Przynęty własnej produkcji.

Przynęty własnej produkcji.

Forum Wędkarskie · Przynęty

Przynęty własnej produkcji.

Przynęty

Odpowiedzi

895 odpowiedzi · 698,171 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
KK
06.11.2010 17:55 · Odpowiedź #11236
Ja moje pierwsze głowacze też obsypałem kawą mieloną :) fajny efekt, odcień.

Oj chyba zejdę sobię do piwnicy poszaleć z korpusami :)
AA
06.11.2010 18:04 · Odpowiedź #11238
Przede wszystkim to przepraszam, zapomniałem podziękować za miłe słowo. Natychmiast się poprawiam - dzięki serdeczne!!!! Ja stosuję metodę kawoszową, tę opisaną na innym portalu wędkarskim, obsypywanie daje, oczywiście tylko moim zdaniem, efekty kiepskie technicznie przy dalszej obróbce (lakierowanie). Poniżej fotka mieszanki kawoszowej (a ten na górze to piepszowiec). Przy lakierowaniu nic się nie sypie. Przy okazji - na zdjęciach makro widać rzeczy, których w rzeczywistości nie ma :-)
kuchnia.jpg
AA
06.11.2010 18:10 · Odpowiedź #11239
Krystek, zazdroszczę - masz piwnicę! Teżbym chciał, u mnie w blokowcu to takie podziemne coś o wymiarach 1 m szerokie i 2 m głębokie, najblizsza żarówka (chyba 40W) około 5 m od moich drzwi, można poszaleć jak diabli!!! :-)
KK
@Krystek (edytowany 15 lat temu)
06.11.2010 18:24 · Odpowiedź #11241
Andzia ja mam dokładnie takie warunki, mam kącik pod schodami :) także miejsca mało, sufit stromy więc mam tylko jedno stanowisko "na stojąco" bo kroczek w prawo i musiałbym być mniejszy o pół metra :)

a tak czuję się jak sardynka w puszcze, moje ruchy to tylko na wyciągnięcie ręki :)

ale niema co zazdrościć, mam sąsiada któremu nie oodpowiada zapach farbek :) więc maluje wieczorami i dzwi od klatki uchylam żeby się przewietrzyło :)

ps. za ile mogę wyrwać od Ciebie tego pstrąga :)
AA
06.11.2010 18:44 · Odpowiedź #11246
To jednak nie wszyscy mają z górki! To miłe, że nie tylko mnie wiaterek w oczy! :-)
Ten wobek (wob king size jak dla mnie) może być na wymianę, ale zanim go skończę, to pewnie czerwiec. Chetnie skubnę coś z Twojego pudełka, ale hand crafted, wszystko musi być własnymi rączkami, no, może drut niech będzie kupny :-). Cała reszta musi być: krew pot i łzy :-). Takie woblerki dają gwarancję - rzezimieszkostwa. Przekonałem się, że jak komuś z wymiany wyszarpię coś spod serca, to zawsze jest superłowne. Choć nie zawsze superładne:-)
KK
@Krystek (edytowany 15 lat temu)
06.11.2010 18:49 · Odpowiedź #11247
moje są od podstaw robione

nawet był okres w mojej pracy że prawie wszyscy strugali dla mnie korpusy :) poważnie

rozdawałem klocuszki lipy i papier ścierny (praca społeczna wykonywana dla mnie z nudów) ja do tej pory strugam w pracy z balsy korpusy, około 30szt na 8h nawet zrobię :)

