Co prawda lata, kiedy kilometr wcześniej "czuło" się że się dojeżdża do Utraty już minęły to jednak nadal jest rzeczką trąconą ściekami . To że są w niej jakiekolwiek rybki to zasługa chyba raczej tego że wchodzą z Bzury niż życia samej Utraty. Ok pokazuje to że być może rzeka wraca do jako takiej kondycji, ale to w moim odczuciu jeszcze dłuuuuugiiiii proces.
Poza tym - no cóż - pięknością nie grzeszy i faktycznie w niewielkiej odległości można znaleźć inne "perełki"
Powyższe to oczywiście moja subiektywna ocena 😎
Co do wejść z Bzury to pewnie masz rację, ale łowiłem dość daleko od ujścia i wydaję mi się, że są to "lokalni mieszkańcy".
Utrata raczej nie oczyści się zbyt szybko, bo jest zbyt mocno uregulowana a i mieszkańcy na całej jej długości od lat traktują ją jak kanał ściekowy (widziałem płynący rzeką telewizor, ogromny pachołek autostradowy i inne ciekawostki).
@Czermin, ja tam na błońskie glinianki zawitałem w tym roku raz i chyba tak już zostanie. Siedzeiliśmy z Grześkiem i naszymi dzieciakami robiąc sobie ognisko i łowiąc wspomniane 40 cm szczupaczki, na co zajechało dwóch "sportowców" do naszego miejsca, zapytali, czy długo będziemy siedzieć, po czy jak się dowiedzieli, że nie tak ze 2 godzinki zaczęli nam za plecami rozkładać sprzęt (łózka karpiowe, żywcówy i inne graty, wjechali nam samochodami prawie w ognicho,az maiłem na końcu języka parę ciekawych tekstów). Niestety powstrzymałem się ze względu na dzieci, za to "koledzy wędkarze" nie mieli takich oporów i rozkładając sprzęt raczyli nas k...mi, ch...mi i innymi ciekawostkami. Niestety ale na gliniankch tak wygląda przeciętny "wędkarz".
Ja tam wolę śmierdzącą Utratę, tym bardziej, że są miejsca, gzie nie jest prostym kanałem, a jade nad nią 10-15 minut i nie zawsze da się skoczyć nad Wkrę, Jeziorkę czy Bzurę. Dla mnie to jest alternatywa na szybki wypadzik po pracy w tygodniu.
"Perełki" zostawiam sobie na deser w weekend.
Co do zarybień, to poczytaj sobie sprawozdania z przed kilku lat. Wpuszczają, tak jak Grzesiek pisał, dużo jazia, na 100 % też szczupaka. Klenie chyba też ale w mniejszej ilości.
Ja nad Utratę zacząłem jeździć, bo szukałem alternatywy na krótki 2-3 godzinny wypad, jako alternatywy dla słynnych Glinianek i innych dziór w okolicy Grodziska.
Swoją drogą też myślałem,zaglądając do tego wątku, że autor uraczy nas jaziem 50+, takimż kleniem czy chociaż z 80 cm kaczym ryjem.... stąd mój pierwszy post i spore rozcarowanie.
Pozdrawiam,
Kuba