Żeby sodowa mi do głowy nie uderzyła - dziś trzy południowe godzinki na zero😄
Fakt, że zmieniłem taktykę (dwa wybrane miejsca zamiast traperki) i sprzęt (kij do 35 gr, żyłka 0,22 i większe przynęty), nastawiając się na punktowo wczoraj wypatrzone grubsze bolenie. Wszystkie mnie zlekceważyły, ale zamierzam wieczorkiem do nich wrócić🎉. Pod warunkiem oczywiście, że wiatr się uspokoi bo dziś wieje mocno pod prąd wzdłuż Wisły co utrudnia bardzo wędkowanie...:bezradny:
Natomiast zanotowałem jedną powtórkę z wczoraj. Otóż poznałem kolejnego miłego Drakersa. Pogadalim, wymienilim spostrzeżenia. On był dziś skuteczniejszy ode mnie - bolenia wyholował 👏
Kuba - pozdrawiam i mam nadzieje, że coś jeszcze dołowiłeś:):):)
A co do wczorajszego killera. Na fotce pokazałem woblerka, który skusił do brania... wszystkie wczorajsze bolenie🎉! To DL Slim 6 (chyba dobrze to napisałem:)), chodzi jak po sznurku, nie stawia oporu podczas szybkiego prowadzenia i błyska bokami:)