ołów mam nawet z odzysku z huty miedzi Głogów z dolnegośląska :)
AA
06.11.2010 19:17 · Odpowiedź #11251
Ja ołów mam z odzysku - od wulkanizatora, a przekonałem się, że ciężarki do wyważania alumfelg biją wszystko na łeb. Balsa dla mnie to kiepski materiał, przede wszystkim kosztuje i jest okropnie miękka, sandacz wyrywa lakier, malowanie i kawał drewna jak dasz mniej niż 6 warstw porządnego lakieru. Poza tym balsa nie pije lakieru, trzeba impregnować gotując, a takie sztuczki w domu przypłaciłbym niezłym oprd. Zastanawiam się nad brzozą, Jotes stosował i to były porządne woblery. A na kleniki używał drewna cyprysowego (to niezły wyga, wyczaił skąd wziąć za darmo takie cudo). Dodaje jeszcze fotkę wobków już ukończonym w tamtym roku na wiosnę, to kombinacja sprayu i lakierów do poznokci plus dwie sztuki zrobione metodą Jotesa. Dla mnie Jotes to Mistrz i to taki stary, dobry, przyjazny, pomysłowy, otwarty (i okradzony z własnych patentów - ale to nad wodą), pisany przez ogromnie wielkie M i jego metoda robienia łuski rybiej domową metodą jest niedościgła. Może jutro wynajdę jego dzieła (nie używam!!!!!!!, gdybym stracił to chyba zapłakałbym się na smierć).
spray1.jpg
A9
06.11.2010 19:54 · Odpowiedź #11257
Witam, Andzia przybliż jak uzyskać taką łuskę
MK
06.11.2010 20:56 · Odpowiedź #11259
Wow ... Musze i ja się porzadnie wziąć za struganie, sezon dla strugaczy właśnie się zaczyna ;)
KK
@Krystek (edytowany 15 lat temu)
06.11.2010 21:29 · Odpowiedź #11261
@ andzia

chyba wiem jak uzyskac taką łuskę 😏

gdzie kiedyś czytałem o takim fajnym patencie 😏

a tak poza konkursem to drugi od góry też mój chyba będzie 😄

teraz to Ty jesteś mistrzem w produkcji wobków

powalasz mnie na ziemie swoimi cudeńkami 👏👏👏

ps. przepraszam ale to silniejsze odemnie, ukradłem twoje fotki 😏
AA
07.11.2010 09:06 · Odpowiedź #11271
Z tym mistrowaniem to spokojnie, wystarczy popatrzeć na cierniczki, głowaczyki czy kiełbie Krzyka. Prawdziwe redukcyjki.
Łuska Jotesa jest opisana na PW w kąciku zrób to sam. Wystarczy poszperać. Ale, mimo opisu uzyskanie odpowiedniego efektu wcale nie jest łatwe. Mnie się jakoś nie udaje. No i ta metoda jest trochę czasochłonna. Z resztą, każdy po pewnym czasie sam dochodzi do tego co mu pasuje. Ważne żeby przynęta była łowna, chociaż "łowność" tak naprawdę jest cechą wędkarza a nie przynęty. Piękne przynęty cieszą oko i dają satysfakcję, ale weryfikacja należy do ryb, a te maja jakieś dziwne gusta:-)
Nie będę już zanudzał, napiszę tylko, że prawdziwe wyzwanie to coś w stylu realistic lure, zwłaszcza owady dają popalić. Ja jestem na etapie poszukiwania rozwiazań. Dodałem fotki - rybki, które są w miarę łatwe i owady, które są koszmarne.
spray2.jpg
szersz2.jpg
MK
@morouk (edytowany 15 lat temu)
07.11.2010 09:08 · Odpowiedź #11272
Racja Krystek, precyzja wykonania godna pozazdroszczenia. Płetwy normalne jak prawdziwe. W jaki sposób malowane, że takie doskonałe? Zdradź Stary sekreta ... 🤔 No i, jak sądzę, ja i Krystek oraz pewnie Maselinho nie pozwolimy Ci tak łatwo zakończyć aktywności w tym wątku. Musimy jeszcze sporo sekretów dot. majstrowania wobków od Ciebie wyciągnąć ;) PS. Przynieś kilka swoich wobków na Wigilię ;) Zrobimy szacher macher wymieniacher ;)
AA
07.11.2010 09:31 · Odpowiedź #11273
Płetwy wcale nie są doskonałe, bo widać, że to malowanki. Maluję je białą farbą akrylową, potem ołówkiem rysuję promienie, a na końcu kładę kolorki - żółty i pomarańczowy - z farbek dziecięcych (takie twarde kółeczka). Ale to chyba nie tędy droga. Krzyko wykorzystuje jakiś dziwny rodzaj papieru i to daje dosyć realistyczny efekt. Nie sądzę, abym coś skończył w tym roku. Nie znoszę lakierowania i nie mam na to warunków. Jakoś tak ostatnie dwa lata to zaledwie 40 woblerków i wydajność spada. Ale na wiosnę chętnie podrzucę jakieś kleniowe - sprawdzone.
MK
@morouk (edytowany 15 lat temu)
07.11.2010 10:01 · Odpowiedź #11277
No to Krzyko, spowiadaj się jak robisz swoje płetwy ;) 🤔 Andzia, efekt nie jest zły, serio. A nawet bardzo dobry! Muszę i ja u siebie tak spróbować. Ołówka nie wykorzystywałem do malowania płetw, przyznaję. Ale to fajny pomysł. Tylko kiedy ja znajdę chwilę na wystruganie nowych wobków ? Eeeech ...
KK
07.11.2010 10:54 · Odpowiedź #11284
Proszę już zdjęć nie wstawiać bo mi serducho wysiądzie, normalnie palpitacji serca dostaje przez te foty:dokuczacz: żartowałem

