Wieści znad Wkry.

Wieści znad Wkry.

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Wieści znad Wkry.

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Odpowiedzi

663 odpowiedzi · 481,396 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
HE
12.05.2011 16:02 · Odpowiedź #17013
Ano ano. Nad Wkrę jeździ się nie po wyniki, ale ze względu na jej urok.
Ja często nad nią wracam, mimo że rybostan w porównaniu do Wisły czy Bzury jest znacznie słabszy.
Po prostu lubię łowić w tej rzece :)
PI
12.05.2011 17:04 · Odpowiedź #17017
polemizowałbym ;p
HE
@hlehle (edytowany 14 lat temu)
12.05.2011 19:47 · Odpowiedź #17028

polemizowałbym ;p


Baaaardzo dokładnie wiem co we Wkrze pływa. Nie tylko z połowów wędkarskich, ale i z kontrolnych. Zresztą ja się nad Wkrą wychowałem :)
Uwielbiam nad nią łowić i mam nawet jakieś życiówki z tej wody, ale jeśli chodzi o zasobność w ryby to nie ma porównania do Wisły, ale to inna skala wody. Nie wyobrażam sobie wyników typu dwadzieścia kilka kleni w 3 godziny na Wkrze :)
Za to już z Bzurą można ją zestawić i niestety ta druga jest znacznie rybniejsza. Poza tym w Bzurze ryby mają większe przyrosty.
Mimo wszystko i tak bardziej lubię łowić we Wkrze :)

A może przyczyna jest trywialna :(
http://www.pzw.org.pl/18/wiadomosci/28553/60/klusownik_zatrzymany_na_goracym_uczynku
http://www.pzw.org.pl/18/wiadomosci/19478/60/klusownicy__elektrycy_ujeci
AW
13.05.2011 16:23 · Odpowiedź #17043

Nie wyobrażam sobie wyników typu dwadzieścia kilka kleni w 3 godziny na Wkrze :)


Ja tez sobie nie wyobrazam...plywania lodzia po Wkrze za kleniem 😜
W7
12.05.2011 19:21 · Odpowiedź #17025
Otóż to. Kazdy odbiera różne miejsca na swój sposób. 😎 Ważne żeby czerpać z wędkowania przyjemnośc i nie musi to być powiązane zawsze i wszędzie z ilością złowionych ryb. Ot tak sobie myślę 😎
MK
@morouk (edytowany 14 lat temu)
13.05.2011 16:43 · Odpowiedź #17045
Wkra, czy Bzura - obydwie ładne. To tak jak z pannami na wydaniu - jeden woli takie, inny siakie :) Ryb we Wkrze i Bzurze nie policzymy, więc i tak spór w tej kwestii pozostania nierozstrzygnięty. A kłusownictwo jest i nad Wkrą i nad Bzurą. Może tam jest mniejsze, może większe, może takie samo - tego też nie sprawdzimy. Ważne, żeby z tym zjawiskiem konsekwentnie walczyć, a w tej kwestii O. Ciechanów chyba robi co może. Ja osobiście zawsze interweniuję, gdy widzę, że ktoś łamie RAPR.

Ponadto istotne jest także to, czy lubimy tu łowić czy nie w rzece, tak jak powiedział hlehle. Ja lubię łowić we Wkrze i dlatego tam często jeżdżę, choć zdarza się wrócić znad tej rzeki o kiju.

Jako że Bzurkę też mam stosunkowo niedaleko od siebie, również o tej rzece coraz cieplej myślę. Nie z tego powodu, że słyszałem, że może być rybniejsza od Wkry, lecz z opowieści o niej Wozika i innych chłopaków z SD, a także z uwagi na fakt, że wydaje mi sie być rzeką podobną do Wkry, w moich klimatach :)

Ale jeśli ktoś ma dobry dostęp do statystyk odłowowych i na Bzurce i na Wkrze, to jestem w stanie przełknąć zdanie o mniejszej "rybności" Wkry, czemu nie :)

Dla mnie Wkra to fajna rzeka :)
W7
13.05.2011 22:25 · Odpowiedź #17059
"Ot mądrej głowy to i warto posłuchać" 😎
MK
14.05.2011 07:15 · Odpowiedź #17063
Kilka Wkrzańskich okoni, połowa na woblerki własnej roboty :) Największy 26 cm :)





