Udało się wyrwać kilka dni urlopu i pogodzić to z urlopem Marty.
Cel Krościenko, nowe kwatery u Wojtka Kudłacza znanego w necie jako Kustigiza. Robi znakomite muszki, rozbudowuje bazę wędkarskonoclegową z prawdziwego zdarzenia u siebie w obejściu.
Plan prosty. Łowienie od świtu, w ciągu dnia zwiedzanie okolicznych atrakcji po południu łowienie do zmroku. Nie wszystko udało się zorganizować bo fizycznie nie jest to możliwe :P Także jest tam po co wracać.
Jeśli chodzi o wodę i warunki do wędkowania to wszystko opóźnione o jakiś miesiąc i miliony rojących się chruścików :) Atakowaliśmy przeróżne odcinki ( poza OS-em bo po co :P ). Zwiedzaliśmy też Białkę.
Ryby masa niestety większość drobnicy ale jak ktoś umie to łowi :) Tak jak Wojtek. Z dziwnych miejsc wydłubywał piękne pstrągale i lipienie :) Nawet na wędkę #4 z żyłeczką 0,18 na nimfkę ( bo przeważnie na taką metodę łowiliśmy - na suchara nic się ciekawego nie działo. Dopiero ostatniego dnia coś tam połowiłem tą metodą ) trafiła się ok metrowa głowacica. Przeciągnęła Wojtka jakieś 300m po rzece i się wypięła :P Bywa :)
Wojtek zlowił też piękną świnię. Bo świnka to to nie była :) Ja też dorwałem ten gatunek ale zdecydowanie mniejszą :)
I miło się złożyło bo w poniedziałek dojechał Harp z Rodzinką ( pozdrawiamy :) ) i wspólnie wędkowaliśmy i zaliczyliśmy też wypad do Białej Wody :) Wcześćniej przez 3 dni towarzyszył nam też Darek Furgoł z Wędkarskiej Polski, którego to odebrałem w drodze do Krościenka z Katowic :)
Wszystko w poniższej fotorelacji. Niestety jestem troszeczkę zabiegany czasowo dlatego relacja taka a nie inna :) Sporo zdjęć z komórki także jakość słabsza :)
Miłego oglądania :)
I jeszcze coś ze zwiedzania :)
Na kilku fotkach będzie widać sklep wędkarski na Słowacji umieszczony w Czerwonym Klasztorze ;) :P
Na innych kilku widać klenie a raczej klony takie niektóre po 60-70cm :) Ale nie do ruszenia...bo w Parku pływają :)