Wieści znad Jeziora Majcz Wielki

Sezon wędkarski 2012

@Robson Archiwum
14.09.2012 07:30
Cytując słowa wieszcza:) ;
"... póki co jesień krokami zbliżać się zaczyna i czas rękawicę przez ród szczupaczy rzuconą podnieść, w krainie gdzie Jelenie na pagórkach za wioską dostojnie wieczorami ryczą , A że ryczą to już mi włościanie donieśli jednakowoż dodając, że i ryba w sieci przed zimą już idzie."

Ciągnie na Mazury mnie również. Palec na mapie wskazał wieś Lipowo w województwie mazurskim nad jeziorem Majcz Wielki. I tu pytanie drodzy Panowie i Panie:) Na co się nastawić na tym pięknym i przejrzyście czystym zbiorniku. Gdzie szukać o tej porze drapieżnych rozbójników?
Może warto odpuścić to jezioro względem innego, pobliskiego.

Czekam na Wasze opinie i doświadczenia bo jutro o świcie tylko ślad na wodzie pozostawię i poświęcę się bez reszty okolicy:)🎵🎵🎵

10749 wyświetleń 8 odpowiedzi

Odpowiedzi

8 odpowiedzi · 10,749 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
14.09.2012 09:56 · Odpowiedź #37395
Ale Ci zazdroszcze:)

Piękne jezioro, na którym miałem okazje być ok. 2 lat temu.
Łowiłem wtedy szczupaczki na gumy przy trzcinach, ale to był sierpień...

Generalnie nie wniosę pewnie nic nowego, mówiąc że w opinii miejscowych jezioro przekłusowane mocno. Z tego jeziora żadnych większych sztuk wtedy nie wyciągnąłem ani nie słyszałem o takich, natomiast podczas mojego pobytu tam, widziałem wędkarza który wracał z dwoma 70+ z jeziora obok (bodajże Majcz mały).

Napisz po powrocie jak efekty.
14.09.2012 10:45 · Odpowiedź #37400
Jakąś foto relację wkleję dla potomnych:) Znam trochę lepiej Jezioro Inulec ale to kawałek dalej. Kiedyś też stały tam siateczki w dzień więc życiówek się tam nie spodziewam.
Majcz Mały jest bliżej więc jeśli czasu i sił wystarczy to wybiorę się na spacerek wokół jeziorka.
Kojarzysz może jak tam z opłatami?
14.09.2012 10:50 · Odpowiedź #37401
niestety, ale łowiłem tam na zasadzie ryzyk-fizyk.
17.09.2012 12:07 · Odpowiedź #37496
Weekend nad jeziorem Majcz Wielki odchodzi w przeszłość. Pomimo znacznej odległości i postoju w drodze powrotnej w maga korkach, należy zaliczyć go do bardzo udanych.
Ryby i grzyby w ilościach nie dużych ale klimat Mazurskich wsi, pól, łąk lasów i jezior nieporównywalny z niczym innym na świecie.
Sobota z rana na grzybki. Niestety na starych miejscówkach w starym lesie nic jeszcze nie było. Dopiero w miejscach podmokłych białe kozaczki młode i starsze w sporych ilościach
A tu przepiękny okaz.....

no właśnie kto zgadnie:)??
Pierwszy wypad wędkarski zaliczyłem w sobotę ok 14tej - 2 godzinny rekonesans przyniósł 2 okonie +-25 i szczupaczego podrostka. Drugi niedzielny poranek od 6:30 to 3 pełne godziny na łodzi i 3 okonie + jeden kaczy.
Bardzo fajne agro-gospodarstwo Majczówka (polecane chyba przez @Krzysiex), przerażająco czyste jezioro, umiejscowione miedzy lasami dało możliwość krótkiego przeniesienia się w inny świat.... w spokojny i sielski klimat!! - Polecam!
Kilka zdjęć z telefonu a potem wrzucę jeszcze kilka w lepszej jakości.

grzybek.jpg
Nowy Iphon do 29.08.2012 528.jpg
Nowy Iphon do 29.08.2012 529.jpg
Nowy Iphon do 29.08.2012 530.jpg
Nowy Iphon do 29.08.2012 531.jpg
17.09.2012 12:16 · Odpowiedź #37497

...
A tu przepiękny okaz.....

no właśnie kto zgadnie:)??
...