HK
14.05.2011 07:20 · Odpowiedź #17065
Ładne garbusy :D Ja jeszcze nigdy nie złowiłem okonia na woblerka :bezradny: Głównie na obrotówki się kuszą 👍
SW
14.05.2011 07:37 · Odpowiedź #17066
ale i tak pewnie najwieksza satyffakcja z tego ze na wlasnorecznie wykonane wabiki :)
MK
@morouk (edytowany 14 lat temu)
14.05.2011 07:39 · Odpowiedź #17067
Oczywiście, że tak, zwłaszcza, że ten największy wziął właśnie na mojego wobka - kawoszka - kakaoszka, o tu go widać http://shrap-drakers.pl/forum/showthread.php?tid=105&page=49 :)
MK
14.05.2011 19:39 · Odpowiedź #17089
Dzisiaj po południu wspólnie ze szwagrem, którego niniejszym pozdrawiam serdecznie ;) :) zwiedzilismy odcinek, gdzie odbywał się Zlot. Niestety rybki się gdzieś pochowały, tu i ówdzie widać było, że jakiś drapieżnik goni drobnicę, ale ataki były doprawdy sporadyczne.

Jednak piękna pogoda i co najważniejsze - doborowe towarzystwo - sprawiły, że popołudnie mineło bardzo fajnie.

Wszak, jak spotyka się kilku Drakersów, to rybki schodzą na drugi plan :) Dzięki Andzia za woblerki i mam nadzieję, że ten mój przyniesie Ci kilka porządnych klenisk :) Dzięki Bono93 i Krzyko za przemiłe spotkanie i wspólne łowy oraz dysputy nad wodą :) Mam nadzieje, że przed zmrokiem jednak udało się Wam coś złowić :)

W drodze powrotnej mieliśmy kilka atrakcji. Okazało się, że wyjeżdżając z Wkry złapalismy gumę. Oczywiście to był tylko początek problemów. Klucz do śrób ukręcił się (aluminiowy szajs) i musieliśmy wracać 30 km/h. Na szczeście 10 km przed Płońskiem na Statoilu dopompowalismy koła do 2,3 atm i jakoś dojechaliśmy do domu. Ufffff.... Powrót z Wkry zajął nam prawie godzinę :)

Ale i tak wyprawa była udana.

Ryby we Wkrze chyba zajęte są innymi rzeczami. Jest jakaś rójka owadzia, mnóstwo lata tego nad lustrem wody i być może ryby nie są po prostu głodne, albo są nastawione wylącznie na ten owadzi pokarm. Dodatkowo utrzymuje się trącona woda (stan taki trwa wg. moich obserwacji już 2 tygodnie) i od kiedy to zjawisko się pojawiło, zapał rybek do współpracy wyraźnie się zmniejszył. A może klenio - jazie już o amorach myślą? Kto wie - ja odpuszczam na jakiś czas na razie Wkrę. Niech rybki spokojnie zrobią co mają do zrobienia (tarło), a woda troszeczkę niech opadnie i się oczyści.
KO
15.05.2011 06:33 · Odpowiedź #17097

Dzięki Bono93 i Krzyko za przemiłe spotkanie i wspólne łowy oraz dysputy nad wodą :) Mam nadzieje, że przed zmrokiem jednak udało się Wam coś złowić :)

W drodze powrotnej mieliśmy kilka atrakcji. Okazało się, że wyjeżdżając z Wkry złapalismy gumę. Oczywiście to był tylko początek problemów. Klucz do śrób ukręcił się (aluminiowy szajs) i musieliśmy wracać 30 km/h. Na szczeście 10 km przed Płońskiem na Statoilu dopompowalismy koła do 2,3 atm i jakoś dojechaliśmy do domu. Ufffff.... Powrót z Wkry zajął nam prawie godzinę :)



Andzia pokazał nam jak się ryby łowi bo złowił dwa okonie, pięknie wybarwione Wkrzańskie garbusy.Ja nie złowiłem nic, ale przyzerować wespół z v-ce mistrzem Bono 93 to nie wstyd 😜 i wcale mi z tego powodu nie smutno.Obcowanie z przyrodą tamtych rejonów daje wystarczającą ilość zadowolenia i satysfakcji a jak się spotka jeszcze sympatycznego Drakersa i pozna jego równie sympatycznego szwagra wyprawę można zaliczyć do udanych.
Los jednak w równym stopniu nam nie sprzyjał, bo nam utrudnił dojazd na łowisko a Wam powrót.My wyjeżdżaliśmy ponad godzinę z Warszawy bo drogowcy zwęzili wylotówkę do jednego pasa i był istny cyrk.Poza tym nad Wkrą nie zanotowałem meszek krwiopijców bezlitosnych :wnerw: co też można zaliczyć do "plusów dodatnich" wyprawy.Podsumowując do zobaczenia Michale następnym razem nad wodą :papa:
AT
@abett (edytowany 14 lat temu)
15.05.2011 21:00 · Odpowiedź #17173

Dzisiaj po południu wspólnie ze szwagrem, którego niniejszym pozdrawiam serdecznie ;) :) zwiedzilismy odcinek, gdzie odbywał się Zlot. Niestety rybki się gdzieś pochowały, tu i ówdzie widać było, że jakiś drapieżnik goni drobnicę, ale ataki były doprawdy sporadyczne.

