Witam
Kupiłem kilka dni temu Penn Slamera 360. Przed dzisiejszym wyjazdem nad wodę nawinąłem na niego plecionkę i trochę się rozczarowałem.:beczy:
Nawój ma kształt stożka zwężającego się ku górze i jest dosyć luźny. Spotkaliście się może z czymś takim czy trafiłem poprostu na jakiś felerny model?
Slammer to dosyć nietypowy kołowrotek i ma dosyć nietypowe problemy ;) Ostatnio zakupiłem 260tkę i nawinąłem nową PP lekko pod rant, ale mniej niż w "zwykłych" kołowrotkach. Plecionka ułożyła się właśnie w stożek. Po pierwszej godzinie od ciągłych bród pozbyłem się około 30m nowiutkiej plecionki. Byłem "lekko" zdenerwowany. Nagle problem ustał, a nawój już prawie nie przypominał stożka. Poszperałem troszkę w internecie i znalazłem taki artykuł http://www.formaxstore.com/blog/ Okazuje się, że szpulę należy wypełniać do tych dziurek, lub lekko ponad. Te kilka milimetrów robi wielką różnicę. Przyzwyczaiłem się do idealnie nawijających Shimaniaków, które wypełniam równo z rantem, więc czegoś mi na szpuli Slammera brakuje. Ale mimo to, można oddawać bardzo dalekie rzuty. Tym bardziej, że Slammera raczej nie będziemy używać do łowienia kleni na smużaki, tylko na ciężko.