Spotkanie nad Jesiennym Zegrzem - czy się odbędzie?
Rozmaitości
Gęsta mgła otula wołomińskie osiedle. Już po chwili wyłania się z niej samochód Dominika. Na szczęście w środku siedzi kierowca i pasażer bo przez chwilę poczułem się jak w horrorze :P To przez tą mgłę :P ;)
Ruszamy nad Zalew. Z malym opóźnieniem dojeżdżamy na miejsce i okazuje się,że prawie wszyscy już są. Po chwili dojeżdżają Ela i Tomek i jesteśmy w komplecie. Krótkie rozmowy i pakowanie się na łódki.
Zaraz wypływamy. Ale nagle jakieś zamieszanie i wszyscy idziemy na parking. Pomyślałem, że może coś komuś trzeba przenieść, pomóc...
Robię jeszcze zbiorową fotkę korzystając z okazji, że jesteśmy jeszcze wszyscy razem
Inni też fotografują
I nagle przed szereg wychodzi Ela z szampanem...Zamurowało mnie bo dopiero teraz do mnie dotarło, że to całe zamieszanie to przygotowane dla mnie w tajemnicy życzenia urodzinowe :)
Jest mi szalenie miło ale nagle odrywam się od ziemi i zaczynam szybować. Widzę pobliskie dachy, kalenice... koło mnie przelatuje bocian :):):):):):):)
Moje marzenie o lataniu spełniło się :) Szampana dzielnie trzymałem szybując ponad stanicą i znakomicie się wstrząsnął :) Korek wystrzelił jak z armaty ale nie ulała się nawet kropelka :)
A po takich przeżyciach czas polewać :)
Polane no to idziemy :) Jednak nie jeszcze :) 100 lat odśpiewane dla mnie po mistrzowsku!!! Jestem przeszczęśliwy, wzruszony i zmieszany :)
Ależ emocje! Już nawet nie muszę nic złowić :) I tak już jest pięknie :) Dziękuję Wam wszystkim za najwspanialsze życzenia i za to wszystko :) Brak słów :)
No ale czas wypływać. Ale w którą stronę? Gdzie jest zalew? Z mgły wyłaniają się stare filary mostu...sylwetki łodzi i ludzi na nich... Magiczne to wszystko.
Andrzej mistrz ustawiania łodzi próbuje wypatrzeć najdrobniejszy szczegół na echo jednak bez jakiegoś punktu orientacyjnego nie możemy precyzyjnie napłynąć. W powietrzu jest dosłownie mleko.
Stajemy prawie na dobrym miejscu kilka rzutów i Andrzej melduje puknięcie, po chwili drugie. Myślę sobie jest ok. Ale niestety nic ni daje się skusić. Robimy kolejny napływ a mgła nie chce opadać. Dzwoni Hairy i melduje 2 szczupaczki. Pogromcą okazuje się Bina :)
Kilka telefonów i jakieś kontakty z rybą są ale nic konkretnego.
Mgła bardzo powoli ustępuje a my macamy dno bez rezultatu. Jedynie ja odnotowuję szarpnięcie ale stawiałem na okonia, Andrzej znowu ma puknięcie ale gdzie te ryby?
Dobijamy do łódki Jarka i Dominika i obgadujemy różne fajne sprawy i planujemy dalszą strategię. Jemy sobie śniadanko mgła powoli odchodzi więc ruszamy z Andrzejem w inne miejsce zalewu. Obławiamy ciekawsze miejsca ale bez efektu.