Jednak piękna pogoda i co najważniejsze - doborowe towarzystwo - sprawiły, że popołudnie mineło bardzo fajnie.



Dzięki Michałku za pozdrowienia i wczorajszy telefon do mojej żony (na szczęście nie było tak źle – rodzina przywitała mnie z uśmiechem na ustach). 😎

Dziękuję raz jeszcze za „drakersowy” otwieracz – niezły sprzęt.

Owocem wczorajszego wędkowania jest mój avatar – dość wymowny jak sądzę. Fotkę strzeliłem sobie sam na łowisku, natomiast ta ryba w rogu to obiekt moich westchnień. Czekałem na ten wyjazd od tygodnia, w wyobraźni holowałem takie ryby, że …… a tu nic, zero, null. Teraz wypada przeczyścić kołowrotek, uzbroić parę gumek i zaczekać do następnego razu.
Pozdrowienia dla obecnych na łowisku. Wyrazy uznania dla „Krzyka” i „Andzi” – wasze woblerki robią wrażenie (niekiedy piorunujące).
Do zobaczenia nad wodą
Michal.jpg
R4
15.05.2011 06:39 · Odpowiedź #17099
To pewnie nad Wkra tez macie pierwsza rojke jetki. U mnie to samo, nie ma szans zlowic klenia na spinning.
W7
15.05.2011 15:20 · Odpowiedź #17118
Ha!!! Mam Was !!! To już wiem czyje to wczorajsze ślady nad wodą były 😄😄
Fakt. Rybki wymiotło gdzieś, bo zanotowałem tylko jedno branie. Najpierw puk - nie trafił dobrze. Ok mówię, będę wracał - bedziesz mój zbóju. Po 2 godzinkach ponownie podrzucam mu wzdłuż burtki. Pach, bierze bez szemrania, ale znowu się nie zapina. Ok masz jeszcze 10 minut - rzucam zbójowi i obławiam dwa miejsca powyżej. W końcu trzecia szansa. Uderza odrazu. Tym razem zacinam w tempo, a ryba odjeżdża w nurt. Idzie dołem pod prąd a hamulczyk zagrywa. W końcu po chwili przeciągania podprowadzam go pod powierzchnie. Już wiem że to prawdopodobnie mój rekordzik z tej rzeki, co dodatkowo mnie stresuje. Miejsce do podebrania parszywe. Pierwsza próba nieudana, a zaraz po niej szybki odjazd, pluski i salto. Sekundę później pozostaję na brzegu z tą odwieczną bezradną miną :bezradny:, a ryba cieszy się wolnością, którą i tak by otrzymała. Dała mi przynajmniej kilka ładnych chwil mocnej, twardej walki. Za to dziękuję :kwiatek:
Ja Cię jeszcze dopadnę :luzik::luzik::luzik:, no ewentualnie walnij w przynętę któremuś z Drakersów. Nie bój się - to dobrzy Ludzie i będziesz pływać dalej :luzik:
😎 😎
AA
15.05.2011 20:41 · Odpowiedź #17170
Dzięki za spotkanie, rzeka na tym odcinku jest urocza, im niżej tym piękniej
rybki niestety nie były ogromniaste, ale waleczne, no i te okoniowe kolorki, chyba każdy lubi paski
i na koniec podniosła się mgiełka, aż wilgoś na fotce wyszła :-)
Morouk, Twój wobek dzisiaj pływał testowo, bez wazeliny - arcydziełko o idealnej pracy. Będę relacjonował łowność!
Jeszcze raz dziękuję i do następnego razu, rybki się wytrą, woda wyklaruje, a kleniki wyjdą do woblerków
wkra1.jpg
wkra2.jpg
wkra3.jpg
MK
@morouk (edytowany 14 lat temu)
16.05.2011 07:15 · Odpowiedź #17187
No wreszcie :) A ja się zastanawiałem, po pierwsze kim jest ten gość z avataru, a po drugie co to za facet na zdjęciu :) Poniedziałek, wolno trybię jeszcze :)

