Wieści znad Wisły

Wieści znad Wisły

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2012

Wieści znad Wisły

Sezon wędkarski 2012

Odpowiedzi

1,812 odpowiedzi · 1,158,485 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
PO
@pieczywko (edytowany 13 lat temu)
20.06.2012 20:06 · Odpowiedź #34826
Dziękuje Panowie za gratulacje.
@Chojny83- jak dobrze zauważyłeś nie mam absolutnie żadnych pretensji.To Twoje subiektywne zdanie.Martwi mnie tylko Twój kompletny brak refleksu, gdyż cały wątek Wieści znad Wisły 2012 przepełniony jest fotami ryb z przynętami w buźce, nie wiem dlaczego akurat moje zdjęcie tak zwróciło Twoją uwagę...Nie wiem, czy chciałeś zwrócić uwagę, na istotny Twoim zdaniem dylemat moralny, czy też to jakaś osobista jazda w moją stronę..
MT
21.06.2012 04:29 · Odpowiedź #34833

Dziękuje Panowie za gratulacje.
@Chojny83- jak dobrze zauważyłeś nie mam absolutnie żadnych pretensji.To Twoje subiektywne zdanie.Martwi mnie tylko Twój kompletny brak refleksu, gdyż cały wątek Wieści znad Wisły 2012 przepełniony jest fotami ryb z przynętami w buźce, nie wiem dlaczego akurat moje zdjęcie tak zwróciło Twoją uwagę...Nie wiem, czy chciałeś zwrócić uwagę, na istotny Twoim zdaniem dylemat moralny, czy też to jakaś osobista jazda w moją stronę..


bo napisałeś na co wzieły i już fota przynęty nie potrzebana :D :D :D
C3
21.06.2012 08:48 · Odpowiedź #34838
Pieczywko - przepraszam, że akurat Tobie się oberwało. A oberwało się dlatego, że zdjęcie fajne, na których są "gęby" obu bahaterów wyprawy, z tym, że tylko jeden ma coś przy twarzy;)

Proponuję zakończyć dyskusję i nie zaśmiecać wątku...

Pozdrawiam!
SA
@Szalona (edytowany 13 lat temu)
21.06.2012 11:35 · Odpowiedź #34839
Ryby nie mają twarzy oraz stety/niestety łowi sie je na haki i kotwiczki... Moim zdaniem temat poruszony bez sensu,zdjęcia są estetyczne, rybki dla oka przyjazne, na tym koniec - szkoda zaśmiecać Panowie :P Gratulacje dla łowcy:) Chyba trzeba będzie pójść i przeprosić się z Wisełką :)
Pozdrawiam
JB
21.06.2012 17:21 · Odpowiedź #34853
z rana załapałem sie na słońce i deszcz czyli po wędkarsku dodatkowo klenik koło30cm

tak ma w paszczy woblera mam nadzieje że za takie fotki teraz nie banują😜
DSC_0024.JPG
MO
22.06.2012 08:04 · Odpowiedź #34864
Nie no, ta historyjka z robieniem zdjęć dla ryby z przynętą w paszczy jest śmieszna:D Jeszcze trochę to nie będzie można na ryby patrzeć... A klenik połakomił się na tiny???:)
MZ
22.06.2012 11:04 · Odpowiedź #34867
wiem u źródła....mały dorado lake😄

Nie no, ta historyjka z robieniem zdjęć dla ryby z przynętą w paszczy jest śmieszna:D Jeszcze trochę to nie będzie można na ryby patrzeć... A klenik połakomił się na tiny???:)


MZ
22.06.2012 19:56 · Odpowiedź #34875
W końcu sam się wybrałem po pracy na 1,5h. Opaska okazał się szczęśliwa, na małego Sendala skusił się kleń 39😄

poźniej na tego samego wobka zameldował się kolega....sumek 36 cm😄

a na koniec coś zgarnęło szczęśliwego łowcę z powierzchni i odpłynęło w odmęty Wisły razem z moim kilerkiem....:bezradny:
kleń39.JPG
JB
24.06.2012 08:09 · Odpowiedź #34904
wynik porannej wyprawy

a to miejsce desantu pewnie znane wielu wiślanym łowcom
DSC_0031.JPG
DSC_0029.JPG
KO
24.06.2012 09:13 · Odpowiedź #34905


a to miejsce desantu pewnie znane wielu wiślanym łowcom


Znane ,znane 👍. Chyba z @malczem zmieniacie się na miejscówce,jeden łowi rano drugi wieczorem 😄. Rybki fajne 👍.

