Rekordy naszego forum

Rekordy naszego forum

Forum Wędkarskie · Ryby

Rekordy naszego forum

Ryby

Strona 2 z 2
Następna →

Odpowiedzi

35 odpowiedzi · 5,328 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
KO
19.03.2010 20:07 · Odpowiedź #7287
Pewnie ryba na folii nie będzie wyglądała tak efektownie jak na macie, ale jednak objętościowo mata napewno jest grubsza i zajmuje w plecaku sporą ilość miejsca.Jednak dla karpiarza czy na łódkę przy tak nie wygórowanej cenie wydaje się być propozycją godną uwagi.🤔
MO
19.03.2010 20:12 · Odpowiedź #7289
Ja nie rozumiem czemu to ma byc od razu rywalizacja. Ja myslalem ze to ma dawac satysfakcje dla Drakersa ze jest w danej chwili najlepszy i tylko tyle, zadnych zawodow chyba ze bedzie to wczesniej ustalone. Wydaje mi sie ze fajnie bylo by wejsc na forum i zobie zobaczyc od razu galerie ryb, bo nie kazdy ma ochote czytac jeszcze wszystkie rozmowy pomiedzy zdjeciami.
W7
19.03.2010 20:14 · Odpowiedź #7291
Maselinho. Na nowym SD napewno bedzie to wszystko uporządkowane. Galerie znów będą integracyjną częścią strony.
bysior
19.03.2010 20:30 · Odpowiedź #7294
Pięknie powiedziane! I wspaniałym przykładem może być tutaj Marcelino - który robi foty samowyzwalaczem - i pięknie mu to wychodzi! Dla chcącego nic trudnego!
AW
@andrew (edytowany 16 lat temu)
19.03.2010 23:02 · Odpowiedź #7297
Dobry pomysl. Dlugosc ryby w zupelnosci wystarcza. Do opisu dorzucilbym obligatoryjnie przynete.
KO
20.03.2010 06:33 · Odpowiedź #7299
I tu pozwolę sobie się z Wami nie zgodzić.Niech się przysięgnie ten który w cieplejszej porze roku nawet we wrześniu złowił sandacza,wypiął go,wyciągnął z plecaka aparat, ustawił go na tripodzie w nocy w nierównym terenie,usadowił się centralnie przed obiektywem i zrobił ze trzy fotki,sprawdził czy na zdjęciu ryba jest w całości i czy łowca posiada głowę i natychmiast jak najdelikatniej wypuścił w dobre kondycji rybę do wody.Po tych wszystkich ceregielach wierzcie mi że większość sandaczy nie pochwali się swoim pobratymcom już nigdy że darowaliście im życie.Podaję przykład konkretnie sandacza bo to bardzo delikatna ryba i nieodporna na przebywanie poza wodą.Niżej przedstawiam zachowanie sandacza po krótkie sesji zdjęciowej wykonanej przy pomocy kolegi czyli dużo szybciej niż samemu.Ryba stała przy brzegu dobre 5 minut i opalała grzbiet w promieniach księżyca.Egzemplarz nie wielki w granicach 3,5 kg w dobrej kondycji temperatura i wilgotność powietrza jak to w listopadzie czyli chyba najkorzystniejsza dla ryby wyjętej z wody.Tak drodzy Panowie pozowanie do zdjęć to nie jest to co rybki lubią najbardziej.Za jakość zdjęcia przepraszam ale w nocy z telefonu tylko tyle wyszło.
DSC00195.JPG
W7
20.03.2010 10:47 · Odpowiedź #7303
Nie ma co się licytować. Faktycznie, każdy ma swój rozum i doskonale czuje kiedy i jaką fotkę może zrobić. I jeśli uda się pstryknąć coś ciekawego i zechce się potem pochwalić, wstawić ją na strone będzie miło. Napewno nikt nie chce aby za wszelką cenę robić każdemu okazowi zdjęcie po to tylko aby później zyskac uznanie w oczach innych.
KO
20.03.2010 17:58 · Odpowiedź #7311
Salmo zastanów się nad tym co piszesz.Ty chyba traktujesz wędkarstwo czysto wirtualnie ? .Nie wyobrażam sobie za każdym wędkowaniem ustawiania aparatu na tripodzie i czekania aż mi się trafi obiekt godny ujęcia.Nie wiem jak Tobie ale mnie niedoświadczonemu spiningiście okazja porządnej fotografii trafia się raz do roku albo i nie
KO
20.03.2010 18:25 · Odpowiedź #7314

Znam kilka osób które tak robi, nawet łowią w Polsce!! Możesz wierzyć lub nie... Sam tak nie robią bo... nie robię zdjęć rybom z pewnych, osobistych względów.

