Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Fajowa wyprawa uwieczniona pięknymi rybkami. Tak trzymać dalej panowie.
Rano lądujemy nad rzeką. Pogoda w miarę sprzyja. Krystian testuje wobki, Dominik przykleja się do jednego miejsca i atakuje na gumisie.
Ja odłączam się i idę kawałek w górę rzeki do następnej zalanej główki. Kilka rzutów na boleniaczka i w podbieraku ląduje...szczupaczek ok 30cm :P No tak... nie dane mi jest zlowić bolka:P. Nastepny rzut wzdłuż główki i czuje mocne szarpnięcie...i cisza. Powtarzam kilka razy i nic. Rzucam wzdłuż brzegu i bum! :) No nareszcie bolek!! 😏😊 Oczywiście nie taki jak Wasze ale w końcu pojechalem na ryby i jest bolek :)
Równe 50cm

Szybka fotka i do wody.
Później ze wzmagającym się wiatrem ataki bolków kompletnie zanikają.
Ja łowie jeszcze na krótkim dyszlu tuż pod nogami ok 40taczka o złotym zabarwieniu:

i wraca do wody

Przechodzimy z Krystianem kawałek dalej rzucam pod zalane drzewko i tocząc rozmowę zaczynam zwijać szybko woblerka. Jak nie przy...wali!!! I strzał i plecionka urywa się niedaleko kołowrotka...🤔:beczy:
Stoimy osłupieni tą akcją ale nic się już nie da zrobić... A mogłem mieć w końcu dużego bolenia... Gdybym tylko widział,ze plecionka była przetarta... No trudno...
Krystian wraca do Dominika ja chwilę jeszcze łowię dalej od Chłopaków ale widzę z daleka,ze Krystek robi fotki. Okazuje się,że Dominik dorwał sandaczyka przy zalanej główce :) Później łowi jeszcze 3-4 sztuki grając nam na nerwach :)




I tak kończy się krótki wypadzik nad Narew :)
Ja ostatnie dwa dni złapałem jednego maluśka ok. 50 cm i dwa mi spadły, bolenie się pochowały.... i jesień przyszła nad wodę. Trzeba szukać nowych miejsc i tych starych, wielkich mamusiek :D
Gratuluję Panowie wyprawy:)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.