Dzisiaj rano na Narwi w okolicach Pułtuska była zabawa ze szczupakami. Było tego ze 6 sztuk, większość ataków widoczna w polaroidach. Niestety rozmiarem nie powalały, największy na zdjęciu (55 cm). Zanotowane jedno piękne branie z opadu na kopyto, niestety atak od dołu w nieuzbrojone miejsce więc na pusto (a wczoraj myślałem o dozbrojce... :( ) Szczupak lub sandacz, po śladach ciężko zidentyfikować co to mogło być.
Jednak wypad w założeniu miał być czysto relaksacyjny i pod tym względem udał się w 100 %.
Komary nie dają żyć, zwłaszcza, gdy nad wodą nieoczekiwanie kończy się spray do tych latających krwiożerców. Dzięki Darek za muggę ;) Uratowałeś życie! 👍