Pozdrawiam

Salmo

Oki ta odpowiedź jest dla mnie wystarczająca.
Pozdrawiam nowicjusz
TN
@tymon (edytowany 16 lat temu)
20.03.2010 21:04 · Odpowiedź #7322
Też w zeszłym roku kupiłem sobie statyw do mojego Kodaka i powiem tylko tyle. Używać, to ja go mogę tylko na podwórku gdy robię zdjęcia pająkom, kwiatuszkom, czy innej zwierzynie. Wziąłem kiedyś cały majdan nad wodę i co. I dupa z króla. Jak przyszło co do czego, to nie wiedziałem, czy łowić, czy robić zdjęcia. Według mnie tak jak pisze Krzysiek, nie ma możliwości efektywnego łowienia "samemu" połączonego z możliwością robienia zdjęć ze statywu. Przy łowieniu ryb spokojnego żeru na feedera czy inne ustrojstwa ok, ale nie przy spinie, kiedy czasem jedną nogą w wodzie albo połówką dupci na trawce. Nie wyobrażam sobie jeszcze do tego zabawę ze statywem czy inną kombinacją ustawienia aparatu. Wolę zrobić zdjęcie rybce chociażby na trawce, albo w jednej łapce. Zdjęcie jest dla mnie i nie widzę innej potrzeby. Kiedyś pamiętam jak na siłę robiłem zdjęcie kleniowi aparatem z plecaka. Później miałem kaca jak kleń nie chciał dojść do siebie. Dlatego powiedziałem DOŚĆ. Inaczej ma się sprawa jak jestem z kimś. Ale to bywa rzadziej. :)
AW
20.03.2010 21:56 · Odpowiedź #7323
Statywu nad wodę nie chce mi Sie taszczyc. Co innego mały tripod ktory zmieści Sie w etui aparatu. Ale nawet w tym przypadku nie nastawiam aparatu wcZeśniej bo spinningujac przemieszczam Sie z miejsca na miejsce i nie mam czasu na wyciąganie sprzętu na każdej miejscowce.
bysior
20.03.2010 22:16 · Odpowiedź #7324
Rozwija nam się temat na nowy wątek... :) Jeśli chodzi na przykład o mnie to nie wyobrażam sobie wybrać się na ryby bez jakiegokolwiek narzędzia do fotografii. Oczywiście wiele razy zapomniałem ze sobą takowego zabrać, ale czułem się wtedy "nieswojo". Idąc na ryby zawsze mam w głowie myśli o okazie i pięknych zdjęciach. Jeśli nie ma okazu to zostają zdjęcia które mogę zrobić nad wodą. Bardzo często, ba! najczęściej jestem nad wodą sam. I mam ten problem co Wy. Spinningując z brzegu nie wyobrażam sobie ustawiania statywu z aparatem... Chyba, że mam w planach obłowić jedną miejscówkę - wtedy można to porównać do łowienia na pickera na przykład. Jadę tylko w jedno miesce - 2h i do domu. Wtedy takie rozwiązanie jak przy połowie na grunt jest super! :) Jeśli jadę łódką - to też sam zazwyczaj. Wtedy następuje dylemat - czy rybę przetrzymać w toczku - czy olać zdjęcie. Zazwyczaj wypuszczam mojego przeciwnika bez zdjęcia, raz mi się zdarzyło zrobić fotki w porcie - to była afera na stronie ;P Tak więc złotego środka według mnie nie ma.... Możemy mieć różne sposoby i ale musimy mieć ten fart i być z inną osobą w momencie złowienia ryby....

Ps. Krzyko - no może nie mam na koncie wielu rekordów - ale glutów złowiłem mnóstwo - większych też trochę - ale powiem Ci że nigdy nie miałem takiej sytuacji jak Twoja... Dwa ruchy ogonem, woda na mojej twarzy i tyle... chociaż czasami faktycznie niezbyt energiniczne zniknęcie w toni... Ale jednak zawsze było to szybkie zniknięcie w wodzie... Ot ciekawe to jest? Czyżby od czegoś to zależało?
KO
21.03.2010 05:27 · Odpowiedź #7325


Dwa ruchy ogonem, woda na mojej twarzy i tyle... chociaż czasami faktycznie niezbyt energiniczne zniknęcie w toni... Ale jednak zawsze było to szybkie zniknięcie w wodzie... Ot ciekawe to jest? Czyżby od czegoś to zależało?


Też się nad tym zastanawiam co było nie tak?Jak już wcześniej pisałem ryba była fotografowana i pewnie była za długo bez wody, może hol był zbyt długi bo zawsze staram się nie hałasować żeby nie wypłoszyć innych osobników polujących w stadzie.Mnie chodzi tylko o to żeby uświadomić kolegów którzy nie mają doświadczenia w robieniu zdjęć rybom w plenerze że można mieć kaca moralnego w przypadku kiedy chcemy by ryba odpłynęła a ona już nie daje rady:bezradny:.A tak poza tym to już najwyższy czas żeby ruszyć cztery litery nad wodę.Tylko mam dylemat czy biała ryba czy okoń na paprocha🤔?
W7
21.03.2010 13:19 · Odpowiedź #7326
Dokładnie popieram wiekszość powyższych komentarzy. Bardziej zaawansowane fotografowanie jak to lustrzanką ze statywu w moim odczuciu nie idzie w parze z wędkowaniem ( a juz napewno nie ze spinningowaniem). Sam zakupiłem ostatnio statyw ale głównie ze względu na zdjęcia krajobrazów, może obserwowanych ptaków itd. Nie będę go zabierał na ryby bo nie da pogodzić się tych dwóch rzeczy.
Co innego mały aparacik i szybka fotka np z samowyzwalacza. Wydaje mi się jednak, że najszybsze i najmniej szkodliwe dla ryby zdjęcie to rybka na soczystej, najlepiej wilgotnej trawie (taki kawałek tła z reguły znajdzie się w okolicy kilku/kilkunastu metrów od miejsca gdzie łowimy).
Jeden mankament to powtarzalność ujęcia - w sensie że album zapełnia się nam takimi samymi ujęciami. No ale cóż. Mamy jednak świadomość że rybce zbytnio nie zaszkodzilismy.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

Strona 2 z 2
Następna →