Tak u nas jest inna mentalność niż na wschodzie.Pewnie nie wiecie ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu ówczesny guru wędkarski niejaki Wyganowski w swojej książce polecał taki chwyt w przypadku podbierania dużych szczupaków.Na szczęście świadomość ludzka idzie do przodu i na pewno za wschodnią granicą też są myślący wędkarze.Chociaż gdyby się rozejrzał nad naszymi wodami, neandertali też nie brakuje:bezradny:.
Jak jak zaczynałem łowić spinem to też wiele osób polecało mi ten chwyt, również było o tym w gazetach. Mnie jakoś zawsze ciągnęło do trzymania za karczycho, więc nie wiem jak to wygląda, ale wyobrazić sobie potrafię te powciskane oczy w oczodoły.
Camry - a ja myślę że aby w miarę bezszkodowo wypuścić rybę minimalizując jej te wszystkie wątpliwe doznania z naszej strony to ani wcale nie musimy je wkładać palców w oczodoły ani pozwalać Jej na wyszalenie się poprzez skakanie na dnie łódki.....Licytacja co z tych dwóch rzeczy jest mniej lub bardziej dla niej złe chyba jest zbędna. Jeśli ktoś ma odruch że część ryb wypuszcza, to wówczas robi to na tyle umiejętnie i bezinwazyjnie na ile potrafi, ale wierzę że takich chwytów nie stosuje
Absolutnie Cię nie posądzam o tego typu praktykę Camry i cieszy mnie bardzo to co piszesz o delikatnym obchodzeniu się z rybką przy odchaczaniu.
Nie licytując się już co jest mniej a co bardziej dla niej złe to ten chwyt poprostu wg mnie jest MEGA nieestetyczny i kłóci się z moim poszanowaniem przyrody i żywych istot
Używamy plików cookies niezbędnych do działania serwisu (sesja, bezpieczeństwo, koszyk).
Za Twoją zgodą możemy uruchomić statystykę (np. Google Analytics), reklamy (np. Google AdSense) oraz zapisać identyfikator urządzenia dla polubień bez konta.
Motyw jasny/ciemny jest w localStorage przeglądarki.
Pełna informacja w polityce prywatności.