wczoraj miałem ciekawy, choć króki dialog z personelem stoiska Traper.
Mieli wystawione dużo towaru, duże stoisko, ale... ceny niektórych towarów były nieco wyższe niż w sklepach. Zmroziło mnie to, więc grzecznie pytam: "Jak to się dzieje, że na Targach ceny macie wyższe? Przecież na Targach się jest po to, aby się reklamować i pozyskać nowych, zadowolonych klientów?" Odpowiedź jakiegoś ważniejszego z personelu była stanowcza, nieznosząca sprzeciwu, coś pomiędzy wyśmianiem a zbesztaniem w stylu "jakim to prawem wpiep...am się do ich polityki cenowej, skoro Oni (Traper) wiedzą najlepiej". Coś aroganckiego w tym stylu.
Zniechęcony do podjęcia tematu, niepyszyny i zniesmaczony Traperem, odszedłem do innego sąsiedzkiego stoiska, gdzie - bez mrugnięcia okiem otrzymując rabat 30%, ulotki, prezent w postaci 2 kg pelletu, wizytówkę właściciela i zaproszenie do sklepu internetowego - wydałem 700 zł na towar JRC. A mogła to zgarnąć rodzima firma "Traper" - nie chcieli.
A Targi? No cóż, z nóg nie zwalają ani pomysłem, ani ofertą, Jedynie wejściówki zwalają z nóg: 30 zł jeden bilet. A zatem, zabierając żonę i 3 dzieci (przyszłych wędkarzy) trzeba zabulić 150 zł. Poważne problemy z zaparkowaniem pojazdu.
Kilka nowych malutkich firm wystawiajacych pellet, kulki, pachnące płyny dla karpi, 2 stoiska z woblerami spinningowymi, ale nie mieli w ofercie woblerów do łowienia karpi.
Był jeszcze ktoś z Was na Targach ? Jakie ma odczucia?
pozdrawiam