Zawieszenie na czas określony 😎
Posterunek PSR w Pułtusku jeszcze w tym roku
Wędkarstwo – ogólnie
Nawigacja
A ja proponuje adminom co by się Pani Joli nie czepiali,niech pisze co chce-przecież i tak żaden z nas nie rozumie o co chodzi w postach w/w wymienionej.
I chyba Sacha masz rację... Zrozumieć Kobietę ciężka rzecz
KI
@karolordutowski
(edytowany 15 lat temu)
11.02.2011 08:28 · Odpowiedź #13839
Ja też nie łapę o co kaman.
Wielka prośba do Pani Joli o wytłumaczenie ale w sposób taki żeby wszyscy załapali czyli krótko na temat i z sensem a nie długi wywody które nic nie wnoszą.
Wszyscy są bardzo ciekawi tylko niech Pani nam to przedstawi tak żeby każdy załapał.
Może ja jako facet jestem upośledzony i nie zawsze rozumiem przesłanie jaki chce mi przekazać kobieta ale proszę o wytłumaczenie jak chłopkowi roztropkowi w łopatologiczny sposób co chciała Pani nam przekazać.
Wielka prośba do Pani Joli o wytłumaczenie ale w sposób taki żeby wszyscy załapali czyli krótko na temat i z sensem a nie długi wywody które nic nie wnoszą.
Wszyscy są bardzo ciekawi tylko niech Pani nam to przedstawi tak żeby każdy załapał.
Może ja jako facet jestem upośledzony i nie zawsze rozumiem przesłanie jaki chce mi przekazać kobieta ale proszę o wytłumaczenie jak chłopkowi roztropkowi w łopatologiczny sposób co chciała Pani nam przekazać.
A ja tam proponuję:
Nie karmić Trola(z duże litery, żeby nie było że brak szacunku wyrażam)! I tyle.
Nie karmić Trola(z duże litery, żeby nie było że brak szacunku wyrażam)! I tyle.
Forum to nie miejsce na prywatne wycieczki pod adresem Piotrka znanego na portalu jako Colednik. Swoje uczucia proszę wylewać mu na priv bo nas pozostałych użytkowników forum to nie interesuje a tym bardziej nie wnosi nic do wątku o posterunku PSR w Pułtusku.
Widać tydzień to za mało żeby nie mylić shrapa z sympatią.pl :papa:
Widać tydzień to za mało żeby nie mylić shrapa z sympatią.pl :papa:
😄😄😄😄😄😄😄 Wyjaśniło się w końcu . O co Pani Joli chodziło ? 😄😄😄😄😄😄😄
No właśnie-przeczytałem wątek 2 razy, i jestem głupszy niż byłem :D Zadam zatem pytanie w myśl programu S.Majewskiego. "Ale o co chodzi" ?! :P
A na wątek wpadłem całkiem przypadkowo...:D
A na wątek wpadłem całkiem przypadkowo...:D
Miłość to musiała być ... Niespełniona ... A zawiedziona, odrzucona kobieta różne rzeczy robi ... ;)
Ale zdjęcie Joli widziałem w którymś artykule Garbusa w WMH...
echh piękna to była miłość, aż łezka w oku się zakręciła jak sobie przypomniałem:P
Odgrzewam.
Kto teraz pilnuje Narwi w naszych okolicach? - najbliższy posterunek.
Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują.
Gdzie mam dzwonić jak wyciągam siatkę?.
Kto teraz pilnuje Narwi w naszych okolicach? - najbliższy posterunek.
Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują.
Gdzie mam dzwonić jak wyciągam siatkę?.
KF
19.07.2015 00:19 · Odpowiedź #63735
Odgrzewam.
Kto teraz pilnuje Narwi w naszych okolicach? - najbliższy posterunek.
Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują.
Gdzie mam dzwonić jak wyciągam siatkę?.
Dalej jest posterunek PSR w Pułtusku...
"Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują"
coś pokręciłeś... zupełnie to nie jest tak... posterunki PSR w Pułtusku, Ciechanowie, Ostrołęce podlegają pod Warszawę (ale nie Okręg mazowiecki, to inna zupełnie bajka) tu masz więcej informacji, łącznie z telefonami: http://www.psr.waw.pl/
Czyli jest jak było?, bo jakieś mity nad wodą że inne, nowe ekipy śmigają.
