Jaki z tego wszystkiego morał???
Rybki fotografować w domu - po meblościance czy wzorze na glazurze nawet nawet sam Sherlock Holmes nie wydedukuje gdzie złowiono :D:D:D
;)
Sezon wędkarski 2012
O rany, w jakich to czasach przyszło nam wędkować :( Trzeba się kitrać z miejscówkami, uważać by w kadrze czasem nie ująć jakiegoś charakterystycznego drzewa czy kamienia, broń boże nie wtajemniczać nieznajomych nawet jeśli deklarują się C&R'owcami...
Jaki z tego wszystkiego morał???
Rybki fotografować w domu - po meblościance czy wzorze na glazurze nawet nawet sam Sherlock Holmes nie wydedukuje gdzie złowiono :D:D:D
;)
O rany, w jakich to czasach przyszło nam wędkować :( Trzeba się kitrać z miejscówkami, uważać by w kadrze czasem nie ująć jakiegoś charakterystycznego drzewa czy kamienia, broń boże nie wtajemniczać nieznajomych nawet jeśli deklarują się C&R'owcami...
O rany, w jakich to czasach przyszło nam wędkować :( Trzeba się kitrać z miejscówkami, uważać by w kadrze czasem nie ująć jakiegoś charakterystycznego drzewa czy kamienia, broń boże nie wtajemniczać nieznajomych nawet jeśli deklarują się C&R'owcami...
Jaki z tego wszystkiego morał???
Rybki fotografować w domu - po meblościance czy wzorze na glazurze nawet nawet sam Sherlock Holmes nie wydedukuje gdzie złowiono :D:D:D
;)
Naprawdę @przem jest dużo racji w tym co pisza koledzy.Mam juz jedną metę spaloną:nerwus:
... ja przecież nie wstawiam zdjęć złowionych ryb :zawstydzony:.
... ja przecież nie wstawiam zdjęć złowionych ryb :zawstydzony:.
Zawsze możesz to zmienić 😄 i wrzucić od czasu do czasu jakieś fotki 😏
[quote='Marcin' pid='57700' dateline='1349436399']
... ja przecież nie wstawiam zdjęć złowionych ryb :zawstydzony:.
Zawsze możesz to zmienić 😄 i wrzucić od czasu do czasu jakieś fotki 😏
Wpisuj. Na zdrowy rozum - musisz używać ryb z danego akwenu i żeby to nie były ryby, które są akurat w okresie ochronnym lub poniżej wymiaru ochronnego, zabierasz je z łowiska czyli wpisywać musisz, nikogo nie obchodzi co z nimi robisz dalej (czy konsumpcja czy żywiec). A to czy niewykorzystane wypuścisz również nikogo nie obchodzi, jedna płotka w tą czy we w tą stronę w słupkach naprawdę nie zrobi różnicy.
Pozdrawiam
Salmo
Ja osobiście w tym roku mam 3 wpisy w rejestrze. W poprzednim miałem zapisane wszystko, było tego dużo więcej niż w książeczce, dobierałem sobie od Skarbnika mojego Koła. Osobiście uważam, że te rejestry są tylko po to, żeby więcej kasy zgarniał zarząd. Jednocześnie nie mam takiej wiedzy jak Rybarak - który swoją wodę pilnuje jak pitbul. I Adam może sensownie powiedzieć jak to jest z rejestrami - na swojej wodzie. Jeśli ja bym był pod Adamem to również wypełniałbym wszystko regularnie, bo wiedziałbym, że ktoś do tego zajrzy. I wyciągnie wnioski.
...
Daniela intencję wypełniania rejestrów ponad stan rozumiem, ale nie pochwalam. Bo to jest zwalczanie patologii… kolejną patologią: kłamstwem, zafałszowaniem czy jak to tam nazwać. Ale chociaż intencję rozumiem!
...
Nie apeluję żebyście wpisywali więcej niż łowicie ( figielek.gif ) , ale przynajmniej nie zapominajcie wpisywać faktycznych połowów.
...
Daniela intencję wypełniania rejestrów ponad stan rozumiem, ale nie pochwalam. Bo to jest zwalczanie patologii… kolejną patologią: kłamstwem, zafałszowaniem czy jak to tam nazwać. Ale chociaż intencję rozumiem!
...
??
Nie apeluję żebyście wpisywali więcej niż łowicie ( figielek.gif ) , ale przynajmniej nie zapominajcie wpisywać faktycznych połowów.
Ale to dlatego, że bardzo żałuję i nie mogę zrozumieć, iż tak prosta czynność jak rzetelne wypełnienie rejestrów powoduje tak duży opór wędkarzy i takie dyskusje, ktore normalnie nie powinny mieć miejsca :bezradny:
Daniel mnie zastanawia jedno. Skoro jest rejestr i w niego wpisujemy ryby które zabieramy z łowiska jak ma się to do limitów przyznanych rybakom i późniejszym zarybieniom.
W takim razie co powinno zastąpić operaty?
Panowie, my wypełniamy te nasze rejestry a wyniki i tak są zafałszowane (pewnie ja nie powinienem pisać w ten sposób) na przykład rybacy z Wierzbicy twierdzą że nie łowią nic innego jak leszcze i tylko je zgłaszają. A tu pech, zebraliśmy ich siatkę (zapomnieli biedni oznakować) a tam sumy, sandacze i parę leszczy. I jak mają się do tego nasze rejestry i ich operat ? i gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach znikają ryby rybakom ? pewnie po drodze do Wierzbicy wyskakują im z łodzi !
Po głębokiej analizie napisałem na WCWI a tutaj pozwolę sobie skopiować:
Kiedyś w WŚ jeden z redaktorów dotarł do raportów rybackich jednej z brygad PZW na ZZ.
Nie pamiętam zbyt dokładnie ale ilości to było coś 130 czy 140kg leszczy, płoci, krąpi, karasi, linów złowionych w ciągu miesiąca. Dobra, załóżmy że mieli gorszy miesiąc ale łowiąc na tarliskach niech wyciągną 250kg i ŻADNEGO drapieżnika bo im nie wolno
A teraz weźmy np. 1000 rejestrów wędkarskich i niech co drugi z nich złowi szczupaka LUB sandacza (w ciągu miesiąca co chyba nie jest niemożliwe) między 1 a 2kg czyli 500x1,5kg = 750kg szczupaków i sandaczy wyjętych i zabranych przez wędkarzy
To wychodzi na to że wędkarze złowili 3x więcej ryb i na dodatek szlachetniejszych niż rybacy Więc jeśli chcemy mieć rybne wody to należałoby pozbyć się WĘDKARZY
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.