Pontonem po Wiśle - 2009

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

@Paweł Archiwum Zamknięty
16.08.2009 20:26
Na Wiśle niżówka. Po szalonym roku, który dał kilka sporych, długich przyborów w końcu Rzeka się uspokoiła. Do końca sezonu raczej już nie będzie istotnych przyborów.
A to oznacza, że przyszła w końcu pora na poszukanie nowych miejscówek na Wiśle, na których do końca sezonu będę z uporem maniaka poszukiwał bolenia i sandacza.
A dziś pogoda była wymarzona. Piękne słońce, wiaterek południowy.
Więc szybka decyzja: spływ pontonem.
Cel: znaleźć kilka ciekawych miejsc rokujących nadzieje na udane połowy w niedalekiej przyszłości.
Jako miejsce rozpoczęcia spływu wybrałem główkę na wysokości Karczewa.

Oczywiście na pokład zabrałem echosondę, która bardzo ułatwia czytanie wody oraz uniwersalny zestaw przynęt

W planie miałem od razu przepłynąć w kierunku drugiego brzegu, ale piekna gruba woda (7-8 metrów!) przez jakiś czas kazała mi się trzymać prawego brzegu

Ale w końcu przebiłem się na drugą stronę, tam też są piękne miejscówki, choć głębokość wody już nie aż taka

Później odrobina ochłody na środku Rzeki

Badanie jak pływa rybka

Parkowanie równoległe... do przykosy

A to piękna klasyczna wiślana przykosa, choć ta akurat niezbyt głęboka. Ale rapka biła

I znowu odrobina odpoczynku. Ale tylko pozornie. Postanowiłem sprawdzić czy da się zrobić takie właśnie zdjęcie. Obiektyw 300 mm, ustawienie ostrości, samowyzwalacz i...... bieg ile sił, żeby zdążyć. Jak widać zdążyłem. I jestem dumny z tego zdjęcia, że się tak udało.

I dalej w drogę

A to jest moment, który za każdym spływem przyprawia mnie o szybsze bicie serca. Nagle Wisła (a jest to lewy brzeg) przyspiesza, rynna około 5 metrów głęboka, i nagle, łączy się z drugim prądem, dookoła wiry a na sondzie 12 metrów!!! Trzymać się trzeba mocno!

No i po emocjach. Widać już stolicę

Mój murek, po którym chodzę z drabiną

Główka, na którą nie da się wejść z brzegu (nie powiem dlaczego)

A na koniec zdjęcie bardzo fajnej opaski,która znajduje się już w granicach Warszawy

Spływ kończyłem jak zawsze.... pod mostem.

Wspaniała to była wycieczka.
Znalazłem kilka miejsc wartych grzechu. Rzeka od zeszłego roku zmieniła się diametralnie. Tam gdzie był dołek 7 metrów, dziś jest 1,5. Znalazłem burtę piaskową, która ma na długość kija 2,5 metra głębokości, ale jest usłana kamieniami i żwirem, dostępna z brzegu, ale trochę przedzierania to będzie kosztowało.
"Zmierzyłem" opaskę przy murku (tę od drabiny). Nie doszacowałem głębokości, jest tam prawie 5 metrów!
Kilka pięknych przykos, na jednej z nich widziałem Wielkiego Bolenia.
A Rzeka dziś żyła! Mało łowiłem, ale dwie rapki, szczupaczka i klenika złapałem (wielkość niezbyt....), kilka walnięć rapowych miałem.
Żyć nie umierać!!!!!!!
SPŁ1_2009_1.jpg
SPŁ1_2009_2.jpg
SPŁ1_2009_3.jpg
SPŁ1_2009_4.jpg
SPŁ1_2009_5.jpg
SPŁ1_2009_6.jpg
SPŁ1_2009_7.jpg
SPŁ1_2009_8.jpg
SPŁ1_2009_9.jpg
SPŁ1_2009_12.jpg
SPŁ1_2009_13.jpg
SPŁ1_2009_14.jpg
SPŁ1_2009_15.jpg
SPŁ1_2009_16.jpg
SPŁ1_2009_17.jpg
SPŁ1_2009_18.jpg
SPŁ1_2009_19.jpg
17249 wyświetleń 21 odpowiedzi

