Ps. Dodam że to nie panierka na sandaczu tylko pyłki z drzewa :P
Sezon wędkarski 2018
Nowe newsy znad wody :) Od ostatniego razu co sandacz spiął się przy burcie - sandacze się jakby pochowały albo kompletnie nie są zainteresowane jedzeniem gumy :D Na blatach jest taka chwila wieczorem, że 15-20 minut gdzieniegdzie widać, że drobnica ucieka - ale narazie efektów nie ma. Wczoraj po głębszej wodzie kombinowałem i trafiłem sumka małego przed północą. Woda 5 metrów wziął tak oceniam góra dwa metry pod powierzchnią na gumę. A generalnie od 3 dni sumki jak leszcze - spławiają się wieczorami jak głupie :) A teraz trochę fotek:
Dzięki Peter numer :)
Jeśli chodzi o ryby to wczoraj też pyr pyr wiosełkiem popływaliśmy, kontakt był jakiś - nie zacięty... Piszę jakiś bo tak ciężko mi powiedzieć czy to sandacze. Jeden urwany ogon... (nie miałem latarki, nie wiem czy obcięty czy urwany, dzisiaj sprawdzę), reszta takie puknięcia takie miękkie straszne, może to okonie... W każdym razie ryby nie było, pogoda nawet spoko, nie wiało mocno, trochę cieplej niż przed wczoraj. Nie wiem czy nie lepiej się przestawić na woblery i suma ;)
Ja w piątek przesiedziałem noc za leszczami w miejscu, gdzie na początku czerwca nie dało się łowić na czerwone robactwo, bo tak brały na nie małe sumki. A tym razem nie było nawet jednego, to może ochłodzenie nie podziałało na nie najlepiej...
Wczoraj o 14.00 dostaję sms od kolegi @Zandera - "o 18.00 jestem u Ciebie i płyniemy". Szybka konsultacja na kolanach u Antenki, pozwolenie uzyskane, odpisuję "czekam". :D Spontany są najlepsze ;)
Skradziony semper i odzyskany od złodziei semper naprawdę super - było warto nie odpuszczać leniwej policji! Wygodny, fajnie zaplanowany, stabilny na wodzie. Warto polecić! Celem były sumy, spinningi ze sobą zabraliśmy, ale do 1 w nocy nawet ich nie wzięliśmy do ręki.
Ja w piątek przesiedziałem noc za leszczami w miejscu, gdzie na początku czerwca nie dało się łowić na czerwone robactwo, bo tak brały na nie małe sumki. A tym razem nie było nawet jednego, to może ochłodzenie nie podziałało na nie najlepiej...
Anquiler może przez tą pogodę tak jak piszesz. Na Białej Górze słynnej z tego że leszcze worami i na traktor - leszcze mało a małych sumów jeden na drugim. I nasze robale olewały. Może nie tyle olewały bo podpływały, ale wąchnęły i się chowały. Woda 18 st., wichura, ciśnienie pewnie (nie sprawdzałem) niskie do granic możliwości. Człowiek ledwo w robocie do fajrantu wytrzymuje, to ryba pewnie też ma wszystko w dupieeee :)
Pływaliśmy chyba do 24, adrenaliny mieliśmy trochę bo mimo tego że nic nie złapaliśmy, to zapisy na echo... ech. Parę ładnych ryb wąchało dendrobeny. Czasami nawet po dwie naraz. Ale wszystko się chowało z powrotem do dziur. Zdjęć za dużo nie mam zapisów, bo jak coś się zaczynało dziać, to człowiek zapominał o aparacie :)
Dzięki Zander za przekazaną wiedzę i za wyprawę (za pierwszą i nie ostatnią) ! :) :kwiatek:
Fajna wyprawa. Spontany jak wiadomo są najlepsze. Dziś musisz koniecznie w podzięce zabrać Antenkę na sandacze ;)
Fajna wyprawa. Spontany jak wiadomo są najlepsze. Dziś musisz koniecznie w podzięce zabrać Antenkę na sandacze ;)
W podzięce to wczoraj w domu musiałem zostać :P :P :P Ale dzisiaj już w planach sesja fotek sprzętu do artu cz. II o sumach i na pewno ze dwie godzinki się pokręcimy za sandaczykiem. Tylko ta pogoda....
A jak tam u Ciebie @spining?
ale te dwa co sie kłóciły który ma zagryźć mam nadzieje, że długo pozostaną w Twojej pamięci ;-)))
do następnego !;-)
Kolejny dzień nic... już zaczynają ręce opadać. Dzisiaj przynajmniej woda trochę ożyła, w okolicach 21.00 zaczęło się trochę dziać, kilka większych spławów (sum?), kilka chlapnięć na drobnicy (boleń, sandacz?), łowiłem tym razem na baryłkę SPRO - bez kontaktu...
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.