Dziś byłem na swojej "tajnej wodzie". Będę musiał tam zabierać swoją siekierę z bagażnika... Stało na miejscu 6 samochodów, dwóch gości z żywcówkami. Oczywiście zwróciłem im uwagę i powiedziałem żeby zwijali te wędki, niestety bez odzewu. Cała reszta nawet nie zwrócila na to uwagi. Jak ma być u nas dobrze?
Żeby mi nikt nie zarzucił, dzwoniłem na PSR (telefon wziąłem z Regulaminu, który mam przy karcie). Niestety tylko pod jednym ktoś odebrał bodajże był to człowiek z Lublinca? albo jakoś tak, powiedział że ma do mnie 200km.
Coraz bardziej mnie to wszystko wkurwia.
P.S. Szczupak widowiskowo dziś polował przy trzcinach. Ja wpadłem tam na około godzinkę i wyjałem dwa okonki na swoje woblerki.
Żeby mi nikt nie zarzucił, dzwoniłem na PSR (telefon wziąłem z Regulaminu, który mam przy karcie). Niestety tylko pod jednym ktoś odebrał bodajże był to człowiek z Lublinca? albo jakoś tak, powiedział że ma do mnie 200km.
Coraz bardziej mnie to wszystko wkurwia.
P.S. Szczupak widowiskowo dziś polował przy trzcinach. Ja wpadłem tam na około godzinkę i wyjałem dwa okonki na swoje woblerki.


