Oto sandacz :)
Wędkarstwo – ogólnie
...chyba kupy w głowie łowcy...:uoeee:
Ale uśmiać,to się uśmiałem😎
Ale na szczęście 95% wędkarzy sandaczy łowi fartem:P Pozdrawiam:)
To prawda że nie wielu łowi dorosłe sandacze z premedytacją ale wszyscy trafiają jako przyłowy małe sandaczyki które są mało ostrożne i niestety bardzo smaczne.I widać tych przyłowów jest tak dużo że pogłowie sandacza co roku się zmniejsza.Nie tak dawno w Wiśle ta ryba była dosłownie wszędzie, w odróżnieniu od szczupaka i okonia.Teraz sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie.
Około 2 tygodnie temu widziałem jak koleś złowił takiego sandacza ze 2,5-3kg na żywca z gruntu i radość była podobna więc chyba naprawdę nie ma ich dużo w Wiśle.
Niestety oczywiście poszedł do słoika i moje gadanie nic nie pomogło bo koleś stwierdził że takiego jeszcze w tym roku nie miał.
Nadmienie tylko, ze czasem "zakala" trafia sie wsrod bliskich kolegow po kiju🤐
Gosc z filmu jest glupi i tyle.[/align]
Polecam lekturę artykułu Marka Szymańskiego w WŚ "Wyścig po sandacze", bodajże z numeru 10/2012, który świetnie opisuje tę jesienną gorączkę.
Czekają nas niestety chude sandaczowe lata na podwarszawskiej Wiśle :bezradny:
efekt??
o nas (Narew) dużych sumów już chyba nie ma...
Z tymi sandaczami to jest tak Panowie.Brak sandacza w Wiśle w Warszawie i okolicach znany jest od dawna, jednak jak się rozmawia z wędkarzami prawie każdy wędkujący z brzegu czy z łodzi mówi "panie ja w zeszłym roku do tej pory to miałem 30, 50,70 sandaczy lub z jednego wypłynięcia miałem 10 czy 15 ryb :boisie: a w tym jednego albo dwa" . I tak jest co roku 🤔. No to jak to jest ? Są te sandacze czy ich nie ma ;P
Kiedyś,Punie to byli ryby ... 😜
Jak by tu na Bąblera spróbował... :)
Z tego co wiem to na chwilę obecna łowią sandacze powyzej Warszawy w okolicach Góry Kalwarii.
A mnie się wydaje że sandacza jest mniej niżkilka lat temu ale mimo wszystko da się go zlowić. Calym sekretem jest znalezienie miejsca jego postoju i czasu żerowania, przykładem może być tu zeszloroczna Gruba woda Adama. Trafił na ryby potrafił to wykorzystać i łowił piekne ryby.
Z tego co wiem to na chwilę obecna łowią sandacze powyzej Warszawy w okolicach Góry Kalwarii.
Jeżeli jest tak jak piszesz z tymi sandaczami w okolicy GK to proponuję takie info zachować dla siebie Pawle, bo licho nie śpi i często takie wzmianki potrafi wykorzystać.
Miej to na uwadze.
Odnośnie filmiku - brakuje jeszcze walnięcia kamieniem w łeb i filetowania na brzegu.
Ot - Polska mentalność.
Ciężko mi się wypowiadać bo ja po prostu Sandaczy łowić nie umiem, więc to że ich nie łowię nie jest wyznacznikiem, że ich nie ma:dokuczacz: Natomiast patrząc na Sandały które co roku wrzuca Adam i pewnie w tym roku lada moment też zacznie, myślę że nie ma aż takiej tragedii, ale typowe, klasyczne miejscówki z dobrym dostępem są skatowane do kości...na główkach, opaskach ciężko trafić nawet króciaka...co innego dzikie burty gdzie "Leśne dziadki" nie dotrą😄
A ja śmiem twierdzić, że nie ma takiego miejsca na Wiśle do którego by "leśne dziadki" nie mogły dotrzeć.
Jak się nie da z buta, to się wsiada na łódź i nie ma miejsc niedostępnych.
Te "leśne dziadki", to bardzo często elegancko ubrani, wyposażeni w dobrej klasy sprzęt poławiacze rybiego mięska.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.