JB
24.06.2012 17:29 · Odpowiedź #34916
hahahahaha no to nas namierzyłeś bo 1 do roboty na rano a 2 odwrotnie
MK
24.06.2012 17:33 · Odpowiedź #34917
Witam, sandaczyk z wczorajszego wypadu z dzikich rejonów. Skusił się na cykadkę własnej roboty.
Pozdrawiam

W7
24.06.2012 18:57 · Odpowiedź #34920
Fajny Ryb - gratki 👏👏👏
PO
24.06.2012 19:44 · Odpowiedź #34922
Gratulacje za sandała 👏, ile miał cm??
Ja ciągle bez wymiara na koncie :bezradny:
MK
25.06.2012 20:23 · Odpowiedź #34972

Gratulacje za sandała 👏, ile miał cm??
Ja ciągle bez wymiara na koncie :bezradny:


Siedemdziesiątka... bez trzech centów :)
Dziękuję za graty.
MO
24.06.2012 21:45 · Odpowiedź #34926
Fajne rybki Panowie,gratulacje👏;)
MZ
25.06.2012 19:10 · Odpowiedź #34960
Pan listonosz przyniósł dzisiaj nowe woblerki....myślę wyskoczę na 1,5h może się coś uczepi....

miejsce: Siekierki

Skradam się, czaję....nawet widać czasem bolka...mam nadzieję....szybko-wolno...bardzo szybko....powoli....nic....zmieniam, zmieniam, zmieniam....kombinuję...ale standardowo pełna olewka....nagle jakiś dziwny łoskot....o masz jakiś niedzielny wędkarz wybrał się na śliską opaskę w klapkach...o cholera, ale musiał sobie obić plecy myślę....no ale nic żyje, pozbierał się i poszedł dalej-myślę do domu. Zająłem się sobą, nawet zaliczyłem dwie odprowadzki, ale ostatecznie "Matusiak" bolka nie skusił....jednak nagle nie wiadomo skąd wraca "niedzielny"...z boleniem 70+ przełożonym przez ramię...złowił kolację i poszedł do domu...ja też się zawinąłem.....kolejna wiślana lekcja pokory:bezradny:[/u]
KK
25.06.2012 19:13 · Odpowiedź #34961

o masz jakiś niedzielny wędkarz wybrał się na śliską opaskę w klapkach...


Musisz załatwić sobie magiczne klapki 😄
WB
25.06.2012 20:25 · Odpowiedź #34974
Fajny zed😂 Może wreszcie te większe zaczną żreć😄
A2
25.06.2012 20:33 · Odpowiedź #34975
Marcin. A ty nie chciałeś się pochwalić "żelastwem"🤐
Ładny Wilczek👏

Cierpliwym Wisełka wynagrodzi😄

MK
26.06.2012 19:23 · Odpowiedź #34998
[quote='adam-z82' pid='53890' dateline='1340656394']
Marcin. A ty nie chciałeś się pochwalić "żelastwem"🤐
Ładny Wilczek👏

Cierpliwym Wisełka wynagrodzi😄

A czym tu się chwalić, kawałek blachy, kawałek ołowiu, kawałek kotwiczki, troszki białej farby i cykadka jak ta lala :)

Dzięki Adaś.
W sobotę pływałem trzynaście godzin. Jeden boluś około 60-dziesiątak zaliczony, dwa spadły. Jeden sandaczyk z fotki zaliczony i jeden podobnych rozmiarów też spadł przy burcie, i sumek 65 cm. połakomił się na cykadkę. Więc nie było tragedii.

RG
27.06.2012 21:01 · Odpowiedź #35034
dziś zaliczyłem patrol SSR (wraz z dwoma kolegami z koła) nad Wisełką i niestety daliśmy się zrobić w ulalala :zalamka:
ale jak to się mówi człowiek uczy sie na błędach, tak więc następnym razem panom nie pójdzie tak łatwo....
jeszcze się kurde spotkamy a wtedy pogadamy innaczej.....

z drugiej strony miło było słyszeć że przez tyle lat nie było kontroli a teraz jest ich coraz więcej 🎉
a do tego spotkać WĘDKARZY którzy przychodzą z wędkami (federki) i łowią rybki dla relaksu lub jak kto woli dla przyjemności i wszystkie wypuszczają 😊

następny patrol juz wkrotce 😏
PO
@pioo (edytowany 13 lat temu)
27.06.2012 22:03 · Odpowiedź #35037

dziś zaliczyłem patrol SSR (wraz z dwoma kolegami z koła) nad Wisełką i niestety daliśmy się zrobić w ulalala :zalamka:
ale jak to się mówi człowiek uczy sie na błędach, tak więc następnym razem panom nie pójdzie tak łatwo....
jeszcze się kurde spotkamy a wtedy pogadamy innaczej.....

z drugiej strony miło było słyszeć że przez tyle lat nie było kontroli a teraz jest ich coraz więcej 🎉
a do tego spotkać WĘDKARZY którzy przychodzą z wędkami (federki) i łowią rybki dla relaksu lub jak kto woli dla przyjemności i wszystkie wypuszczają 😊

następny patrol juz wkrotce 😏


Radek wraz z kolegami zapraszam na siekierki :). Kłusoli tam jak grzybów po deszczu, zbierzecie żniwa jak nigdy.
KK
30.06.2012 20:05 · Odpowiedź #35132
Popływałem sobie z piątku na sobotę. Nic nie bierze, koło 20;50 branie i hol. Po krótkiej chwili już wiem że mam ka końcu suma bo ogonem walił w plecionkę. Podciągam pod ponton i ukazuje się kijanka. Miarka wskazuje 63cm i wąsaty wraca do swojego królestwa 👍