PS. To my już tutaj teorię żeśmy stworzyli na temat braku aktywności rybiej, a taki Wozik idzie nad wodę w tym samym czasie i tę teorię nam najnormalniej w świecie burzy! ;) Jak nic - szczupaki za Wozikiem podążają! Musi tak być, no bo przecież fakt, że to On, a nie my złowił rybę świadczyć musi o magnetyzmie Wozika działającym na Szczupłe. Lgną do niego niczym biegun dodatni do ujemnego. No chyba, że brak brań wynika z naszych kiepskich umiejętności wędkarskich... Chmmm ... Nie, to niemożliwe! ;)

PS. 2 Piotr - szacun! Warunki łatwe nie były a Ty miałeś życiówkę z Wkry. Nie wiem jak Ty to robisz. :)
AT
16.05.2011 20:08 · Odpowiedź #17235


... To my już tutaj teorię żeśmy stworzyli na temat braku aktywności rybiej, a ...


No widzisz Michał, tak to już bywa z tymi teoriami, dość łatwo je obalić. Kilka razy jadąc bądź wracając z ryb, zwracaliśmy uwagę na taką małą rzeczkę, wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że Hlehle właśnie tam owych rybek tyle nałowił. Bo pomyśl, mała rzeczka w tym rejonie? Hmm – zastanawiające.
KO
17.05.2011 06:33 · Odpowiedź #17241

zwracaliśmy uwagę na taką małą rzeczkę,

My też zwróciliśmy na nią uwagę 😜, ale to nie moje klimaty.
AT
17.05.2011 09:22 · Odpowiedź #17253

... ale to nie moje klimaty.


Wcale Ci się „Krzyko” nie dziwię. Przypominam sobie jak Michał z nieukrywanym podziwem mówił o Twojej pasji nocnego połowu sandaczy w królowej polskich rzek. To faktycznie zupełnie inna skala.
HE
18.05.2011 09:33 · Odpowiedź #17311


... ale to nie moje klimaty.


Wcale Ci się „Krzyko” nie dziwię. Przypominam sobie jak Michał z nieukrywanym podziwem mówił o Twojej pasji nocnego połowu sandaczy w królowej polskich rzek. To faktycznie zupełnie inna skala.


Te rzeczy się nie wykluczają :)
Ja uwielbiam łowić w Wiśle, szczególnie w nocy, a mimo wszystko od czasu do czasu muszę odwiedzić jakąś małą rzekę.

Jest kilka genialnych ciurków na południe od Stolicy i może w tym roku uda się choć część zeksplorować :)
AT
19.05.2011 22:55 · Odpowiedź #17378


Jest kilka genialnych ciurków na południe od Stolicy i może w tym roku uda się choć część zeksplorować :)


Życzymy obfitych łowów i czekamy na relację.
W7
16.05.2011 18:26 · Odpowiedź #17225
Morouk. Bez przesady :luzik:, tylko jedno branie ( ok powtórzone ale to ta sama ryba) to nie jest jakiś wyczyn. A że rybka akurat była prawdopodobnie moim rekordem z tej rzeki to czysty przypadek.
A że znów szczupak. :bezradny: Co zrobić 😄😄
HE
16.05.2011 18:32 · Odpowiedź #17227
A propos rybności Wkry, w niedzielę byłem na innej małej rzece (znacznie mniejszej) w tym regionie kraju i udało mi się złowić około 50 ryb, z czego sporo ponad 20 kleni (do 40+ cm), około 15 okoni (do 30 cm), kilka szczupaków (do 55cm) itd.
Różnicę robi presja wędkarska ...
W7
16.05.2011 18:40 · Odpowiedź #17228
"Róźnicę robi presja"... To napewno, tym bardziej że malutkie niepozorne rzeczki nie przyciągają tak bardzo jak gruba woda
BN
17.05.2011 07:22 · Odpowiedź #17246
My też zwróciliśmy na nią uwagę , ale to nie moje klimaty.

Do innych klimatów można się przyzwyczaić,przy takiej ilości brań jak u hlehle.
HE
17.05.2011 08:29 · Odpowiedź #17250


Do innych klimatów można się przyzwyczaić,przy takiej ilości brań jak u hlehle.