Jakieś numery mam spisane, tylko dzwonić o 3:30 rano trochę głupio - ja bym się wkurzył.
Jakieś numery mam spisane, tylko dzwonić o 3:30 rano trochę głupio - ja bym się wkurzył.
dlaczego głupio :-) podaj proszę;-)
... na naszych wodach to powinni pływać dzień i noc!;-) niech Ci Panowie poproszą każdego trolującego o wyciągnięcie zestawu na który łowią:) hahahah ostatnio koleś przy mnie podczepił 'korzeń' i jak się okazało po wyrwaniu z pniaka jednej kotwicy, że poza dwoma przy wobku miał ich 5 wielkich 4/0 kutych sumowych ... taki widok nie jest rzadkim :-( na narwi glutka sumka przy mnie tak wyłowił, na bugu bestię > 2 metry, kilka leszczy też widziałem nadzianych na te kotwice ...
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
... na naszych wodach to powinni pływać dzień i noc!;-) niech Ci Panowie poproszą każdego trolującego o wyciągnięcie zestawu na który łowią:) hahahah ostatnio koleś przy mnie podczepił 'korzeń' i jak się okazało po wyrwaniu z pniaka jednej kotwicy, że poza dwoma przy wobku miał ich 5 wielkich 4/0 kutych sumowych ... taki widok nie jest rzadkim :-( na narwi glutka sumka przy mnie tak wyłowił, na bugu bestię > 2 metry, kilka leszczy też widziałem nadzianych na te kotwice ...
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
Smutne i boleśnie prawdziwe...
dlaczego głupio :-) podaj proszę;-)
... na naszych wodach to powinni pływać dzień i noc!;-) niech Ci Panowie poproszą każdego trolującego o wyciągnięcie zestawu na który łowią:) hahahah ostatnio koleś przy mnie podczepił 'korzeń' i jak się okazało po wyrwaniu z pniaka jednej kotwicy, że poza dwoma przy wobku miał ich 5 wielkich 4/0 kutych sumowych ... taki widok nie jest rzadkim :-( na narwi glutka sumka przy mnie tak wyłowił, na bugu bestię > 2 metry, kilka leszczy też widziałem nadzianych na te kotwice ...
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
No wiesz, ten tego jakby to zacząć.
Nie tak dawno jadąc cholera wie gdzie polnymi duktami natrafiliśmy na rannego dzika - jak się okazało postrzelonego. Dzik był w stanie agonii i krótko mówiąc cierpiał. Myśliwy chybił, zwierz zbiegł. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do znajomego myśliwego, ten miał to ..... 🤔 w dupie, ale dał mi numer do jakiejś szychy w kole. Dzwonię raz, dzwonię drugi raz w końcu słyszę w słuchawce "helllołłłł". No to mówię co i jak a ten żebym jechał dalej a dzik jak padnie to trudno - no to żem nie wytrzymał i osobie w słuchawce już nie na Pan a na ty wywalam jak to tak można, że powinni dbać o zwierzynę nad którą ustawodawczo powinni się opiekować i tak dalej to usłyszałem tylko że "no wiesz, jest weekend i ....., każdy śpi o tej porze na %%%" - dodam że było przed 23. Dopiero jak powiedziałem że nie zostawię tego tak, że zadzwonię jutro do kogoś...... , jeszcze ważniejszego i takie tam to w końcu kazał poczekać że zaraz oddzwoni co faktycznie zrobił. Po 45min przyjechało dwóch gości, dzika dostrzelili i zabrali.
Wracając do PSR. Nadjechaliśmy na moment ustawiania siatki i spłoszyliśmy (widać było jak uciekają) tych co stawiali. Chciałem zadzwonić żeby mieć dupochron w razie jakby nadjechali i nas trafili przy wyciąganiu 😄. No ale że godzina taka to ustawiliśmy samochody z zapalonymi światłami w miejsce wyciągania siatki tak że widać nas było jak na dłoni i siatkę komisyjnie tnąc maczetą niszczyliśmy. Rano dodatkowo została spalona w ognisku.
Plus taki że siatka unieszkodliwiona a bounusem był plecak z sześciopakiem 👍.