A tak poważnie, muszę je wszystkie obejrzeć w realu, także panie Andzia obecność na spotkaniu wigilijnym obowiązkowa :) z pełnym pudełkiem swoich wobków.

A robale rewelacja 👍 jestem w szoku :boisie: realistyczne zrobione, czy będzie można coś kupic od Ciebie ?
07.11.2010 11:49 · Odpowiedź #11285

A robale rewelacja 👍 jestem w szoku :boisie: realistyczne zrobione, czy będzie można coś kupic od Ciebie ?


A ja miałem nawet w rękach takie robale, piękne są🎉!!!!!
Niestety, wysępić nie szło, a na litośc jeszcze wtedy wstyd mi było brać Człowieka😄
AA
07.11.2010 12:12 · Odpowiedź #11286
Robalki niestety, to 3-4 sztuki rocznie i nie na sprzedaż. To prezenty na wyjątkowe okazje. Nie opłaca się robić na sprzedaż, bo okropnie czasochłonne. Jak ktoś lubi robale hiperrealistyczne to polecam prace Paula Whillocka. To jest rzeczywiste mistrzostwo, szkoda tylko, że nie nadaje się to do łowienia. Nie pamiętam za ile sprzedaje swoje muchy, ale coś 220 Euro chodzi mi po głowie. Polecam zwłaszcza jego widelnice (taka mała nimfka gdzieś jest to wygooglowania). Ja dopiero zaczynam, ale nie mam zamiaru tak przeginać, żeby bez ogromnej lupy do pracy nie przystępować. Zrobię jeszcze 2 testowe szerszenie -muszę znaleźć patent na szybkie robienie odnóży. Na razie to wychodzą mi strasznie ciężkie i praca woblerów jest beznadziejna. A tak poza tym polecam każdemu spróbować zrobić jedną sztukę dla zabawy:-)
KK
@Krystek (edytowany 15 lat temu)
07.11.2010 19:46 · Odpowiedź #11293
A tu coś dla kaczego ( @kaczy )

Jak obiecałem, model (testowy) tonący, pracuje świetnie, wyczuwalny na kiju :)

a co do poprzedniej mojej wstawki to powiem że łamaniec drobno pracuje

będzie dobry na opaski prawda krzyko ?
98.JPG
99.JPG
97.JPG
KO
07.11.2010 20:13 · Odpowiedź #11296

a co do poprzedniej mojej wstawki to powiem że łamaniec drobno pracuje

będzie dobry na opaski prawda krzyko ?


Jeżeli ma dobrze wyczuwalną akcję na kiju, powinien być oki w trakcie powierzchniowego żerowania ;).
AA
07.11.2010 20:05 · Odpowiedź #11294
Krystek, jak go testowałeś - tzn. czy w silnym nurcie go sprawdzałeś?
KK
@Krystek (edytowany 15 lat temu)
07.11.2010 20:11 · Odpowiedź #11295
Nie, w średnim uciągu, tzn. woda wyrwała kawałek brzegu i zrobiła się mała rzeczka :)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.