Odpowiedzi

21 odpowiedzi · 17,249 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
16.08.2009 20:46 · Odpowiedź #3970
Ręce i nogi opadają jak widzę co robiłeś w weekend :bezradny:
Widać że dobrze się bawiłeś spływając i kontakt z rybą był 😄
Zazdroszczę wszystkiego ale najbardziej samozaparcia i odwagi bo jesteś jedyną znaną mi osobą która robi takie spływy po Wiśle 👏👍👏
@lawdzoj82 (edytowany 17 lat temu)
16.08.2009 21:00 · Odpowiedź #3971
Piękne zdjęcia aż zapierają dech w piersiach 👏 Masz naprawdę gruba wodę w okolicy aż pozazdrościć 😎 U mnie Wisełka jest płytka i niezbyt ciekawa :bezradny: Mam stare ostrogi w okolicy ale dopiero na jesień tam ryba zaczyna się pokazywać . A dotrzeć tam to walka z bagnem i przysłowiową dżunglą.Na jesień odwiedzę tamte rejony bo teraz komary żrą żywcem i szybciej idzie coś złowić 👍 Teraz katuje opaskę na 2 km co mam parę metrów od domku i kanał śluzowy od zapory :ostr:
17.08.2009 05:22 · Odpowiedź #3974
Paweł znam to uczucie.Pamiętam jak 2 lata temu pływaliśmy z kumplem za bolkiem na drugą stronę Wisełki. Mieliśmy miejscówkę, gdzie wiry były średnicy beczki 120L. Ale to były atrakcje, jak niechcący wpłynąłeś w taki wir i nagle cię zasysa i kręci. Ciągnie mnie aby tak sobie popływać.Nawet kumpel proponował mi wczoraj spływ z Dęblina. W sumie jakieś 30km. Miałem ochotę wielką, ale brak czasu totalny. Harowałem jak wół w domu. Ten rok zepsuty całkowicie. Tyle planów w łeb strzeliło. Cóż, takie życie. Ale obiecałem sobie, że teraz sobie odpuszczam rybki. Remontuję dom i obrona pracy mnie jeszcze czeka. Pozostaje jesień-późna jesień. A nadziei nigdy nie brakuje.
@bysior (edytowany 17 lat temu)
17.08.2009 09:45 · Odpowiedź #3975
Paweł, cóż mogę powiedzieć... Chylę czoła przede wszystkim! Rzadko chyba można spotkać takich zapalonych wędkarzy, którzy szusują pontonem po Królowej Rzek niczym po masseratti autostradzie! :) Brawo! Zdjęcia przepiękne, miło się ogląda, fotka strzelona z samowyzwalacza - rewelacja - zwłaszcza że świetnie uchwyciłeś DoF! Ale mi jednak najbardziej podoba się zdjęcie... na samym skraju obsypującej się przykosy...! 👏
17.08.2009 09:52 · Odpowiedź #3976
Malutki suplement do wczorajszego spływu.
Pamięć jest ulotna, więc staram się szybciutko porobić drobne notatki, które będą moim przewodnikiem na resztę roku.
A w przyszłym roku będą całkiem bezwartościowe, Wisła po wiosennych przyborach zawsze zmienia się diametralnie.

