Dzisiaj jak sobie obiecałem tak uczyniłem. Spływ wykonany choć bez rybek. Ale co tam. Jak miałem połowić, jak się tak podjarałem wiosłowaniem, że siadłem za sterem i oddać wioseł nie chciałem. Kumpel zachwycony. Nie spodziewał się, że we dwóch legalnie możemy stać i sobie na luzie spinningować. Normalnie bajka. Znajomy się chyba uparł, że zaczniemy pływać na silniku, bo widziałem błysk w oczach. A to się rzadko zdarza. A oto kilka fotek ze spływu :)
4198 wyświetleń
6 odpowiedzi