Świąteczny karp - może wreszcie

Świąteczny karp - może wreszcie

Forum Wędkarskie · Ichtiologia i ekologia

Świąteczny karp - może wreszcie

Ichtiologia i ekologia

KL
@krokodyl Archiwum
03.01.2014 18:34
Przed chwilą trafiłem na taki oto artykuł.
Może coś się zmieni, bo chodząc przed świętami po sklepach, to aż serce się kraja patrząc na te biedne ryby.

http://biznes.onet.pl/po-szykuje-lepszy-los-karpiom,18490,5596103,1,prasa-detal
18573 wyświetleń 14 odpowiedzi

Odpowiedzi

14 odpowiedzi · 18,573 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
RG
03.01.2014 19:13 · Odpowiedź #52459
mi też się serduszko kraje jak czytam takie bzdety :beczy:
czyżby politycy (darmozjady jebane) nie miały poważniejszych spraw w głowie na ten rok 2014r ?
MN
03.01.2014 19:41 · Odpowiedź #52460
Ja tam w politykę się nie mieszam, powinni sprzedawać ryby już uśmiercone, widok rzucającej się ryby w reklamówce to raczej średni widok.
SA
03.01.2014 20:12 · Odpowiedź #52461

Ja tam w politykę się nie mieszam, powinni sprzedawać ryby już uśmiercone, widok rzucającej się ryby w reklamówce to raczej średni widok.

Mnie tam nie przeszkadza. A jeśli będą uśmiercone to te kilka milionów Polaków kupujących raz w roku karpia może trafić na egzemplarz który zdechł 3-4 czy więcej dni temu. I tak będzie wyglądał świeży wigilijny karp 😜 a kupując żywego masz gwarancję świeżości.

M2
03.01.2014 20:23 · Odpowiedź #52463

widok rzucającej się ryby w reklamówce to raczej średni widok.

Zawsze możesz pójśc do tesco z wiaderkiem.😎
MN
03.01.2014 20:32 · Odpowiedź #52466
Mnie to tam dynda bo ryb nie jadam 😜, chodzi mi o "dobro" samej ryby a to że komuś trafi się nieświeża to tylko mały szczegół - nie takie rzeczy się zjada (wiem z doświadczenia bo przez prawie 10 lat mieliśmy sklep mięsny 😋 ).

Żeby nie było, ja nie jestem za tym żeby ryb nie jeść i nie zabijać, człowiek od zarania dziejów zżerał zwierzęta nie tylko ryby, więc tak było jest i będzie. Jak komuś smakują OK, niech sobie je - na zdrowie.

Ktoś złowi rybę i nie ma na nią okresu ani wymiaru też OK, niech ją zabierze i zje nic mi do tego - inna sprawa że ja sam osobiście ryb nie zabieram, tym bardziej nie jem. Będąc nad morzem też codziennie jadłem albo kebeby, albo kotlety z biedronki, tak już mam że ryb nie lubię.
PO
03.01.2014 21:16 · Odpowiedź #52471
Niech zabijają przy kliencie i po temacie.
KL
@krokodyl (edytowany 12 lat temu)
03.01.2014 21:25 · Odpowiedź #52472

Niech zabijają przy kliencie i po temacie.


I właśnie o to tu chodzi. Ryba świeża i nie meczy się w torbie foliowej!

W powołanej agonii....
SA
03.01.2014 21:55 · Odpowiedź #52473
Niech zabijają przy kliencie i po temacie.

To jest wyjście.

RK
04.01.2014 21:07 · Odpowiedź #52484
Problem polega na dużej ilości ryb, które sprzedaje się w krótkim czasie praktycznie na trzy tygodnie przed świętami, hodowcy muszą się uporać z dostawą ryb do sklepów na bieżąco, co przy żywej rybie przetrzymywanej w basenach jest dużo wygodniejsze. Utrzymanie tak dużej ilości ryb w lodzie byłoby bardzo kosztowne i bez wątpienia finalnie klient musiałby zapłacić drożej. Swoją drogą popatrzcie co ze złowionymi rybami wyprawiają wędkarze, ile ryb ginie w mało humanitarny sposób z rąk wydawało by się bardziej świadomych ludzi - miłośników ryb, a może bardziej rybiego białka? [/align]
M2
04.01.2014 22:47 · Odpowiedź #52486

Utrzymanie tak dużej ilości ryb w lodzie byłoby bardzo kosztowne i bez wątpienia finalnie klient musiałby zapłacić drożej. [/align]

