Od razu dodam coś od siebie:
Z wieści od znajomych po kiju wiem, że ze szczupakiem na Warcie krucho, za to masa Rap, Kleni i troszkę Jazika.
Wczoraj żona obdarowała mnie dwoma wolnymi godzinami więc postanowiłem sprawdzić czy informację są prawdziwe. Dwie godziny biczowania mojej miejscówki i zero Szczupłych, za to trafiłem na dwa ćwiczebne Sandały...
Pytam, gdzie Kaczodzioby???
Może ktoś coś czasem napiszę od siebie, z miłą chęcią poczytam...
To mój ulubiony gorzowski odcinek Warty:



