Piter nie rozkręcaj się z tym promowaniem wyspy bo nim się obejrzysz to połowa polskich wędkarzy się tam zaraz pokaże a druga za chwilę😄😄😄
Szczupak wasze porady
Wędkarstwo Spinningowe
Nawigacja
KI
11.05.2011 22:35 · Odpowiedź #16998
Łowienie na żywca eh......
Generalnie jestem przeciwny metodzie żywcowej. Raz - ze względu na to, że trzeba męczyć przysłowiowego karasia. Dwa - polscy wędkarze żywcowi zazwyczaj czekają bardzo długo na zacięcie biorącej ryby, przez co ciężko zwrócić jej wolność.
Za to bardzo podoba mi się ten irlandzki styl łowienia. Filet, martwa rybka, makrela itp. O wiele bardziej eleganckie i sportowe niż męczenie karasia na teleskopie ze spławikiem typu "bumba" i modlenie się o atak drapieżnika.
Niemniej zostaję przy spinningu klasycznym i castingu :) Na nasze, polskie warunki nie ma co świrować.
Za to bardzo podoba mi się ten irlandzki styl łowienia. Filet, martwa rybka, makrela itp. O wiele bardziej eleganckie i sportowe niż męczenie karasia na teleskopie ze spławikiem typu "bumba" i modlenie się o atak drapieżnika.
Niemniej zostaję przy spinningu klasycznym i castingu :) Na nasze, polskie warunki nie ma co świrować.
pisaq pisze "Na nasze Polskie warunki nie ma co swirowac"
OOOOOOOjjjjj tu sie nie zgodze bo niby dla czego masz sobie odmawiac zlowienia ryby zycia.
Po wyjezdzie z Polski moj styl lowienia bardzo sie zmienil zaczolem podpatrywac tubylcow jak i czytac lektury najwybitniejszych szczupakowcow z Anglii i Irlandii
Bardzo szybko doszlo do mnie ze ograniczanie sie do jednej czy dwoch metod jest strata czasu
To my wedkarze musimy sie dostosowac do warunkow na lowisku i chimerow ryb a nie odwrotnie
Wielokrotnie slyszalem po splynieciu do przystani jaki to cienki dzien dzisiaj byl gdzie na mojej lodzi padaly piekne ryby
na pytanie na co lowiliscie najczesciej pada odpowiec :spinning,trol,itp
A ja w najlepsze lowilem szczuple na martwa plotke postawiona na dnie na zestawie splawikowym
Teraz zabieram ze soba wszystko na co moge legalnie lowic rybe i jestem przygotowany na kazda ewetualnosc zwiekszajac maksymalnie szanse na sukces
OOOOOOOjjjjj tu sie nie zgodze bo niby dla czego masz sobie odmawiac zlowienia ryby zycia.
Po wyjezdzie z Polski moj styl lowienia bardzo sie zmienil zaczolem podpatrywac tubylcow jak i czytac lektury najwybitniejszych szczupakowcow z Anglii i Irlandii
Bardzo szybko doszlo do mnie ze ograniczanie sie do jednej czy dwoch metod jest strata czasu
To my wedkarze musimy sie dostosowac do warunkow na lowisku i chimerow ryb a nie odwrotnie
Wielokrotnie slyszalem po splynieciu do przystani jaki to cienki dzien dzisiaj byl gdzie na mojej lodzi padaly piekne ryby
na pytanie na co lowiliscie najczesciej pada odpowiec :spinning,trol,itp
A ja w najlepsze lowilem szczuple na martwa plotke postawiona na dnie na zestawie splawikowym
Teraz zabieram ze soba wszystko na co moge legalnie lowic rybe i jestem przygotowany na kazda ewetualnosc zwiekszajac maksymalnie szanse na sukces
Taka elastyczność jest gwarantem sukcesu, to pewne. Sęk w tym, że nie wszyscy lubią mniej lub bardziej pasywne metody połowu. Osobiście poważam jedynie spinning i casting, choć wiem, że w porównaniu to trollingu czy martwej/ żywej rybki stoję na z góry przegranej pozycji. Trudno się mówi. Wyboru metody dokonałem świadomie, a skuteczność nie była jedynym kryterium jakim się kierowałem ;)
