Moje doświadczenia i uwagi co do trollingu to pewnie znacie, bo pokusiłem sie o spisanie moich rocznych ledwie doswiadczeń z sezonu 2010 i wstawienie moich "wypocin" na Shrapie:
http://www.shrap-drakers.pl/artykul/trolling-okiem-zoltodzioba
Natomiast na zadany problem: "za czy przeciw" - jestem opczywiście ZA!
Ja trolling traktuję już jako równorzędną metodę do spinningu tradycyjnego.
Poprostu jak będę miał mozliwość (łódka) i uznam, że to jest zasadne wędkarsko lub mam taką akurat ochotę - z przyjemnościa potrollinguję.
Skuteczność zapewne jest też porównywalna, moim zdaniem, ze spinningiem.
A zagrożenia?
Istnieje pewnie mozliwość podchaczenia, ale w zwykłym spinningu też.
Tak jak w obu metodach mozna złowić kilka kompletów.
To od człowieka zależy co z nimi zrobi, nie od tego czy to z trollingu czy z "reki".
To od człowieka zależy czy zaczepiwszy kolejnego leszcza dalej będzie po tej wodzie pływał, czy jednak spasuje.
Tak ja to wszystko widzę...