Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Ja w ostatni weekend nad wodę nie dotarłem... ale w sobotę i niedzielę twardo będę poszukiwał tych niedobitków grudniowych... Paweł Śniadała ~6.80 złapał z tego co wiem....
No bo juz myślałem że jakies nocne mega mrozy tam w Twoich okolicach 😎
No bo juz myślałem że jakies nocne mega mrozy tam w Twoich okolicach 😎
Nie, nie. Narwi jeszcze nie skuło jedynie stojące lub bardzo wolno płynące wody w zatoczkach itp. delikatnie były dziś spięte lekki lodem. Na trzy miejsca, trzy inne starorzecza to wszystkie miały trochę lodu na tafli. Nie były całkowicie zamarznięte ale trzeba było mocno uważać gdzie się rzuca bo twisterki jak przebiją taki cienki lód to rzadko kiedy dają się "uratować".
dziś postanowiłem się pożegnać z Księżniczką w 2011... była to nowa dla mnie miejscówka, z rybami kontaktu "cielesnego" brak 😎 za to świeże powietrze tak niezbędne po wczorajszej Wigilii ozdrowiło moją duszę i ciało 😛
mistrz drugiego planu mój kolega Andrzej
mistrz drugiego planu mój kolega Andrzej
Fajny przelewik tam macie. Już widze te rapy na wiosnę
Miałem wspomnieć o tym wcześniej tyle że z głowy wyleciało do dnia dzisiejszego.
A więc Panie i Panowie jeszcze wędkujący dla własnego bezpieczeństwa ustawiajcie się tak na rybkach byście byli choć trochę widoczni, zarówno z brzegu jak i z łódek. My ze starszym mieliśmy ostatnio niezbyt miłą przygodę, jest teraz sezon na kaczki i parę dni temu siedząc na łódce na Pułtuskiej "zatoczce" za krzakami od strony Narwi słyszeliśmy że płynie łódka, bardzo wolno płynie na silniku Narwią. Nie zwracaliśmy na to uwagi do momentu kiedy z tej łódki padły strzały - kretyn myśliwy, bo tylko tak mogę go nazwać, walił do siedzących/płynących kaczek akurat przez ten pas ziemi za którym byliśmy my na łódce :klotnia:. Szczęście że nikomu się nic nie stało i skończyło się na strachu.
A więc Panie i Panowie jeszcze wędkujący dla własnego bezpieczeństwa ustawiajcie się tak na rybkach byście byli choć trochę widoczni, zarówno z brzegu jak i z łódek. My ze starszym mieliśmy ostatnio niezbyt miłą przygodę, jest teraz sezon na kaczki i parę dni temu siedząc na łódce na Pułtuskiej "zatoczce" za krzakami od strony Narwi słyszeliśmy że płynie łódka, bardzo wolno płynie na silniku Narwią. Nie zwracaliśmy na to uwagi do momentu kiedy z tej łódki padły strzały - kretyn myśliwy, bo tylko tak mogę go nazwać, walił do siedzących/płynących kaczek akurat przez ten pas ziemi za którym byliśmy my na łódce :klotnia:. Szczęście że nikomu się nic nie stało i skończyło się na strachu.
no to nie ciekawe przeżycie mieliście 😲
współczuję :stres:
może to nie byli kretyni tylko przewodnicy z Turkmenistanu :boisie:
ps.przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać
współczuję :stres:
może to nie byli kretyni tylko przewodnicy z Turkmenistanu :boisie:
ps.przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać
Słuszna rada. Tez kiedyś nad Narwią śrut nad głową mi fruwał więc wiem o czym mówisz 👍
U mnie z lądu polują . W tamtym roku jakiś łabędzia ustrzelił tak dla zabawy , a niby to miejscowi to " ci źli " ...
Ja chciałem "odstrzelić" w ich stronę, lecz starszy powiedział że nie warto :oczko:.
Śmiechy, śmiechami uważać trzeba. Przypomniało mi się dlatego o tym napisałem.
PS: nie wiem kto był bardziej zszokowany, my gdy padły dwa strzały, czy "oni" jak my wstaliśmy zza uschniętych tataraków. Jedno jest pewne, nie mieli prawa strzelać do kaczek gdy te nie leciały, życie to jednak weryfikuje i strzelanie do płynących, czy siedzących na brzegu kaczek to raczej codzienność.
Śmiechy, śmiechami uważać trzeba. Przypomniało mi się dlatego o tym napisałem.
PS: nie wiem kto był bardziej zszokowany, my gdy padły dwa strzały, czy "oni" jak my wstaliśmy zza uschniętych tataraków. Jedno jest pewne, nie mieli prawa strzelać do kaczek gdy te nie leciały, życie to jednak weryfikuje i strzelanie do płynących, czy siedzących na brzegu kaczek to raczej codzienność.
Ja chciałem "odstrzelić" w ich stronę, lecz starszy powiedział że nie warto :oczko:.
Śmiechy, śmiechami uważać trzeba. Przypomniało mi się dlatego o tym napisałem.