16 sierpnia 2009 Karczew – Most Siekierkowski

1. Główka w Karczewie – głęboka, fajna, spokojna – mimo niezłej wody - odpuścić, łatwiutki dojazd, mnóstwo ludków
2. Główka poniżej – gruba woda, majestatyczny uciąg, pięknie na jesień!
3. Burta brzegowa naprzeciwko Świdra – niegłęboka, przyjemnie pukają kleniki
4. Lewy brzeg, kilometr niżej – zatoka szczupakowa, 2 metry
5. Następny kilometr - długa wysoka burta brzegowa, raczej bez odkosów darniowych, łagodny łuk, wody 2 m, widać spore rapki
6. Burta z piasku - plażowa – w wodzie żwir i kamienie, spory uciąg, uciakające od brzegu spore ryby (klenie?) – szansa na brzanę – przebijanie przez krzaki, piasek i wodę hardcore, ale warto napewno- prawy brzeg – 1,5-2,5 m.
7. Przykosa boleniowa (Wielki Boleń) powyżej wyspy z silnym nurtem i drzewami w wodzie– tam z brzegu ciężko dojść, ale zbadać trzeba!
8. Wyspę tym razem odpuszczam
9. Przykoska z lewej burty poniżej wpływu ciurka z mostkiem– raczej płytko, ale rapowo (max średniaki)
10. Mój murek – moje kamienie ok. 5 m, do połowy naliczyłem 6 zejść, w drugiej połówce ze 3 zejścia, tutaj już płycej 2,5-3 m
11. Złamany murek – krótki dołek, 4 metry, słaby uciąg, na szczycie na przelewiku średnie rapki, po zeszłorocznym żwirku ani śladu - żegnajcie sandacze!
12. Główka w zatoczce – nienajgorzej, bez widocznego dołka, ale rynienka ponad 2 m – z piasku nieźle na spikerka
13. Pierwsza główka – cienizna, płyciutko, zasypało
14. Od drugiej do czwartej główki – piękna woda, dołki do 5 m, za trzecią żwirek, potencjalne miejsce na świnkę i certę, rynienka z niezbyt silnym uciągiem od 2,5 do 3,5 m, rynna w zasięgu feedera, za każdą główką siedzą fajne rapki
15. Piasek za czwartą główką – woda 2-3 m, przejście na piasek po błocie i po uda, brak oznak wędkarskich –łowisko z nocy (grunt), a także do przepływanki
16. Piąta główka - nijaka
17. Opaska na Wysokim – dobra, szybka, już nieźle zakrzaczona, 1,5 metra wody
18. Opaska na opasce – piękna, z 50 m długa, od strony nurtu prawie 3 metry wody! Próbować czy w spodniobutach da się na nią przebić
19. Początek murka – niezły wirek, 5 metrów
20. Opaska na murku, ciekawa, równa, głębokość 2-2,5, długa ze 3 km, na ostatnim kawałku gwałtowny spadek do 4,5 m.
17.08.2009 10:14 · Odpowiedź #3977
Pawełku pięknie nam spływ zrelacjonowałeś i te fantastyczne zdjęcia, brawo. Pozdrawiam. 👏
@maselinho (edytowany 17 lat temu)
17.08.2009 13:05 · Odpowiedź #3981
Pięknie,pozazdrościć. Ja wczoraj byłem feederem i spławikiem na Gassach i złapałem 15 uklei. Rapa tłucze jak zawsze, ale ta miejscówka w weekend jest spalona, ja stoję z wędką a 2 metry obok jakieś typy się do wody ładują, masakra. Ogólnie tam to piknikownia się zrobiła chyba cały Konstancin i okolice się zwala i jeszcze na skuterach zasuwają bez przerwy więc przyjemność średnia z wędkowania.
@pablitos (edytowany 17 lat temu)
17.08.2009 16:00 · Odpowiedź #3983
Ja swojego Busha przebiłem i na razie nici z pływania po Wisełce :( Mam nadzieję, że go naprawię szybko bo na następny weekend planujemy z Robsonem i Szwagierkiem 1 dniowy splywik :) 2 tygodnie temu pływałem cały dzień po Wiśle w okolicach miejscowości Sobienie Jeziory - wynik zero :( Kolega złowił za to ponad 3 kg sandałka i jak się zgodzi to zamieszczę zdjęcie :)

pzdr
p
18.08.2009 06:09 · Odpowiedź #3988
Paweł co za suplementacja! Świetny pomysł na robienie tego typu notatek, zwłaszcza że niektóre szczegóły szybko wylatują nam z głowy, zwłaszcza na tek wielkiej rzece! Bardzo odważnie z drugiej strony - spodziewaj się teraz tłumu Drakersów na swoich miejscówkach! 😜 A mnie skłoniłeś to do pewnego pomysłu... wędkarskiego dziennika! Zapisuję na liście rzeczy do zrobienia :)
18.08.2009 18:38 · Odpowiedź #3994

Paweł co za suplementacja! Świetny pomysł na robienie tego typu notatek, zwłaszcza że niektóre szczegóły szybko wylatują nam z głowy, zwłaszcza na tek wielkiej rzece! Bardzo odważnie z drugiej strony - spodziewaj się teraz tłumu Drakersów na swoich miejscówkach! 😜 A mnie skłoniłeś to do pewnego pomysłu... wędkarskiego dziennika! Zapisuję na liście rzeczy do zrobienia :)