Btw, z ostatnio przeczytanych przeze mnie artykułów wynika, że najlepsze warunki do rozwoju szczupaki mają właśnie w Irlandii. Życzę Tobie, coyote, byś ustanowił nowy rekord świata połowu tej ryby, a po udanej sesji zdjęciowej, wypuścił z powrotem do wody :D
Btw, z ostatnio przeczytanych przeze mnie artykułów wynika, że najlepsze warunki do rozwoju szczupaki mają właśnie w Irlandii. Życzę Tobie, coyote, byś ustanowił nowy rekord świata połowu tej ryby, a po udanej sesji zdjęciowej, wypuścił z powrotem do wody :D
A dziekuje bardzo,jak na razie moim mazeniem jest 15kilowiec
tu na wyspie szczuply faktycznie szybko rosnie do tego jest uwzany za najbardziej walczacego w europie
A tu maly filmik z wyprawy moich kolegow z klubu niestety mnie ominelo bylem akurat w Polsce :beczy:
http://youtu.be/K5G18OK-NQU
tu na wyspie szczuply faktycznie szybko rosnie do tego jest uwzany za najbardziej walczacego w europie
A tu maly filmik z wyprawy moich kolegow z klubu niestety mnie ominelo bylem akurat w Polsce :beczy:
http://youtu.be/K5G18OK-NQU
Kapitalne ryby, walczą do samego końca :D
Symultaniczny hol z wyskokiem w 0:31 filmu również zacny.
Symultaniczny hol z wyskokiem w 0:31 filmu również zacny.
TK
07.08.2011 10:40 · Odpowiedź #19344
ten filmik to promo ;)
wolę NASZE wody - niech się wykażą u nas(Avalone + Górny): ludzie ciągają dużo większe rybki o których nie usłyszycie na forach ;)
wolę NASZE wody - niech się wykażą u nas(Avalone + Górny): ludzie ciągają dużo większe rybki o których nie usłyszycie na forach ;)
ludzie ciągają dużo większe rybki o których nie usłyszycie na forach ;)
To prawda, z tego roku znam przynajmniej trzy przypadki złowienia szczupaków ponad 130cm, o których żadne forum, czy gazeta się nie dowie, znam też kilka przypadków złowienia (czy złapania) szczupaków ponad 25 kilo, i jednego 32 kg, i w żadnej gazecie, youtubie, czy forum, nic o tym nie uslyszycie.
I ja się temu wcale nie dziwię. Mam nadzieję tylko, że te piękne i stare ryby nie skończyły na patelni...
Tak też myślałem. Autochtoni którzy potrafią złapać taką rybę (wiedzą gdzie), na pewno nie pocałują jej na pożegnanie. Komunizm i sowiecki blok - ciągle są obecne. Mentalność ludzi nie zmieni się ot tak. Nie dziwię się dalej. Choć bardzo mi szkoda.
I ja się temu wcale nie dziwię. Mam nadzieję tylko, że te piękne i stare ryby nie skończyły na patelni...
Skończyły- absolutnie wszystkie, w moich stronach nikt nie wypuszcza złapanych już ryb.
Ale czy nas to nie powinno zastanowić?
Łapią od zawsze, zabierają wszystko, a piękne ryby nadal tam są...:bezradny:
Ale czy nas to nie powinno zastanowić?
Łapią od zawsze, zabierają wszystko, a piękne ryby nadal tam są...:bezradny:
Oj są, są miałem kilka takich na kiju..choć przez chwilę..., i znam miejsca gdzie powiedzmy 20sto kilogramowe szczupaki,50cio kilogamowe sumy, czy 2kilowe okonie nie robią większego wrażenia,są takie miejsca w Naszym Kraju- uwierzcie mi....
a "metrowy sum" to znaczy u mnie tyle co po Waszemu 100kilogramowy sum, inne jednostki miary; 1 metr=100kilo:ostr: i dlatego też często nie rozumiem Waszego narzekania że ryb nie ma, ryby są, tylko nie potrafimy ich złowić...
Ale czy nas to nie powinno zastanowić?