Mi wygląda na Borowika ponurego, czyli jak to u nas zwykło się mówić: szatana lub gorzkielca(niezawodny sposób na rozpoznanie to polizanie kapelusza od spodu- wyraźnie gorzki smak).
@spining (edytowany 13 lat temu)
17.09.2012 13:34 · Odpowiedź #37499
Borowik ponury odpada - ma usiatkowany trzonek i czerwone rurki. Zresztą, borowik ponury jest jadalny tylko nie można go łączyć z alkoholem. Szatan, czyli właściwie goryczak żółciowy też odpada. Ten ze zdjęcia nie ma usiatkowanej nóżki. No i goryczaki popularnie choć mylnie zwane "szatanami" nie mają zółtych rurek tylko białe u starszych osobników wpadające w róż. Nie wiem jak z kolorami ale ten usiatkowanej nóżki na pewno nie ma.
Borowik szatański to na pewno nie jest, więc jest to któryś z borowików ale nie wiem jaki - może modrzewiowy lub grabowy? Najlepiej niech się wypowie jakiś mykolog :)
Na pewno jednak jest to grzyb konsumpcyjny. Jeśli to borowik królewski, to jest on pod ochroną, ale mi nie wygląda na niego. Zresztą ja się nie znam :)
Ja, w mazurską krainę zawitam za dwa tygodnie na 4 dni i już przebieram nogami :)



...
A tu przepiękny okaz.....

no właśnie kto zgadnie:)??
...


Mi wygląda na Borowika ponurego, czyli jak to u nas zwykło się mówić: szatana lub gorzkielca(niezawodny sposób na rozpoznanie to polizanie kapelusza od spodu- wyraźnie gorzki smak).



17.09.2012 14:06 · Odpowiedź #37500
Czyste jezioro (I klasa), ale co z tego jak ryb nima?

Kilka razy nad tym jeziorem byłem ale to było jeszcze w ub. wieku 🤪 (jak ten czas leci).
Mieszkałem w leśniczówce u pp.Stasiaczków, do pomostu miałem może 100-150m i łódkę do wyłącznej dyspozycji.Ówczas poławiałem okonie, bez szaleństw ale takie okonie 25-30cm to był taki majczowy standard (mniejsze też były oczywiście) i zawsze 6-10 na kolację zabierałem. Tak, wiem oczywiście mea culpa że teraz już ich nie ma (gdyby ktoś pokusił się o komentarz =:spadaj:). Przy wyspie spotkany wędkarz łowił bardzo zgrabne leszcze na makaron a w zatoczce przy nadleśnictwie Strzałowo liny na gnojaki i kukurydzę. Jak sądzę ani jednych ani drugich w tym jeziorze już nie ma ale to już nie moja culpa.
Jezioro dzierżawione jest przez G.Ryb.Mrągowo i faktem jest że odłowy na tym jak i pozostałych jeziorach tego gospodarstwa prowadzone są bardzo intensywnie właśnie łącznie z wczesnowiosennymi połowami na tarliskach wtedy rybacy nawet nie zwijają sieci tylko przestawiają z miejsca tarła jednego gatunku na miejsce tarła innego gatunku. I wcale nie wynika to z moich obserwacji bo nigdy wiosną tam nie byłem ale z letnio-jesiennych rozmów i wielogodzinnych degustacji z kolegą który w tym gospodarstwie jest brygadzistą. Gdzieś już w 2002 albo 3 skarżył się że mają coraz gorsze odłowy a co za tym idzie zarobki.
Pamiętam dokładnie że gdy zacząłem u niego bywać w 1997 chwalił się że 1600-1700 ma co miesiąc a właśnie chyba 2002 jak śmy się napili to narzekał że 1100 to maksymalne osiągnięcie z powodu braku wyrobienia planu i mniejszej ilości materiału przekazanego do sprzedaży.
Ośrodków wypoczynkowych nad Majczem nie ma, agro tyle co kot napłakał więc wędkarze rybostanu raczej nie zniszczyli. W nadleśnictwie Strzałowo widziałem zdjęcie okonia o wadze 3,05kg, akurat wagę pamiętam bo długości to było albo 66 albo 68cm. Złowiony na żabę na "wyrzutce" w listopadzie, ja już wiem co to znaczy bo się dopytałem a że to portal wędkarski to Wam wyjaśniał nie będę.
Z łowieniem na tym jeziorze związana jest jeszcze historia posadzenia na dupie piszącego te słowa:
Początek października, stoję w łódce na skraju trzcin i próbuję łowić okonie, słońce zaszło ale jeszcze jest widno. Absolutna cisza i ............ jak mnie coś nie RYKNIE za plecami:boisie: posadziło mnie na d... ze strachu na szczęście stałem po środku łódki bo gdybym stał na rufie to bym sie wykopyrtnął do wody.
Za pasem trzcin na brzegu czyli 3-4m od łódki ryknął sobie jeleń. Może to tylko wrażenie pierwszej chwili ale wydaję mi się że poczułem drgania powietrza. Jak ten sobie zaryczał to inne z okolicy mu odpowiedziały a ja chyba dobre pół godziny siedziałem w łódce i słuchałem co mają do powiedzenia. Później jeszcze kilka razy jeździłem do Lipowa na przełomie IX/X już nie na ryby a na grzyby i na posłuchanie rykowiska.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.