PS: nie wiem kto był bardziej zszokowany, my gdy padły dwa strzały, czy "oni" jak my wstaliśmy zza uschniętych tataraków. Jedno jest pewne, nie mieli prawa strzelać do kaczek gdy te nie leciały, życie to jednak weryfikuje i strzelanie do płynących, czy siedzących na brzegu kaczek to raczej codzienność.
zwykłe kłusownictwo
Dziś " wstępnie " zakończyłem sezon 2011 na Narwi :beczy: :beczy:
Nawet ryb był 😄 😄 😄 😄
Znając życie i siebie to jeszcze kilka razy będę kończył sezon 2011 😄😄 😄 Pewnie dlatego pychówka jeszcze jest na wodzie 🤔 😄 😄 😂
Nawet ryb był 😄 😄 😄 😄
Znając życie i siebie to jeszcze kilka razy będę kończył sezon 2011 😄😄 😄 Pewnie dlatego pychówka jeszcze jest na wodzie 🤔 😄 😄 😂
Bardzo fajna fotka jak i miejsce...daleko to od P-ska?
Bardzo fajna fotka jak i miejsce...daleko to od P-ska?
Jest to ( + - ) 170 km Narwi ( około 10 km niżej od ujścia Pisy do Narwi )
Tylko cicho żeby nikt się nie dowiedział 😄😄😄
Gdyby ktoś przypadkiem chciał się wybrać , od razu piszę NIE WARTO !!!
" Rybów nima , miejscowe wszystkie siatkami i widłami wybrali " 😄😄😄😄 a latem komary większe od wróbli ... 😂
Jest to ( + - ) 170 km Narwi ( około 10 km niżej od ujścia Pisy do Narwi )
Zostałem kiedyś zaproszony we wrześniu do osady Baliki i miałem przyjemność podziwiać cudną Narew, Pisę i okoliczną przyrodę. Utkwiło mi w pamięci "ostre", świerze powietrze w nocy powodujące niesamowity apetyt i brak oznak tzw. "syndromu dnia poprzedniego" 😄.Dwie rzeki i las to istny raj.Moczykij jesteś szczęściarzem 👍
Sądząc po szerokości rzeki jakies 80-100km 😎
Wyżej, wydaje mi się że dużo wyżej, niemal jestem przekonany że powyżej Ostrołęki.
Na 80 i wyżej bywam dość często. 100km to chyba już Lubiel i jej okolice też "znam" a tego ze zdjęcie nie kojarzę. Zresztą wiecie jak to na zdjęciach, do czasu kiedy nie ma jakiegoś znanego punktu to ciężko powiedzieć gdzie to jest.
Przenikliwa ciszaaaa...woda jak lustro.klimacik to ty tam masz przedni:)
📷👍
📷👍
Marcin - chodziło mi nie o kilometr rzeki ale o odległośc od Pułtuska. 😎
Marcin - chodziło mi nie o kilometr rzeki ale o odległośc od Pułtuska. 😎
A od kiedy to podaje się odległość rzeki w km od miast :dokuczacz:, toć to celowe wprowadzanie w błąd 😜.
Wozik to mistrz wprowadzania w błąd:dokuczacz:
Kiedyś zaprosił kilku Drakersów nad Wkrę.
Dopytywałem: wodery brać?
A skąd, po co, nie trzeba - rzecze Piotruś...
Poszlim w kaloszach😄.
Jedynym gościem w woderach był... oczywiście Wozik😄
I miał pół kilometra brzegu dla siebie, a my tłoczylismy się w suchych miejscach☝️
Ot, cały On to jest👋
Wozik to mistrz wprowadzania w błąd:dokuczacz:
Kiedyś zaprosił kilku Drakersów nad Wkrę.
Dopytywałem: wodery brać?
A skąd, po co, nie trzeba - rzecze Piotruś...
Poszlim w kaloszach😄.
Jedynym gościem w woderach był... oczywiście Wozik😄
I miał pół kilometra brzegu dla siebie, a my tłoczylismy się w suchych miejscach☝️
Ot, cały On to jest👋
🤔, dzięki za wyjaśnienie. Czyli jak Wozik pisze że był w miejscu X to trzeba brać poprawkę 😄 Jak piszę nie brać woderów, to znak że trzeba wodery zabrać. Jak powie brać wodery trzeba kołować ponton.
Ok będę pamiętał na przyszłość 😂.
[quote='Wozik77' pid='41035' dateline='1324409622']
Marcin - chodziło mi nie o kilometr rzeki ale o odległośc od Pułtuska. 😎
A od kiedy to podaje się odległość rzeki w km od miast :dokuczacz:, toć to celowe wprowadzanie w błąd 😜.
Wozik to mistrz wprowadzania w błąd:dokuczacz:
Kiedyś zaprosił kilku Drakersów nad Wkrę.
Dopytywałem: wodery brać?
A skąd, po co, nie trzeba - rzecze Piotruś...
Poszlim w kaloszach😄.
Jedynym gościem w woderach był... oczywiście Wozik😄
I miał pół kilometra brzegu dla siebie, a my tłoczylismy się w suchych miejscach☝️
Ot, cały On to jest👋
[/quote]
😄😄😄 wodery Wozikowe dorastają już do rangi legendy.
No masz . Do końca życia te wodery będą mi wypominac 😄😄😄
Oj Marcin Marcin. A ja Ci mówię duzo powyżej Ostrołęki 👍
Po cholerę żeś pisał gdzie to jest. Czy wyobrażasz sobie jak wzrośnie presja wędkarska na te miejsca. Tam już nie będzie gdzie palca wetknąć 😂😂😂.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.