Wieści znad Wkry.
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Opłacam kartę i zaczynam naukę 🤪
a to zdjęcia z odcinka przyujściowego [sorry za kiepską jakość zdjęć był już wieczór w aparacie słaba bateria i nie mogłem włączyć lampy] za tą zaznaczoną linią drzew jest koryto Narwi przy normalnym stanie wody tą drogą normalnie można dojechać do ujścia Wkry a to już Wkra
Mam nadzieję że się pochwali jak jutro wróci 🤐
Po przejściach już z rozstawionym sprzętem siedziałem sobie na fotelu, obok pickerek, z drugiej strony spławiczek. Na początek same uklejki i małe płotki. Im ciemniej tym większe rybki. Kolega złapał kilka płoci. Ja zwinąłem spławik i ustawiłem drugiego feedera. W nocy złapaliśmy kilka jelców, krąpi, ale wszystko do 20 cm. O 4 rano poszliśmy do samochodu bo już zmęczeni, a poza tym temperatura nie pozwoliła nam posiedzieć przy kijach. Na zewnątrz było -2 i mgła. Tak się ogrzaliśmy, że jak się obudziłem była 9:30, i pierwsze co to patrze na wędki, a mój feeder mało z podstawki nie wypadnie tak nim coś ciągnie więc lecę jak szalony i widzę, że koszyk leży na krzakach, a na dole coś szaleje. Skubany tak się zaplątał, że mało się nie skąpałem w wodzie próbując go wyjąć. Po ładnych Kilku minutach walki udało się go wyjąć. Okoń miał 36cm. nowy rekordzik:). Po szybkim zmierzeniu i sprawdzeniu czy ryba jest cała i zdrowa zwróciłem jej wolność, może za rok będzie miał znowu 2 cm więcej:) . W dzień już niestety nie złowiliśmy nic nawet uklejki, ale i tak jestem bardzo zadowolony.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.