Łapią od zawsze, zabierają wszystko, a piękne ryby nadal tam są...:bezradny:
Oj są, są miałem kilka takich na kiju..choć przez chwilę..., i znam miejsca gdzie powiedzmy 20sto kilogramowe szczupaki,50cio kilogamowe sumy, czy 2kilowe okonie nie robią większego wrażenia,są takie miejsca w Naszym Kraju- uwierzcie mi....
a "metrowy sum" to znaczy u mnie tyle co po Waszemu 100kilogramowy sum, inne jednostki miary; 1 metr=100kilo:ostr: i dlatego też często nie rozumiem Waszego narzekania że ryb nie ma, ryby są, tylko nie potrafimy ich złowić...
Maniek no ale chyba nie próbujesz nas przekonać że gospodarka wodna w naszym kraju jest prawidłowa?
32kg szczupak :krzyk: toc to potwor ja 2 razy mialem ponad metr na wedce i o wadze pewnie okolo 8kg jednego nawet mialem juz pod nogami ale wygral moj najwiekszy ktorego dalem rade podebrac to 86cm i 4,5kg a 32 kg chyba bym uciekl jak bym go zobaczyl 😎w mojej okolicy nie ma juz chyba takich potworow a przynajmniej ja o nich nie slyszalem :(
Maniek co ty opowiadasz że nikt z twoich stron nie wypuszcza ryb !opowiadasz o rybach niby złapanych przez kusoli na siaty i po co ????[/b][/i]
Maniek co ty opowiadasz że nikt z twoich stron nie wypuszcza ryb !opowiadasz o rybach niby złapanych przez kusoli na siaty i po co ????[/b][/i]
Galeni, zapomniałeś że "moje strony" to okolice Sobiboru i Woli Uhruskiej, presja wędkarska to tu jest taka że jak nad Bugiem spotkam jednego wędkarza na cały dzień łażenia nad Bugiem to wszystko, a z reguły nie spotykam nikogo, a już na pewno nikogo kto by wypuścił rybę- no może jakąś wyjątkowo malutką. Z tych ryb o których wspomniałem dwie były złowione na wędkę; jedna na spin, przez starszego pana z Chełma, druga na żywca- też Starszy Pan, jeszcze jaden włodawiak z tego co wiem złowił 125cm na spining, ale gościa nie znam, i nikt z moich znajomych tej ryby nie widział, więc o tym nie wspominam, niestety faktem też jest że dużo ogromnych szczupaków, a właściwie najwięcej pada pod ościeniem podczas tarła (w siatki takie ryby nie wchodzą)- m.in ten właśnie 32 kg:beczy:
Cyrax, ja nie przekonuje nikogo że Nasz Gospodarka Rybacka jest dobra czy zła, ja stwierdzam niestety fakty.
Jeśli chodzi o wypuszczanie ryb to jest lepiej. Zawsze można powiedzieć że mogło by być jeszcze lepiej.
Sam wielokrotnie spotkałem się z wypuszczaniem ryb przez wędkarzy po których bym się tego nie spodziewał. Jeden przypadek utkwił mi w pamięci, był to starszej daty człowiek, taki grubo po 60. Staruszek spacerował po brzegu w gumofilcach, grubych spodniach, flanelowej grubej koszuli z początków lat 80 mimo 30C upału, w ręku trzymając spinning jeszcze z włókna szklanego z kołowrotkiem hmm, takim że przy skręcaniu żyłki (chyba 0,40) wydawał dźwięki przy których każdy z nas byłby przekonany że wszystkie ryby wypłoszył tą swoją "bezszelestną" pracą. Co i raz spoglądam na staruszka i w pewnej chwili widzę go szamoczącego się z wędką na której końcu coś jest, po ugięciu tego topornego sprzętu czułem że to coś słusznych rozmiarów. Z ciekawości od razu poszedłem w stronę starszego Pana. Gdy do niego dochodziłem i już miałem krzyknąć czy potrzeba pomocy, ów starszy Pan swym "finezyjnym" zestawem, niemal balonem "wywala" na brzeg szczupaka sporo ponad 80cm. Powiem Wam że w życiu przez łepetynę mi nie przeleciało co ten staruszek za chwilę zrobi bo chyba już się utarło że tego typu wędkarz starej daty chowa do torby wszystko co się rusza i złapało się na wędkę. Zamurowało mnie kiedy to staruszek pochylił się nad tym już okazem szczupaka, wypiął z pyska blachę wielkości stosownej do zestawu i delikatnym dyskretnym ruchem nogi zsunął go do wody. Ja pogratulowałem ryby, jak i jej uwolnienia ale dwóch innych wędkarzy siedzących z gruntówkami było wręcz na starszego Pana oburzona. Słychać było komentarze że "staremu dziadowi się we łbie poprzewracało".
