Ja jeśli będę to raczej z nastawieniem rekreacyjnym i rozpoznaniem wody, machnąć oczywiście machnę parę razy
Wieści znad Wkry
Sezon wędkarski 2013
Ja jeśli będę to raczej z nastawieniem rekreacyjnym i rozpoznaniem wody, machnąć oczywiście machnę parę razy
Pozdrawiam...
1. Pomiechówek - pod mostem kolejowym i trochę dalej w dół ile się dało, a nie dało się za wiele, bo woda wysoka jak cholera, pod mostem drogowym i trochę w górę jakieś 300 metrów dalej już ciężko choć te 300 metrów warto przejeść po krzakach szczególnie fajne jest zwalone drzewo trudno je ominąć często stoją tam Jazie innym razem złowiłem tam 3 sztuki tym razem niestety nie jedynie 2 klenie nie za duże pod mostem kolejowym i 2 okonie też małe - rybki wróciły do wody.
Miejsca które obławiałem (zaznaczyłem na czerwono):

2. Na wysokości Szumlina - miejsce super, wręcz podręcznikowe, rzeka silnie meandruje, wysoka burta, osuwiska trawy, dość głęboko przy burcie, naturalne przeszkody tworzą warkocze i spowolnienia nurtu, drzewa wiszą nad wodą - spotkałem tam w wczoraj jednego z Szanownych Forumowiczów niestety poza małym kleniem brak wyników.
Miejsca które obławiałem (zaznaczyłem na czerwono):

Obławiałem jeszcze okolice mostu w Jońcu i dalej w górę aż do starego młyna i okolice mostu w Sobieskach, byłem też w Borkowie, ale to wszystko bez kontaktu z rybą. Woda w rzece poszła do góry po ostatnich deszczach o ok 1,5 metra, pojawiły się trudności w brodzeniu w woderach w każdym razie słabo jak na 3 dni nierównej walki ;)
Pozdrawiam i połamania kija życzę!
Tomek
Generalnie na znanych mi odcinkach Wkry z braniami nie jest najlepiej, ryby jest tam sporo, szczególnie wieczorem i wcześnie rano widać ataki drapieżników, przybór wody nie wpłynął dobrze na brania, na szczęście woda już opada i będzie lepiej ;)
Pisząc o Wkrze warto też wspomnieć o rzece o nazwie Sona, która jest dopływem Wkry, jest o połowę węższa niż Wkra ale jest w niej dużo kleni, jak ktoś nie wierzy to proponuję wybrać się nad zalew w Nowym Mieście tam jest śluza wystarczy stanąć i popatrzyć jakie piękne klenie skaczą w spiętrzonej wodzie starając się sforsować śluzę - wyjątkowy widok.
W najbliższy weekend wstępnie planuję wybrać się nad Wkrę porzucać trochę, jakby ktoś był chętny to zapraszam.
W Goławicach też raz byłem w zeszłym roku, kolega ma tam działkę w miejscowości Goławice Drugie, odcinek rzeki piękny, ale wtedy jeszcze nie interesowało mnie za bardzo spinningowanie w rzece więc z racji swojego nastawienia nic nie złapałem :beczy:, a kolega złapał szczupaka w okolicy wymiaru pod samym mostem 🎉 (tym wiszącym linowym).
Generalnie na znanych mi odcinkach Wkry z braniami nie jest najlepiej, ryby jest tam sporo, szczególnie wieczorem i wcześnie rano widać ataki drapieżników, przybór wody nie wpłynął dobrze na brania, na szczęście woda już opada i będzie lepiej ;)
Pisząc o Wkrze warto też wspomnieć o rzece o nazwie Sona, która jest dopływem Wkry, jest o połowę węższa niż Wkra ale jest w niej dużo kleni, jak ktoś nie wierzy to proponuję wybrać się nad zalew w Nowym Mieście tam jest śluza wystarczy stanąć i popatrzyć jakie piękne klenie skaczą w spiętrzonej wodzie starając się sforsować śluzę - wyjątkowy widok.
W najbliższy weekend wstępnie planuję wybrać się nad Wkrę porzucać trochę, jakby ktoś był chętny to zapraszam.
Niedziela rano jestem nad Wkrą. Możemy się gdzieś umówić.
Dziś 3h i spięta ryba życia. Wiadomo że na oko facet zmarł w szpitalu ale jak na moje ta kacza mamuśka miała 8 z przodu. Kilka minut walki i majestatyczna świeca podczas której wypluwa gumę. Dla takich chwil warto żyć. Nie wiem czy dzisiaj zasnę ;)
Ja bym nie spał chyba z tydzień, wziął wolne i katował dzień i noc tę miejscówkę jakby mi się spięła taka ryba :) W ogóle jestem po maksie zaskoczony że tam takie występują. Też byłem nad Wkrą tyle że w sobotę i wziąłem swój szczupakowy kij nawet ale poza spiętym niedużym pistoletem nic na niego nie miałem.
Jeszcze nic straconego Panie Bucek, po prostu za tydzień trzeba strzelić powtórkę i będzie zdjęcie z osiemdziesiątką na szarpie jak znalazł 👍
Dziś 3h i spięta ryba życia. Wiadomo że na oko facet zmarł w szpitalu ale jak na moje ta kacza mamuśka miała 8 z przodu. Kilka minut walki i majestatyczna świeca podczas której wypluwa gumę. Dla takich chwil warto żyć. Nie wiem czy dzisiaj zasnę ;)
Ja bym nie spał chyba z tydzień, wziął wolne i katował dzień i noc tę miejscówkę jakby mi się spięła taka ryba :) W ogóle jestem po maksie zaskoczony że tam takie występują. Też byłem nad Wkrą tyle że w sobotę i wziąłem swój szczupakowy kij nawet ale poza spiętym niedużym pistoletem nic na niego nie miałem.
Jeszcze nic straconego Panie Bucek, po prostu za tydzień trzeba strzelić powtórkę i będzie zdjęcie z osiemdziesiątką na szarpie jak znalazł 👍
Za tydzień powtórka jak nic jak tylko czas pozwoli 😏
Zanęta płoć traper + lorpio feder + nawilżone melasą + parzone pinki 100ml gdzies na oko ;)
Łowiłem na 3 gramowy spławik , główna 0,12 przypon 0,10.
Po pierwszych kulach ładnie weszły w zanęte jelce i tak z godzine siedziały.
O dziwo weszły w zanęte ładne grube leszcze. Z 4 na kiju udało sie wyciagnac jednego pod 1kg a reszta poszła z haczykami. Zabawa Konkretna jak sie biega z batem po brzegu i nie mozna nic zrobic;) 2 z tych zerwanych w granicach 1,5 kg bo było widać jak pod powierzchnie podeszły a jednego nie ruszyłem z dna :D
Podjarany jestem niesamowicie :P
rozmiar ryby też nie ma większego znaczenia. A szkoda bo potencjał tej wody jest ogromny.
Wracając do tematu...
Borkowskie okolice też znam bardzo dobrze. Jak miałem tam jeszcze działkę to wstawałem w lato o 6 rano żeby po pas w wodzie obławiać brzegi. Po kilku godzinach łapania wyglądałem jak flaga Monaco... góra czerwona, dół biały :D ale warto było tak łapać bo poznałem naprawdę spory i łowny odcinek rzeki... W jednym miejscu widywałem też z rana stada leszczy rozmiarów łopaty. To wszystko działo się z 10 lat temu a teraz kiedy wspomnienia wracają to mnie tam ciągnie coraz bardziej.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.