Zapiski naprawdę się przydają.
Natomiast Tomku co do tłumów Drakersów na moich miejscówkach.
Otóż zapraszam wszystkich Drakersów nad Wisłę. Jest to tak piękna woda, że warto, warto i jeszcze raz warto👍
Ale jednocześnie tak wielka, że wszyscy się pomieścimy, spoko.
No i rzecz istotna: Drakersi to są fajni ludzie i wędkarze!!!👏
Tyle, że jest i zła informacja. Większość z wyliczonych przeze mnie miejscówek jest trudno lub niedostępna z brzegu. Niekiedy potrzebne spodniobuty, niekiedy drabina😄 Z niektórych burt można nieźle zjechać prosto w nurt. Fakt, że w tych miejscach, mimo niedzieli, niewielu ludzi widziałem mówi sam za siebie (oczywiście oprócz główki z której startowałem). Bo to trzeba się przebijać przez krzaki, wodę i piaski. A i samochodzik trzeba zostawić daleko. Nie przez przypadek obok wędek u wiekszości widzianych przeze mnie wędkarzy widziałem rowery w wyposażeniu😄
18.08.2009 19:36 · Odpowiedź #3997
Wspaniała sprawa ten twój spływ :) Miejsca masz Bajeczne, a ta ściana ? naprawdę tam schodzisz ?
18.08.2009 19:39 · Odpowiedź #3999
Jeszcze raz Paweł wyrażam pełen podziw dla Twoich spływów pontonem! Doznania zapewne niejdnemu starczyłyby na kilka wypraw!
18.08.2009 19:55 · Odpowiedź #4000
Paweł, fajna sprawa z tym spływem :) Super fotki no i opis :) Ja do zakupu sprzętu pływajacego przymierzam się już drugi sezon i jak narazie plany nie wypalają przez inne niespodziewane wydatki... Do trzech razy sztuka i mam nadzieję że już w sezonie 2010 będę miał własną jednostkę :) Raz jeszcze gratuluję udanego spływu Jest co podziwiać i co czytać Tak trzymaj :) Może kiedyś wspólny spływ w większym gronie?
19.08.2009 10:28 · Odpowiedź #4014
Dziś solidnie sprawdziłem dwie z wymienionych na liście miejscówek. Oczywiście z pływadła.
Jedna to głęboka, dość wolna rynna, a druga to szybsza woda z maksymalnie dwumetrową głębokością i żwirkiem na dnie.
Obie piękne i obie dziś całkowicie bezrybne. Fakt, że machałem tylko 3 godzinki, ale zero kontaktu z rybą.
W ogóle dziś rano woda całkiem inaczej wyglądała niż w niedzielę. Cicho, rapki nie harcowały na przykoskach, kleń siedział ukryty gdzieś.
Ale dokładnie poznałem co i jak. A to zaprocentuje na przyszłość.
A dlaczego tak krótko?
No cóż, zawsze pokazuję dobre strony pływania pontonem. To dziś wskaże i minusa!
Otóż wiaterek. Rano było cicho, ale krótko. Potem zaczęło wiać. Niby wiaterek wydaje się nie jakiś porywisty. Ale wieje idealnie z północy, pod prąd Rzeki.
A to oznacza kłopoty dwa:
- po pierwsze spływa się ciężko, wiatr niekiedy aż cofa pod prąd pływadło - no, ale z tym idzie sobie jakoś poradzić,
- i po drugie, dużo ważniejsze. Wiatr pod prąd oznacza spore falki, co bardzo utrudnia obserwacje wody. A przy takich niżówkach sporo wystaje z wody konarów, wszelkiego rodzaju naniesionych krzaków, ba nawet bardzo łatwo nadziać się na ewentualną rafkę. Więc rozsądek mówi, żeby odpuścić...... do soboty😄😄😄
Przy czym zapalony wędkarz to taki, że jak nie idzie łowić tak, to łowi... inaczej😏
Więc zaraz pakuję na jednoślad ulubionego, dzielnego żółtego pikerka, oraz nowego, pieknego feederka i ruszam znowu nad Wisłę🎉
Bo spływając w niedzielę wypatrzyłem przecież kilka miejscówek pod gruntówki. I to jest ten moment, żeby następne dwa miejsca odwiedzić!
No, ale o tym może wieczorkiem przy okazji wątku: "Wieści znad Wisły"? Kto wie..................
W 19 08_1.jpg
W 19 08_2.jpg
W 19 08_3.jpg
W 19 08_4.jpg
W 19 08_5.jpg
W 19 08_6.jpg
W 19 08_7.jpg
W 19 08_8.jpg
19.08.2009 12:15 · Odpowiedź #4016
Paweł- znów zdjęcia powalające - pozazdroscic bo widze ze ostatnio prawie z wody nie schodzisz 😎
19.08.2009 12:49 · Odpowiedź #4018
J.W. i tyle:)
19.08.2009 13:04 · Odpowiedź #4020
Ja nie przepadam za pontonami co łódka to łódka wygoda :D
19.08.2009 14:59 · Odpowiedź #4022
Ponton ma wady, ale też wiele zalet, za które ja je cenię. Nie ma takiej opcji, żeby go przewrócić i jest nie zatapialny. A jak ktoś używa go z głową to długo wytrzyma. Zaleta to też transport. Z łódką już nie ma tak prosto. Jest wytrzymałą to fakt, ale mniej funkcjonalna jak dla mnie. Każdy ma swoje zdanie.
19.08.2009 15:56 · Odpowiedź #4025
Zdjęcie na prawde super tych miejsc.
19.08.2009 19:24 · Odpowiedź #4035
Piękne fotki-piękne miejsca.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.