Wieści znad Wkry
Sezon wędkarski 2012
zmieniajac temat ze szczupaka, to w tym momencie jest raj do biegania z mucha za bialorybem, tylem jetki to dawno nie widzialem :)
Wybraliśmy się dość późno bo chodziło nie tyle o ryby co o zbadanie tego odcinka rzeki. Na samym początku mieliśmy ciekawe zdarzenie, z mostu Szoszon wypatrzył bolenia, 70 cm minimum. Bolek stał pod samym brzegiem na wodzie 30-40 cm, na piasku obok małej kępki traw. Po 10 minutach profesor zaczął delikatnie oddalać się od brzegu i powoli wystartował na wodę, wypłynął na środek i znikł gdzieś pod mostem. Minęło kilka minut i wyłonił się znowu pod brzegiem płynąc dokładnie na swoją miejscówkę co do centymetra!! Po kilkunastu minutach znowu zrobił obchód terenu i wrócił idealnie w to samo miejsce. Ciężko było wytrzymać, więc Jarek z wędką poszedł pod most, a ja z góry kontrolowałem sytuacje. Chcieliśmy zobaczyć jak zareaguje na przynęty, takie lekcje są bardzo ciekawe i pouczające.
Na pierwszy ogień poszły dwa rodzaje wirówek, prowadzonych z prądem około 2-3 metrów od ryby w szybkim tempie. Zero reakcji. Potem kilka woblerów - zero reakcji. Mimo tego że bolek na pewno widział przynęty, a przynajmniej czuł linią boczną nawet nie drgnął. Szoszon wszedł dalej do wody.... I teraz finał :D
Bolek zgodnie ze swoim zwyczajem zaczął robić kółko do filara, Jarek rzucił w poprzek żeby przynęta przecięła mu drogę. Idealny rzut, Rapalka szła prosto na płynącą rybę... gdy była metr od niej... jak ta rapa zobaczyła tego woblera.... jak uciekła w tempie rakiety to nie było jej później 30 min. :D :D :D Na rapale więcej nie łąpie ;P Reasumując - lekcja pouczająca 😊
Zostawiliśmy rapę w spokoju i poszliśmy w dół od mostu. Jest tam taki fajny przelewik, dość głęboki, zapowiadał się obiecująco więc postanowiłem przez krzaki dojść na kant takiego małego cypelka. Doszedłem do połowy i nagle delikatnie zapadłem się w bagno :krzyk: Błoto i woda nalały mi się do woderó tak, że sam nie wyszedł bym z tego bagna chyba do dzisiaj :D Dobrze że Szoszon był blisko i mnie wyciągnął... kołowrotek po tej błotnej kąpieli już raczej działać nie będzie :D
Dalsza część wyprawy odbyła się już bez ciekawych historii, w ruch poszły głównie killery Jacka i to one dały nam jedyne ryby tego dnia.
Woda generalnie jest dość trudna. Takich bagnistych miejsc na prawym brzegu jest mnóstwo, straszne płycizny, jedynie za jednym przelewem było świetne żwirowe dno, na którym udało mi się wejść na pół rzeki.
Znaleźliśmy jeszcze kilka innych miejsc do brodzenia, niestety miejscówki nie obdarzyły nas nawet małym klonkiem.
Widoki oczywiście przepiękne jak to nad Wkrą, przelewy i przelewiki zachwycają widokiem i dźwiękiem szumiącej wody 🎵
W między czasie, przy zmianie brzegu spotkaliśmy dwóch chłopaków z IMGW którzy mierzyli przepływ wody, okazali się sympatyczni i wytłumaczyli nam trochę rzecznych niuansów :D
W drugiej części dnia, oprócz Boniciaków...
... w ruch poszły KRY-STYNKI :D
I tak około godziny 16.00 zawinęliśmy się do domu.... do następnego razu Wkro! :papa:
( " Nad Wkrą wodery są nie potrzebne ... " teraz wiem dlaczego 😄 😂 )
No własnie BYsior - pamietaj - nad Wkrą wodery są zbędne ;)
Bysior piękne zdjęcia i znajome miejsca :) miałem w sumie dziś się tam pojawić gdyby nie zawody
:nerwus::nerwus::nerwus:
Jakby coś ktoś wiedział, niech daje znać.
(moderatorzy sorki za wzburzenie uzasadnione okolicznościami ...)
Jasna ch .... za przeproszeniem, co za kraj!!!!!!!
Jakby coś ktoś wiedział, niech daje znać.
(moderatorzy sorki za wzburzenie uzasadnione okolicznościami ...)
ktoś opróżnił 2 ha zbiornik z oczyszczalni ścieków do jednego z dopływów wkry... rozmawiałem ze strażakiem uczestniczącym w akcji usuwania skutków tego zanieczyszczenia...
powiem tak: na moje pytanie czy to zatrzymacie? dostałem odpowiedź, że nie ma szans, spłynie to wszystko aż do Narwi i dalej... tyle że będzie coraz bardziej rozcieńczone...
jak pomyślę, ile Okręg Ciechanów włożył sił i pieniędzy w zarybienia Wkry i jej ochronę w ostatnich latach... brak słów!
najgorsze, że osoby odpowiedzialne za tego typu zatrucia pozostają bezkarne, najwyżej dostaną mandat, który i tak zapłaci firma, która była właścicielem zanieczyszczeń... ja bym zamykał do najgorszych więzień na tak długi czas ile trwa odbudowa środowiska po takim zatruciu i zniszczeniu....
jak pomyślę, ile Okręg Ciechanów włożył sił i pieniędzy w zarybienia Wkry i jej ochronę w ostatnich latach... brak słów!
najgorsze, że osoby odpowiedzialne za tego typu zatrucia pozostają bezkarne, najwyżej dostaną mandat, który i tak zapłaci firma, która była właścicielem zanieczyszczeń... ja bym zamykał do najgorszych więzień na tak długi czas ile trwa odbudowa środowiska po takim zatruciu i zniszczeniu....
Jeśli Okręg założy sprawę i wystąpi w roli oskarżyciela posiłkowego, to nie skończy się na mandacie. Pytanie, czy starczy chęci i determinacji?
Załamać się można, odechciewa się wszystkiego.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.