Można i do znacznie gorszych się przyzwyczaić.
Dwa lata temu prawie w Warszawie, znajomi nałowili się pięknych garbusów. Rzeczka ... trudno nazwac to rzeką - brudny kanał raczej :)
W7
18.05.2011 18:23 · Odpowiedź #17318
Tak tak na południu i ja mam jeden w planach tajemnych 😎
MK
22.06.2011 15:20 · Odpowiedź #18067
Wreszcie znów mogłem poczuć woń rzeki, usłyszeć szum jej wód, po długiej przerwie znów wybrałem się na ryby :)
Wyjazd był emocjonujący, z lekką nutą niedosytu.

Zaspałem, prawie 1,5 h ... Nad wodą byłem dopiero 4:30. W 2 rzucie, sekundę po pacnięciu wobka o taflę wody potężny wir, atak, pudło! Jestem w szoku, takiego obrotu sprawy nie spodziewałem się! Budzę się momentalnie, resztki snu w sekundzie idą precz. Cicho rzucam pod nosem "ja pierdzielę.... ja pierdzielę..." Wir po rybie był naprawdę słusznych rozmiarów, a atak brzmiał jakby ktoś cisnął do wody 3 kg ciężarkiem... Szkoda, że pudło :(

15 minut później powtórka, wir (jednak znacznie mniejszy) i ... znowu pudło! Jestem załamany, dwie szanse na piękną rybkę stracone... Nawet nie wiem, co miało chrapkę na wobki... Kleń, jaź ...? Obstawiam tego drugiego, kleń z pewnością by walnął w wabia jak z armaty, nie pozostawiając złudzeń, co do swojej tożsamości ;)

Słońce tymczasem już dawno podniosło się i rozświetliło swiat. Niestety byłem widoczny jak na patelni, więc nastąpiła pora na zmianę miejsca.

Złowiłem 2 szczupaczki i 1 okonia. Szczupaczki niestety niewymiarki. Okoń średniaczek, ale za to przepięknie wybarwiony (to chyba stała cecha okoni z Wkry). Oto on (bez podkręcania kolorów!).



Na pocieszenie mam satysfakcję, że wszystkie ryby brały na wobki, które sam pieczołowicie strugałem.
Przeżyłem też letnią ulewę :) , na szczęście krótkotrwałą.

Wyłowiłem również taką oto bidulę:



Krasnopiórka dosłownie miała wyrwaną 1/4 część swojego ciała! Kto ją tak urządził? Drapieznik (szczupak) czy może wydra...? Jeszcze ledwo żyła, gdy wyciągnąłem ją na brzeg do zdjęcia, ale już widać było, że to jej ostatnie chwile. Szybko skróciłem jej cierpienia.

Około 9:00 Postanowiłem zakończyć spinningowanie. Klenie i jazie miały mnie głęboko gdzies! A przecież wiedziałem, że są w moich miejscach! Nie myliłem się ... Gdy w polaroidach zerknąłem na wodę, prześwietloną słońcem, ujrzałem taki oto widok (który sprawił, że mnie zatkało): majestatyczny pięćdziesiątak odpoczywający sobie w promieniach słońca wraz z kompanami czterdziestaczkami i młodszym rodzeństwem.

[youtube]sRXkf0BEYKw[/youtube]

Chyba nie potrafię jednak łowić kleni. Albo one znają już moje wszystkie sztuczki :/ Dzisiaj mnie pokonały, przegrałem z kretesem.

Na pocieszenie 2,5 godzinki pomachałem muchówką. Złowiłem kilka kleników, zaliczyłem spinkę ładnego średniaczka (widziełem go w polaroidach, brodząc w tenisówkach) - na oko 35 - 40 cm. Szkoda. Ale metoda wydaję się być powoli opanowana :) Coraz mniej splątań, znacznie więcej przyjemności z łowienia no i dzisiaj po raz pierwszy łowiłem ze skoczkiem :) Praktycznie 90 % brań widać w polaroidach! Niesamowite!

Na zakończenie nalała mi się woda do woderów, co było znakiem, że pora wracać do domu :)

Ech ... z tarczą, na tarczy - wszystko jedno ważne, że naprawdę wypocząłem, a tego mi było potrzeba ...!

PS. Filmik z kleniami dedykuję Andzi, albowiem niedawno klenie równo nam dokopały, totalnie olewając nasze przynęty po południu oraz w nocy. ;)
HE
22.06.2011 21:59 · Odpowiedź #18072


Krasnopiórka dosłownie miała wyrwaną 1/4 część swojego ciała!



Płotka, nie krasnopiórka :)
KO
23.06.2011 09:12 · Odpowiedź #18074


Płotka, nie krasnopiórka :)

👍

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.