Poniżej tekst rzecznika A.Kustusza z portalu PZW:
"W uchwale dotyczącej zezwoleń wędkarskich ZG PZW ustalił, że tylko zezwolenia na 1 i na 3 dni będa mogły być opłacane za pomocą internetu lub przekazu bankowego, natomiast zezwolenia na 7, 14, 30 dni będzie można wykupić w kołach PZW. Zezwolenia te będą miały formę znormalizowanego druku (wzory na portalu) oraz będą miały wklejony hologram. ZG PZW stanął na stanowisku, że przy wykupie takich zezwoleń wędkarzom wcale nie musi się 'palić pod stopami' i mogą przed wyprawą na ryby odwiedzić skarbnika w kole PZW lub sklep wędkarski, w którym takie zezwolenia się sprzedaje"
A że mam wątpliwości jak to rozwiązać napisałem na tym samym portalu to:
"Przeczytałem post P. Kustusza i coś mi się wydaje że jakieś nieprzemyślane działania się wkradły w pomysły PZW .Do tej pory wybierając się z Mazowsza np. na jakieś jezioro w okręgu koszalińskim płaciłem na poczcie za tydzień, wsiadałem w sobotę w auto i tak gdzieś o 15:00 łowiłem. Teraz na tydzień wykupić nie mogę ale wyjeżdżam i co dalej? W sobotę o 15:00 na jakieś wsi sklepu wędkarskiego nie znajdę a i w miasteczku też już będzie nieczynny. No to łowię popołudnie sobotnie, niedzielę i poniedziałkowy ranek i gdzie tak ok. 09:00, mogę zacząć szukać gdzieś w miasteczku jakiego sklepu lub koła w którym akurat ktoś będzie. Czy zezwolenie wystawią mi wstecznie od soboty? Czy tylko od poniedziałku do piątku?"
Przez 3 dni nie znalazł się nikt odważny żeby mnie to objaśnić jak wybrnąć z takiej sytuacji. Najrozsądniejszym wyjściem byłoby nie jechać ale czy o to chodzi żeby na ryby przestać jeździć bo ktoś nie wziął pod uwagę że od sobotniego popołudnia do poniedziałkowego ranka nigdzie zezwolenia 7 dniowego nie kupię?