Wieści znad Warty
Sezon wędkarski 2013
Taki upał trudno wytrzymać nawet nad wodą. Ale wieczorem zawsze warto iść nad Wartę, zapiąć sobie rapkę :)
Niezły kaban, gratulacje. Pękła 80?
Niezły kaban, gratulacje. Pękła 80?
Hehe, no nie, aż takim "wielkorybem" to on nie był. Miał 65cm, a resztę dodaje fota :)
Ale był bardzo ciekawym egzemplarzem - szeroki jak na Wartę i na dolnej szczęce miał kufę prawie jak u łososia ;)
Niezły kaban, gratulacje. Pękła 80?
Hehe, no nie, aż takim "wielkorybem" to on nie był. Miał 65cm, a resztę dodaje fota :)
Ale był bardzo ciekawym egzemplarzem - szeroki jak na Wartę i na dolnej szczęce miał kufę prawie jak u łososia ;)
Rzeczywiście tą "szczękę" ma zadartą do góry. Nie bez kozery bolki są nazywane łososiami dla ubogich. ;)
Dobrym trickiem można z przeciętnej 60-tki zrobić mega 75-tkę😄
Jak na początki to jestem bardzo zadowolony.
Dwa wyjazdy, kilkanaście kleni, kilka boleników, jazików i okoni.
Chyba powoli się w to wciągnę bo "smużenie" nie męczy mnie tak bardzo jak boleniowanie...
Pozdrawiam!
Na 0,14 to jest dopiero zabawa.
Pozdrawiam!
Przed wczoraj dostałem do ręki nowy sprzęcik Batsona XST 1142 F
Dzisiaj był pierwszy raz na rybkach.
Kleniki nie gryzły więc postanowiłem pomachać za boleniem.
I stało się...
Niestety nie dałem rady wyciągnąć bolenia. Oceniam na 90+!!!
Byłem pewien, że go wyciągnę, węda gięła się pod sam korek,hol spokojny, niestety przy podbieraniu wobek wystrzelił my z pyska, a ryba popłynęła machając mi ogonem.
Ot, tak pierwsza przygoda. Szkoda, że uciekł, fajna byłaby sprawa, pierwszy dzień łowienia na nowy patyk.
Pod rybą kijek pracuje bardzo fajnie...
Hol takiej rybki piękna, niezapomniana sprawa.
Tak na marginesie pisałem Wam kiedyś o moim pierwszym dniu z Guide Selectem, wtedy spadł mi szczupaczek 120-130cm:)
Jakoś nie mam szczęścia do chrztu bojowego mojego sprzętu:)
W ogóle ten sezon to wiele wygranych ale niestety nie moich.
Mimo wszystko jestem zadowolony.
Ale teraz masz po co wracać nad rzekę a i przy okazji kij przetestowany 👍
Dwa dni jak na razie na zero, nie licząć bolków do 50cm.
Kijek świetna sprawa, szczerze polecam.
Pozdrawiam!
Masa krótkich bolków i ogrom szczupaczków.
Cieszy fakt, że mój uczeń złapał pierwszego w życiu bolenia:
Sześć wypadów po kabana, tylko jedno wyjście.
Cieszy fakt, że jest i nie zmienił jeszcze miejscówki.
Trzeba się śpieszyć bo woda cały czas leci w dół.
Pozdrawiam!
Niestety czasem się takie akcje zdarzają. Mi w tym roku niespełna 60 - tka odeszła przy reanimacji.
Po strzale w ukleje z dna od razu znalazła się przy powierzchni z roztwartą japą. Czułem, że będzie krwawo i się nie myliłem. Zassała RH12 aż po przełyk. Nie szło jej uklei wyciągnąć mimo kotwiczek bez zadziorów. Przedostatni łuk skrzelowy ucierpiał najbardziej.
Cóż, taki to nasz krwawy sport.
Jak to padł? Bolek został wypuszczony i z pewnością sobie rośnie.
Nie rozumiem, po co ten wpis, nic nie pisałem o tym, że padł, miał jakieś problemy z odpłynięciem...
Mi się coś takiego trafiło w tym roku na bezzadziorach. Po odczepieniu bolek oczywiście odpłynął by po chwili pływać bokiem. Z racji, że była to płytka woda starałem się go natleniać w prądzie. Niestety nie udało mi się.
Mój post nie był żadnym atakiem, tylko przedstawieniem sytuacji, że przy takich uszkodzeniach łuków szanse na przeżycie bolka spadają bardzo. Wbrew pozorom to nie są tak silne ryby jak się może niektórym wydawać.
Dlatego od jakiegoś czasu używam tylko bezzadziorów. Masakra w japie jest znacznie mniejsza.
Pozdrawiam
Napisałem tak po wyglądzie foty. Taka ilość krwi i to gęstej raczej powstaje po dobrze zmasakrowanych łukach skrzelowych. Po wbiciu w ciało takiego krwawienia nie ma. To, że nie oderwało się łuku skrzelowego nie oznacza, że ryba zawsze przeżyje. Czasem wystarczy uszkodzić kilka blaszek z łuku i może być koniec.
Mi się coś takiego trafiło w tym roku na bezzadziorach. Po odczepieniu bolek oczywiście odpłynął by po chwili pływać bokiem. Z racji, że była to płytka woda starałem się go natleniać w prądzie. Niestety nie udało mi się.
Mój post nie był żadnym atakiem, tylko przedstawieniem sytuacji, że przy takich uszkodzeniach łuków szanse na przeżycie bolka spadają bardzo. Wbrew pozorom to nie są tak silne ryby jak się może niektórym wydawać.
Dlatego od jakiegoś czasu używam tylko bezzadziorów. Masakra w japie jest znacznie mniejsza.
Pewnie że, zdarza się głęboko zassana przynęta. Uszkodzenie skrzeli wtedy to praktycznie pewniak, ale bezzadzior łatwiej usunąć przez co nie powiększamy uszkodzeń.
Ja w tym roku pozaginałem zadziory we wszystkich przynętach szczupakowych i boleniowych. Nie spadła mi żadna ryba, a i pustych zacięć jakby mniej. Wnioski każdy sam wyciągnie. Oczywiście nie można dawać rybie luzu podczas holu, ale to raczej podstawa niezależnie od uzbrojenia.
Bolek wcale nie zażarł przynęty, dziwna sprawa.
Jedno jest pewne, jak go puszczałem, wyglądał na zdrowego i chętnego do życia.
Pozdrawiam!
Ps. Ale masz oko...
Kaczy przecież ty tylko sumy łapiesz ,wiec możesz zaginać groty w przynętach na szczupaka i bolka :)
W maju i czerwcu za sumem nie chodzę :P
Edit, żeby nie było: za sumem chodzę od lipca do końca października.
Na suma bym nie zagiął mimo ostatniego artykułu M. Szymańskiego o bezzadziorach. Nie kupuję wersji, że po "kopnięciu", które na prostuje kij, linka się nie zluzuje.
Może jak zacznę łowić regularnie sumy to zmienię zdanie, ale mając 3 brania w ciągu sezonu, nie chcę ryzykować straty życiowej ryby.
Ekspresowy połów, srebrnej torpedy👍
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.