A poza robieniem wobków masz jeszcze na coś czas? :)
Przynęty własnej produkcji.
Przynęty
Nawigacja
:) Jak snieg spadnie to ruszam pełną parą, będę też obrotówki kręcił.
To może zaczniesz odlewać gumy na sandacze? Chętnie bym się u Ciebie zaopatrywał :D:D:D
Siemka pampi :)
@Bysior już myślałem nad tym ale to nie robota w bloku, zabardzo śmierdzi :)
@Bysior już myślałem nad tym ale to nie robota w bloku, zabardzo śmierdzi :)
cześć Krystyna :D
Korzystając z sytuacji chciałem się podpytać czy przy takim dość chaotycznym rozłożeniu ciężaru nie będę miał problemów z ustawieniem wobkow ?
Ps. To są na razie prototypy, druty jeszcze ponaginam itp. ale za wszelkie uwagi będę wdzięczny ;]
Korzystając z sytuacji chciałem się podpytać czy przy takim dość chaotycznym rozłożeniu ciężaru nie będę miał problemów z ustawieniem wobkow ?
Ps. To są na razie prototypy, druty jeszcze ponaginam itp. ale za wszelkie uwagi będę wdzięczny ;]
Im bliżej steru tym bardziej zamiata ogonem, bo ogon jest odciążony :)
ale ołów nie jest ,,idealnie symetrycznie" rozmieszony, nie będzie z tym problemu ?
Mała rozbierzność także nie powinno, zawsze możesz regulować oczkiem zaczepowym pracę wobka :)
MO
11.11.2010 21:12 · Odpowiedź #11425
Ja ze swojego doświadczenia :) powiem Ci, że będzie albo ja nie umiem ich późnej ustawić :), w każdym razie jak były niesymetrycznie wyważone to się mi wykładały na bok.
ot to mi właśnie chodzi :P zobaczymy pomoczę je w lakierze jutro ster dorobię i nad wodę
Mój kolega po fizyce wytłumaczył mi kiedyś bardzo szczegółowo i naukowo jak woblerek działa. Rozmieszczenie ołowiu zmienia tylko pionową oś wychyłow na bok. Cała praca pochodzi ze steru, dlatego jest on tak ważny, tzn umieszczenie w relacji do przedniego oczka i kąt ustawienia. Ostatnie dwa wobki ze zdjęcia mogą być mało stabilne w silnym nurcie. W tym przedostatnim to ja bym zmienił nacięcie, bo wygląda na iksiaka. Chyba że dasz malusieńki ten sterek.
Praca będzie w kształcie litery X patrząc na wobka od góry. Taka szeroka i jakoś mało sympatyczna z pionową osią wychyleń w środku korpusu, podobno szczupaki taką akcję lubią, ale to chyba wobek kleniowy na przelewy ma być. A niesymetryczny ołow to jak koledzy pisali - taka asymetria to żadna asymetria. Jest OK. Napisz po testach jak ten "boleniowy" pracuje- bo jak ja takie robię to dopiero wychodzą iksiaki :-)
do boleniowego mam zamiar dać na całej długości lametę, potem zobaczę czy uda mi się jakieś drgania w nim wywołać za pomocą steru :)
Muszę jeszcze małe sprostowanie zamieścić - oczywiście to nie jest tak, że przesuwanie obciążenia absolutnie nie ma znaczenia. Ma, tylko nie jest to tak, że im bardziej z tyłu dajemy olów tym praca słabsza. To się nie przekłada na pracę w taki prosty sposób. Wszystko zależy od tego jak umieśliśmy ster. Mam kilka wobków Waldka ze Słupska i one są przeciążone na tył a akcję mają doskonałą.
Andzia, a może zrobił byś jakiś schemat (prosty jakiś na maxa), w którym pokazał byś prawidłowe rozmieszczenie steru w wobkach o różnej długości...? To cenna wiedza, a wielu początkujących strugaczy nie ma o tym zielonego pojęcia. Zyskałbyś dozgonną wdzięczność wielu forumowiczów, jak sądzę :)
Nie ma sensu dobierać się do zamka drzwi już otwartych. Chyba wszystko co można napisać o woblerach, dociążaniu, korpusach, sterach, materiałach, lakierach, drutach, oklejaniu, malowaniu i cudach na patyku jest już opisane. Na PW jest cały kącik z dziesiątkami artykułów i tysiącami postów. Ja mogę tylko napisać, że najprostszy i najbardziej stabilny wobek (3 - 7 cm) to dociążony zaraz za sterem, brzuch płaski (prosta linia, nie brzuchacz), oczko przednie nieco ponad linią brzucha, ster przy oczku pod kątem 20 - 40 stopni. Im ostrzej tym fajniej drobi taki woblerek. Tego nie da się skaparzyć. Ważne żeby ołów nie wchodził głęboko w korpus bo może wyjść lusterko. Niby to bardzo ładna akcja, ale lusterka w nurcie są dosyć trudne do ustawienia, mi na ogół nie dają się perfekcyjnie ustawić. Na początek nie ma co eksperymentować. Ja eksperymenty zakończyłem. Robię głownie opisaną metodą i wszystkie są ok. Jak nie to znaczy, że ster jest za duży i trzeba nieco zmniejszyć. Ot, tyle. A praca jest wtedy bardzo dobra. Takie woblery mi się sprawdzają, bo nawet czasami łowię jakieś rybki:-). Pochwalę się, że braciszek na mojego wobka przechytrzył klenia 57 cm w Nysie Kłodzkiej, więc nawet profesor czasami się skusi :-)
I to jest najfajniejsze w samodzielnym robieniu wobków - satysfakcja ze złowionej ryby jest naprawdę podwójna!
:D biedny koń. Pewnie się nawet nie spodziewał, bo wtedy wolałby jechać na suchym :boisie:
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.