Wojtek nie próżnuje i też robi fotki a Gusto dzielnie wiosłuje i łowi :)
Pogoda powoli klaruje się, zrzucamy grubsze ubranka i łowimy dalej, nie odpuszczamy. Nagle czuję mocne szarpnięcie zacinam i siedzi!!! Dwa odjazdy i cisza. Ale czuję rybkę. Myślę sobie: No w końcu mam większego sandacza, udało się i nie spada jak na razie. Krótki hol i ryba jest pod powierzchnią... nie sandacz a malutka ale piękna kijaneczka :):) Która po chwili wraca do mamusi :)
Rybka nie ta co chciałem, mała ale trochę emocji dostarczyła a to najważniejsze :)
Później już nic się nie dzieje, dzwoni Ela i informuje,że Tomek złowił już 2 szczupaki a 3 spadł. Jak się okazuje Tomek pierwszy raz łowi rybki! Jeśli coś pokręciłem proszę poprawiać bo w wieku 30 lat pamięć już mi szwankuje :P ) Należą mu się 👏 i gratulacje podwójne :)
Piękne szczupaczki
i "statek miłości" :)
Hairy i Jaro meldują jeszcze o szczupaczkach 👏
No nadszedł czas na zasłużone ognisko i pyszne kiełbaski. Gusto przechodzi samego siebie i rodzinnym zabytkiem - siekierką z dziada pradziada ścina suche gałęzie. Można by rzec jak tarzan ale tarzan nie miał tak wspaniałego skórzanego kapelusza :) A Bear Grylls to przy Gusto dzieciak z piaskownicy :) ;) Tylko dlaczego nikt nie zrobił foto tych wyczynów? :nie::bezradny:
Ognicho zapłonęło, kiełbaski skwierczą a rozmowom nie ma końca :)
Niestety czas tak wspaniałego spotkania dobiega końca. Zgodnie twierdzimy,że na wodzie nic się nie dzieje i płyniemy do stanicy. Czyścimy łódeczki, pakujemy graty do samochodów, jeszcze trochę rozmów bo aż nie chce się wracać. No ale trzeba. Ostatnie klaksony pożegnalne i w drogę.
Po chwili siadam w domu i znowu wpatrują się we mnie księżycowe oczy kota...ale już nie zaspane ;)
Dziękuję Wam wszystkim za spotkanie a przede wszystkim za tak wspaniałą niespodziankę jaką zgotowaliście mi przed wypłynięciem. Niezapomniana do końca życia chwila :)
Dzięki!!! I do następnego! :)
A na koniec konkurs: Znajdź różnice :) ;)
P.S Po spotkaniu Wojtek z Gustem atakują jeszcze Wisełkę i Gusto trafia zanderka :) 👏
Dziękuję też wszystkim za fotki. Zamieściłem niemalże wszystkie moje i Wasze :)
Wygrałem coś :D ?
Co do różnicy to jak dla mnie chodzi o wąsy :)
Ale ogólnie jest jedna różnica :P
Gratulacje panowie wspaniałego spotkania 👍
dla Tomka podwójne gratki 👏 👏 👏
fajnie było by się spotkać z wami :beczy: :beczy: :beczy:
Brawo, że się w tej mgle nie pogubiliście i Wyspę Drakersów znaleźliście 😎
Cóż rzec mogę - żałuję, że mnie z Wami nie było.:bezradny:
gratuluję rybek łowcom a Shrapowi gratuluję takich
Drakersów.
"Kojoto" z racji tego że będąc na działce nie miałem
okazji złożyć Ci życzeń, czynię to dzisiaj, są
spuźnione, ale szczere.
Zero smutków, moc radości,
zdrówka wiele przez lat sto,
rybek metrowej długości
i napiętych żyłek moc.
Niech Ci na wędkarskim szlaku,
gwiazda świeci opatrzoności
w domu, w pracy, na biwaku,
uśmiech na twej twarzy gości.🎉
Jescze raz moje gratulacje za atmosferę iście "Drakersowską"
jak powiedział Rafał.👏👏👏
z wędkarskim pozdrowieniem waldi-54:papa2:
Waldi miło mi bardzo,że powstał dla mnie taki fajny wierszyk :) Dzięki ogromne :)
Krzyko ja nie mam pojęcia jak Oni to wymyślili :) Ale nieziemskie przeżycie :)
A ci co rozpaczają,ze ich nie było niech sie nie martwią :) Myślę,że niebawem się jakoś pospotykamy :)
Fajne spotkanko w zeszlym roku na jesiennym zegrzu były moje urodzinki ale nikt sie nie skapował.
Być może Cię nie lubią, musisz koniecznie coś z tym zrobić 😜😄😜.
Co do urodzin, imienin i innych tego typu imprez, to postępuję podobnie jak Ty - unikam 😏.
Co do spotkania to widać że było fajnie. Pogoda Wam dopisała i rybek też się kilka uwiesiło, żałuję że nie dojechałem :bezradny:.
Maćku jak na ten wiek to pamięć masz jeszcze super 😜 nic nie pokręciłeś Tomek łowił po raz pierwszy i do tego miał kiepskiego nauczyciela 😜 ale jak widać pojętny z niego uczeń 👏
Dziękuję za spotkanie w miłym towarzystwie , bardzo się cieszę ,że mogłam Was poznać w realu i wspólnie powędkować ;)
A co do konkursu to myślę ,że ten sum jest troszkę młodszy od Ciebie Maćku :dokuczacz:
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.