Hehhe, serio tak myślisz ?? Nie chcę Cie urazić, ale większej bzdury dawno nie słyszałem😄

RK
04.01.2014 23:05 · Odpowiedź #52488
Jestem odporny i się łatwo nie urażam. Wiem swoje, jeden sklep sprzedaje w ciągu ok 20 dni kilkanaście ton karpia a o wiele tańsze jest przetrzymywanie ryb w basenach niż w lodzie.
M2
05.01.2014 09:44 · Odpowiedź #52493

Jestem odporny i się łatwo nie urażam. Wiem swoje, jeden sklep sprzedaje w ciągu ok 20 dni kilkanaście ton karpia a o wiele tańsze jest przetrzymywanie ryb w basenach niż w lodzie.

Trochę zbaczamy z tematu, ale pozwolę sobie wytłumaczyć Ci o co chodzi;
Po pierwsze transport; do przewozu żywych ryb potrzebujesz specjalistycznych samochodów, ze specjalistycznymi zbiornikami, ze specjalnym systemem natleniania wody, plus oczywiście butle z tlenem. Na standardowa ciężarówkę zabierzesz około 3 tony ryb. Do tego ręczny załadunek i rozładunek- o ważeniu już nie wspomnę. Do tego jak Ci ryba padnie- a zawsze część padnie,to masz spory kłopot z jej sprzedażą.
Przy przewożeniu ryby martwej- wypatroszonej- potrzebujesz zwykłej chłodni i ładujesz tam 8-10 ton ryb
Każda przetwórnia i tak ma kruszarki, więc lód kosztuje Cie tyle co prąd. Załadunek i rozładunek towaru na paletach wózkiem widłowym.
Po drugie przetrzymywanie;
do przechowywania żywej ryby w sklepie tez potrzebujesz zbiorników, pompek, napowietrzania. Nie ma za zwyczaj możliwości zmagazynowania, czy wzięcia większej ilości na raz, bo nie masz jak jej przetrzymać.Do ryby w lodzie wystarczy Ci standardowa chłodnia i ryby ułożone w skrzyniach mogą czekać w magazynie na swoją kolej.
Dlaczego sprzedajemy - kupujemy żywego karpia?
Przede wszystkim, albo nawet tylko- gwarancja świeżości
Dlaczego nie sprzedajemy karpia w lodzie?
Przede wszystkim, że żeby to robić musimy mieć koncesję na przetwórstwo ryb, czyli wszystkie atesty (stanowiska, stoły) odbiory sanepidu, nadzór weterynaryjny, chacapy, utylizację itd i itp. Strasznie upierdliwe sprawy, a hodowla ryb jako taka jest działalnością stricto rolniczą nie wymagającą specjalnych zezwoleń- ale zabicie ryby to już przetwórstwo, a tego hodowca- właściciel stawu już zrobić nie może.

RK
05.01.2014 10:50 · Odpowiedź #52498
Biorąc pod uwagę to co napisałeś powiedz proszę za jakiego karpia - z basenu czy z lodu więcej się zapłaci?
Tak na marginesie
Jeśli podpisujesz kontrakt na dostawę ryb do sklepów to prawie w każdym przypadku musisz zapewnić własne baseny z napowietrzeniem . Ryby i tak dostarcza się na bieżąco przeważnie w ilościach oscylujących w okolicach 500kg. Rozładunek z rozważeniem 500kg trwa max 15 min. Nie znam gospodarstwa towarowego, które nie dysponowało by własnym transportem ( analogia wytwornic lodu w przetwórniach). Czy zgodziłbyś się jako hodowca dostarczać do sklepu karpie za 8-9 zł jednoczenie wstawiając własne chłodziarki?
Jeśli chodzi o śnięcia ryb w transporcie to są statystycznie nieistotne – 2-3 ryby na tonę, no chyba, że w gospodarstwie obchodzą się z nimi jak z kartoflami (znam też i takie) Jeśli ryba jest dobrze odpita i przypadkiem niedostanie kasarkiem po głowie to z płuczki czy z magazynu dojedzie do sklepu w doskonałej kondycji.
Dla mnie jednak ryba z lodu zawsze będzie droższa i klient a nie nikt inny musi pokryć tą różnicę, sprawny hodowca ma na czysto na kg karpia +/- 1,5 zł więc nie bardzo ma z czego dołożyć.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.