Od tej pory aż do północy nie ma brań, więc rozkładam karimatę i śpiwór. Pobudka o 3;00 i powtórka ale tym razem nic. O 8;00 melduję się w przystani i wracam do domu.
Dziś pakuję sprzęt na przyczepkę i jutro wyruszam na mazury nad j.Mikołajskie.

Myślę ze tam stanę oko w oko z sandaczem 😂

pozdrawiam
A2
01.07.2012 07:49 · Odpowiedź #35134
Wczoraj, miałem paskudną przygodę:(
Było już dobrze po dwudziestej drugiej, przeszedłem na kolejne stanowisko na wiślanej opasce, powoli, dyskretnie jak zawsze, przecież znam te "kamienie". Przycupnąłem na płaskim, sporych rozmiarów głazie, z którego kilkakrotnie już łowiłem w przeszłości. Wyselekcjonowane boleniowe pudło leży tuż pod nogami, z którego wyjąłem RH. Spróbuję na "ciężko", gumy w oddzielnym pół metra dalej. Woblera założę po dwudziestej trzeciej.....
Kilkanaście rzutów, i "raban"!!!:stres:
W mgnieniu oka jestem w wodzie.....na szczęście głowa na powierzchni, plusk zsuwających się kamieni, chyba intuicyjnie odrzuciłem wędkę na brzeg. Wygramoliłem się jakoś na opaskę, cały mokry i wk......y:nerwus:
Głaz, razem zemną "zjechał" do Wisły, po chwili dociera do mnie że i boleniowe perełki "poszły" jak kamień w wodę.....:beczy::zalamka::nerwus:
Wisełka definitywnie, "wybiła" Mi z głowy, srebrne torpedy.

KO
01.07.2012 08:40 · Odpowiedź #35135

Wczoraj, miałem paskudną przygodę
W mgnieniu oka jestem w wodzie....
Głaz, razem zemną "zjechał" do Wisły, po chwili dociera do mnie że i boleniowe perełki "poszły" jak kamień w wodę.....:beczy::zalamka::nerwus:

:Tak: opaskowe łowy nawet za widoku to dość niebezpieczne zajęcie, a w nocy jest jeszcze "fajniej". Szkoda przynęt, ale miałeś szczęście że skończyło się tylko na kąpieli.Ja z wiekiem dochodzę do wniosku że bezpieczniej jest jednak wędkować we dwóch.Zawsze można liczyć na pomoc :krzyk:. Kiedyś pod Puławami zdążyłem zeskoczyć z usuwającego się kamienia i słyszałem jak głaz z głuchym łoskotem toczył się do dna dobre cztery sekundy.Oj nie miałbym głowy na wierzchu :boisie:
Ale, Adam co nas nie...... to nas wzmocni 👍 i każde takie zdarzenie powoduje że jesteśmy bardziej doświadczeni.Oby Cię w przyszłości takie przygody nie dotykały.
MT
01.07.2012 08:48 · Odpowiedź #35136


Wczoraj, miałem paskudną przygodę
W mgnieniu oka jestem w wodzie....
Głaz, razem zemną "zjechał" do Wisły, po chwili dociera do mnie że i boleniowe perełki "poszły" jak kamień w wodę.....:beczy::zalamka::nerwus:


Ale, Adam co nas nie...... to nas wzmocni 👍 i każde takie zdarzenie powoduje że jesteśmy bardziej doświadczeni.Oby Cię w przyszłości takie przygody nie dotykały.



właśnie to chciałem ci napisać :kwiatek:

Adaś nie załamuj się głowa do góry i dalej 😏
teraz przynajmniej odświeżysz zapas przynęt 😜
ja za to ostatnio po trzy tygodniowym maratonie w pracy nie wytrzymałe i na dwie godzinki wyskoczyłem nad wodę i tak się śpieszyłem że dolnik połamałem :bezradny:
A2
01.07.2012 09:32 · Odpowiedź #35138
Oby...tak....Dzięki za słowa otuchy:)
A przynęty, rzecz nabyta, poszło po kosztach, nic to....
Zdrowie najważniejsze, i tak skończyło się szczęśliwie......mogło być o wiele gorzej, wodery, zimna woda, złamanie itp.
Taki wędkarski pech:luzik:
W7
01.07.2012 19:48 · Odpowiedź #35157
Otóż to. Zdrówko najważniejsze a coś tak czuję, że za tą przygodę Wisła odwdzięczy się jesienią ;). Głowa do góry !

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.