Trolling na Narwi 😄 - w Szygówku widziałem i nie mogłem wyjść z "podziwu" jak gostek pyrkotając sobie na silniczku ciągnął za sobą przynęty wywalone z trzech wędek. Gdzieś miał wszystkich wędkujących, pływających, spacerujących pływał niczym się nie przejmując :bezradny:.
Plus taki że siatka unieszkodliwiona a bounusem był plecak z sześciopakiem 👍.
Właśnie dałeś mi impuls do dalszego działania w SSR. Może kiedyś spotka mnie taki bonus na akcji :D
Ciekawostka ostatnich akcji z moich stron:
Podchodzimy do gościa z zestawem wędkarskim mówiącym - "na poziom 'amator' muszę jeszcze długo pracować".
SSR - Dzień dobry SSR, Jan Nowak, Poproszę dokumenty upoważniające do połowu na tym akwenie.
"Wędkarz" - Ale jak to?
SSR - Tak najzwyczajniej.
"Wędkarz" - Panie, ale to nie moje wędki!
SSR - Ale Pan na nie łowi.
"Wędkarz" - Ale to teścia.
SSR - a jeździ Pan też na teścia prawie jazdy?
"Wędkarz" - Panie, ale ja tylko tak rekreacyjnie.
SSR - My dla przyjemności nie kontrolujemy.
Karty nie miał. Wcale. A zamiast tego wyciągnął blachę policyjną. Delikatnie daliśmy mu do zrozumienia, że popełnia błąd i w tej sytuacji on ma o wiele więcej do stracenia. Stróż prawa i porządku na szczęście posłuchał się Naszych porad i się zwinął. Po prostu ręce opadają...
Inna akcja na rzece Świder. Piękny dzień więc wybrałem się na wycieczkę rowerową. Kask, stój rowerowy i plecak z camel'em, a w plecaku blacha SSR. W pewnym momencie zauważyłem dwóch kolesi z wędkami brodzącymi sobie w Rezerwacie Świder łowiących na przepływankę. Panowie się zdziwili jak wyszedłem z krzaków kilka kilometrów od jakiejkolwiek drogi.
SSR - Dzień dobry SSR, Jan Nowak, Poproszę dokumenty upoważniające do połowu na tym akwenie.
"Wędkarz1" - Panie, ale my wszystkie rzeczy domu zostawili.
SSR - A jak pan jedzie samochodem to prawo jazdy też Pan w domu zostawia? (jakoś te argumenty związane z motoryzacją o wiele szybciej trafiają do męskiej części społeczeństwa)
"Wędkarz1" - Panie ale zezwolenie to tylko na jeziorach trzeba!
SSR - Niestety nie. Na rzeki też. A Świder jest w dodatku rezerwatem i tu nie można łowić. Wcale -no prawie, ale nie chciało mi się w to zagłębiać w rozmowie z tym Panem.
"Wędkarz1" - A niby od kiedy ten Świder jest rezerwatem?
SSR - Jakieś 30 lat (1978r.) - trochę ich to zbiło z tropu. - Proszę zwinąć wędki. - Zaczęli zwijać i wyrzucili do wody pod nogami czerwone robaki wykopane gdzieś na brzegu.
"Wędkarz1" - Panie, ale co ja tu złapię, nawet jednego okonka tu nie ma - Jak na zawołanie kilka okonków po 15 cm zaczęło skubać robaczki w wodzie po łydki pół metra od nich.
SSR - A te pod Waszymi nogami? - Znowu ich miny zrobiły się nie tęgie. Wtedy odezwał się drugi, młodszy - "Wędkarz2"
"Wędkarz2" - Zamknij się bo już wystarczająco idiotę z siebie zrobiłeś. Tylko proszę powiedzieć jak dostać do Sióstr "Jakiśtam", bo my tam elewację robimy.
SSR -Ja bym pojechał rowerem - spojrzałem czy mój środek lokomocji jest jeszcze na brzegu. Wtedy uświadomiłem sobie, że Panowie mogą mieć całkiem duży kawałek do przejścia. Pewnie ze 2 lub 3 km w linii prostej. A do najbliższej drogi mieli trochę mniej niż 1 km w przeciwnym kierunku idąc doliną rzeki.
"Wędkarz2" - Koledzy nas zostawili jak po materiał jechali.
Coś mi się wydaje że po powrocie serdecznie podziękowali kolegom, bo podróż musieli odbyć boso.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.