporo ponad pół godziny.
W końcu przy pomocy i po zachwalaniu przez kolegę jednej z wędek zdecydował się na zakup właśnie tej.
Przy kasie pieniążki, gwarancja, standard wszytko ok.
Po wypisaniu gwarancji kiedy klient zbierał się do odejścia od lady kolega postanowił życzyć powodzenia nowemu właścicielowi wędki wędkarskim: "życzę połamania wędki ".
Na co klient usłyszawszy to odpowiedział: "nogi se ku...wa połam".
Kolega pracował w jednym z wrocławskich salonów wędkarskich.
Trafił się klient który szukał wędki, wybierał spiningi, z opowieści wynikało że sporo ponad pół godziny.
W końcu przy pomocy i po zachwalaniu przez kolegę jednej z wędek zdecydował się na zakup właśnie tej.
Przy kasie pieniążki, gwarancja, standard wszytko ok.
Po wypisaniu gwarancji kiedy klient zbierał się do odejścia od lady kolega postanowił życzyć powodzenia nowemu właścicielowi wędki wędkarskim: "życzę połamania wędki ".
Na co klient usłyszawszy to odpowiedział: "nogi se ku...wa połam".