W moją stronę też już wielokrotnie słyszałem różne teksty o tym że jak to można łowić i wypuszczać. Przecież to bezsens, głupota, marnotrawstwo itp.
Mnie nikt do wypuszczania złowionych ryb nie namawiał, samo jakoś tak przyszło i cieszę się też bardzo że mojej dziewczyny też do tego przekonywać nie musiałem i gdy złapała swoją życiową rybę, po szybkiej sesji zdjęciowej bez zastanowienia i przy słowach uznania ze strony innych wędkujących rybę wypuściła - wyraz twarzy, duma i satysfakcja - bezcenna.
Sam wielokrotnie spotkałem się z wypuszczaniem ryb przez wędkarzy po których bym się tego nie spodziewał. Jeden przypadek utkwił mi w pamięci, był to starszej daty człowiek, taki grubo po 60. Staruszek spacerował po brzegu w gumofilcach, grubych spodniach, flanelowej grubej koszuli z początków lat 80 mimo 30C upału, w ręku trzymając spinning jeszcze z włókna szklanego z kołowrotkiem hmm, takim że przy skręcaniu żyłki (chyba 0,40) wydawał dźwięki przy których każdy z nas byłby przekonany że wszystkie ryby wypłoszył tą swoją "bezszelestną" pracą. Co i raz spoglądam na staruszka i w pewnej chwili widzę go szamoczącego się z wędką na której końcu coś jest, po ugięciu tego topornego sprzętu czułem że to coś słusznych rozmiarów. Z ciekawości od razu poszedłem w stronę starszego Pana. Gdy do niego dochodziłem i już miałem krzyknąć czy potrzeba pomocy, ów starszy Pan swym "finezyjnym" zestawem, niemal balonem "wywala" na brzeg szczupaka sporo ponad 80cm. Powiem Wam że w życiu przez łepetynę mi nie przeleciało co ten staruszek za chwilę zrobi bo chyba już się utarło że tego typu wędkarz starej daty chowa do torby wszystko co się rusza i złapało się na wędkę. Zamurowało mnie kiedy to staruszek pochylił się nad tym już okazem szczupaka, wypiął z pyska blachę wielkości stosownej do zestawu i delikatnym dyskretnym ruchem nogi zsunął go do wody. Ja pogratulowałem ryby, jak i jej uwolnienia ale dwóch innych wędkarzy siedzących z gruntówkami było wręcz na starszego Pana oburzona. Słychać było komentarze że "staremu dziadowi się we łbie poprzewracało".
W moją stronę też już wielokrotnie słyszałem różne teksty o tym że jak to można łowić i wypuszczać. Przecież to bezsens, głupota, marnotrawstwo itp.
Mnie nikt do wypuszczania złowionych ryb nie namawiał, samo jakoś tak przyszło i cieszę się też bardzo że mojej dziewczyny też do tego przekonywać nie musiałem i gdy złapała swoją życiową rybę, po szybkiej sesji zdjęciowej bez zastanowienia i przy słowach uznania ze strony innych wędkujących rybę wypuściła - wyraz twarzy, duma i satysfakcja - bezcenna.
Ano widzisz Marcin. Nic na siłe, a najcenniejsze jest to, jak się samemu do tego dojerzeje.
Od siebie dodam mój niezawodny sposób na kaczego ryja który potwierdził się na kilku ostatnich wyprawach. Mianowicie chodzi o perłową gumę. Żeby była ona skuteczna prawie w 100 % to dobrze jest ją wrzucic do np. żółtych gum żeby lekko się przebarwiła. Taka lekko odmieniona guma na Narwi robi dużą furore. Polecam, choc zapewne większośc z nas zna ten magiczny sposób.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.