Przynęty własnej produkcji.
Przynęty
Miał być wobler, ale chyba nie będzie chciał pływać z tymi skrzydełkami więc przyczepię go do czapki:). Dobra zabawa. Idę skrobać dalej :).
I jeszcze coś takiego wyskrobałem

Pozdrowienia i ... chwal się następnymi, z chęcią będziemy podziwiać.
Ja zamiast aerografu, chcę sobie kupić multiszlifierkę, która powinna znacznie usprawnić obróbkę balsy :)
Ja zamiast aerografu, chcę sobie kupić multiszlifierkę, która powinna znacznie usprawnić obróbkę balsy :)
Fajne wobki Morouk.Co do szlifierki to musisz się zastanowić czy do pracy w balsie będzie Ci przydatna, ponieważ jest to urządzenie wysokoobrotowe i każde niekontrolowane drgnięcie ręki kończy się uszkodzeniem korpusu z drewna.Co zostanie z balsy? 🤔 Chyba niewiele.Ja kupiłem w Realu takie urządzenie za 70 zeta i na razie trochę się go boję bo wyrwało mi z ręki trzy korpusy robalowe :boisie: przy okazji zniszczyłem trzy tarczki.Szczęście że paluchy zostały nie uszkodzone.Naprawdę trzeba być bardzo ostrożnym w obchodzeniu się z tą zabawką.
Ładny ten żółty wobek, powinien pracować w wodzie ale lepiej bedzie się prezentował na czapce :) szkoda go topić.
To i ja wstawię kilka moich sztuk.
Przyznam że kilka z nich bedzie w zestawie za najwiekszego klenia :) ale które to tajemnica :)
pozdrawiam
W odróżnieniu do mnie.
Parę lat temu wyprodukowałem...... 7 sztuk!
I co ciekawe, 4 z nich nawet nieźle chodzą!!!
Klika kleników na nie złowiłem, ale podejrzewam, że raczej to były niedowidzące klenie😄😄😄!!!
Klika kleników na nie złowiłem, ale podejrzewam, że raczej to były niedowidzące klenie😄😄😄!!!
Paweł skoro złowiłeś na swoje woblerki jakieś rybki czyli jest oki.Zapewniam Cię że szybciej złowisz rybkę na swoje hand made niż na większość kupnych piankowych wyrobów ze sztancy.Poprawisz troszkę warsztat i drżyjcie okonie i reszta wodnej braci.👍
Tak trzymaj Michał. Nie poddawaj się, bo warto. Ja się zabieram już długo za struganie, ale jakoś nie mogę się zebrać. Myślę, że późną jesienią, albo zimą się poświęcę już na maksa. Teraz za bardzo mnie ciągnie nad wodę, a że czasu nie mam zbyt wiele, staram się go wykorzystać właśnie na wędkowanie. Jeżeli zmieni się wiele rzeczy w moim życiu (głównie praca), to wezmę się za robienie wobków.
Tymon ja strugam bo mam małe dziecko 3 miesięczne i na razie to bardzo zajmujące zajęcie:) wiec na rybki nie mam czasu wcale i jedyne co mi pozostaje na razie to struganie :) tym bardziej ze mogę to w pracy robić i oglądanie zdjęć na forum, jak mała troszkę podrośnie to sobie odbije, a może będę miał już własny mały arsenał:).
Już kilka noży do tapet połamałem,kilka litrów farby w spreyu wypryskałem :) pare metrów drzewa też przeszło przez mije rece.
Co do wobków, cześc jest z lipy, balsy lub topoli. Mam też troszke korpusów z pianki (słusznie kolega zauważył) które kupuje na aukcjach.
Przeważnie sam strugam, mam zamówienia i się nie wyrabiam :) teraz chcą odemnie jerki ale to za dużo pracy przy nich, trzeba je perfekcyjnie wyważyć a ja nie mam na to czasu.
Teraz właśnie wklejam nóżki moim robaczkom :) które tez będą w zestawie za klenia.
Myślę że owy zestaw powiekszę do 15szt.
pozdrawiam
ps;
są jeszcze bez sterów
Nie testowałem ich w wodzie i nie wiem czy w ogóle będą pływać 🤔, ale może któryś okaże się jakimś kilerem w Bolęcinie 😄😄😄
Krystek, jak wklejasz gumki na nóżki do wobków? Robisz otwory w pomalowanym i polakierowanym woblerku i wklejasz, czy może wklejasz te gumki wcześniej, jeszcze przed lakierowaniem? Czy gumki przelwekasz przez cały korpus, czy nie?
Pozdrowienia! :)
Potrzebna gruba igła i klej :)
Grubość igły zależy od grubości gumki, najlepiej ciut grubsza igła od gumki.
Igła robie otwór i wciskam klej i szybko wciskam gumkę, troche to denerwujące bo czasami gumka nie może wejść w otwór bo on się potrafi zwężyć, więć albo troszkę grubszą igłę albo poszerzać otwór jak tylko można ale bez przesady. Dojdziesz do wprawy :)
A to nowe robaki bez steru jeszcze:
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.