Wieści znad Zegrza

Wieści znad Zegrza

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2014

Wieści znad Zegrza

Sezon wędkarski 2014

Odpowiedzi

184 odpowiedzi · 154,615 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
SO
21.05.2014 15:08 · Odpowiedź #56752
O kurczę,są jeszcze duże ryby w Zalewie.W poniedziałek połowiłem na lekki gruncik,efekty zadowalające🎉
DSC00042 (2).JPG
SO
21.05.2014 16:50 · Odpowiedź #56756
Coś mi się przypomniało:serdeczne pozdrowienia dla pana pływającego na silniku siedem metrów od brzegu,skutecznie przepłoszył ryby na dwie godziny.Aż dziwne ,że nikomu nie porwał zestawu.:zly:
BT
02.06.2014 14:17 · Odpowiedź #57237
Nikt się nie chwiali rozpoczęciem sezonu Sandaczowego?

U mnie trochę kontaktów z rybą niestety bez efektu w postaci skutecznego zacięcia.

Pomijam fakt przenikliwego północnego wiatru,[/align] który skutecznie utrudniał poranne wędkowanie. Brrrr jeszcze na samą myśl mnie trzęsie.
GS
03.06.2014 07:26 · Odpowiedź #57256
@bandit bo nie ma czym się chwalić. Mój kompan po kiju pływał po ZZ 1.06. od 5 rano do zmierzchu i wyhaczył tylko dwa krótkie zanderki. Zna ZZ jak własną kieszeń, ma tam na stałe łódkę w porcie i pływa nią po zalewie kilka razy w tygodniu.
DN
03.06.2014 09:12 · Odpowiedź #57257
No trochę wiało w niedzielę :uoeee: Pływałem od 6 do 13 i też 2 krótkie.
MO
03.06.2014 09:20 · Odpowiedź #57258
Sandaczowe sezony z roku na rok coraz bardziej obfite:dobani:
NU
03.06.2014 09:53 · Odpowiedź #57259

Sandaczowe sezony z roku na rok coraz bardziej obfite:dobani:


Ta, sumy i kormorany robią swoje...
HE
06.06.2014 08:36 · Odpowiedź #57380


Sandaczowe sezony z roku na rok coraz bardziej obfite:dobani:


Ta, sumy i kormorany robią swoje...



Wierzysz w te bajki? Czy tak sobie powtarzasz?
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
06.06.2014 09:06 · Odpowiedź #57384


[quote='Król Tarcho' pid='78091' dateline='1401787211']
Sandaczowe sezony z roku na rok coraz bardziej obfite:dobani:


Ta, sumy i kormorany robią swoje...



Wierzysz w te bajki? Czy tak sobie powtarzasz?
[/quote]

A Ty nie wierzysz? Nie żartuj...

To chyba oczywiste, że taki dwumetrowy sum nie będzie sobie zawracał głowy stadami 15-30 centymetrowych leszczy i krąpi, tylko zje sobie 70-centymetrowego sandacza. Z resztą sandacz podobno smaczniejszy.
A taki kormoran musi codziennie zjeść 0,5-1 kg ryby. To chyba łatwiej mu zjeść jednego sandacza 50cm niż cały dzień wpierdzielać 10-centymetrowe płotki.
HE
@hlehle (edytowany 11 lat temu)
06.06.2014 09:47 · Odpowiedź #57386


[quote='niszczu' pid='78092' dateline='1401789205']
[quote='Król Tarcho' pid='78091' dateline='1401787211']
Sandaczowe sezony z roku na rok coraz bardziej obfite:dobani:


Ta, sumy i kormorany robią swoje...



Wierzysz w te bajki? Czy tak sobie powtarzasz?
[/quote]

A Ty nie wierzysz? Nie żartuj...

To chyba oczywiste, że taki dwumetrowy sum nie będzie sobie zawracał głowy stadami 15-30 centymetrowych leszczy i krąpi, tylko zje sobie 70-centymetrowego sandacza. Z resztą sandacz podobno smaczniejszy.
A taki kormoran musi codziennie zjeść 0,5-1 kg ryby. To chyba łatwiej mu zjeść jednego sandacza 50cm niż cały dzień wpierdzielać 10-centymetrowe płotki.
[/quote]

Nie obraź się, ale kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz :)
Tak na szybko.
- Sumów w Wiśle od zawsze było na gęsto i jakoś nie wyjadały sandaczy. Żyły sobie te dwa gatunki obok siebie.
- Sum (każdy drapieżnik) ugania się za tym co najszybciej zaspokoi jego potrzeby bez zbędnych strat energii. Sum na Zegrzu ugania się za stadami krąpi, leszczy płoci. W dupie ma sandacze. Chyba, że PZW sypnie narybek z wora w jedno miejsce, wtedy taki wąsacz chętnie skorzysta. Nigdy w życiu nie będzie polował selektywnie na duże sandacze, bo by zdechł z głodu.
- Kormorany zachowują się podobnie - żrą to co najłatwiej im złapać. Będą to lipienie na wodzie górskiej, brzany na płytkim wiślanym żerowisku, czy też drobnica na jeziorach. Oczywiście kormoran dziabnie też i sandaczyka 40 cm jak będzie miał okazję.
- A teraz główna przyczyna , że jest źle -> CZŁOWIEK z wędką w ręce

p.s. Kormorany, wydry, norki, sumy, bolenie na Nysie itd itd, to jedynie bezsensowne teorie wędkarzy, którzy nie chcą zauważyć jaka jest prawdziwa przyczyna bezrybności.
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
06.06.2014 10:03 · Odpowiedź #57387


[quote='hlehle' pid='78244' dateline='1402043789']
[quote='niszczu' pid='78092' dateline='1401789205']
[quote='Król Tarcho' pid='78091' dateline='1401787211']
Sandaczowe sezony z roku na rok coraz bardziej obfite:dobani:


Ta, sumy i kormorany robią swoje...



Wierzysz w te bajki? Czy tak sobie powtarzasz?
[/quote]

A Ty nie wierzysz? Nie żartuj...

To chyba oczywiste, że taki dwumetrowy sum nie będzie sobie zawracał głowy stadami 15-30 centymetrowych leszczy i krąpi, tylko zje sobie 70-centymetrowego sandacza. Z resztą sandacz podobno smaczniejszy.
A taki kormoran musi codziennie zjeść 0,5-1 kg ryby. To chyba łatwiej mu zjeść jednego sandacza 50cm niż cały dzień wpierdzielać 10-centymetrowe płotki.
[/quote]

Nie obraź się, ale kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz :)
Tak na szybko.
- Sumów w Wiśle od zawsze było na gęsto i jakoś nie wyjadały sandaczy. Żyły sobie te dwa gatunki obok siebie.
- Sum (każdy drapieżnik) ugania się za tym co najszybciej zaspokoi jego potrzeby bez zbędnych strat energii. Sum na Zegrzu ugania się za stadami krąpi, leszczy płoci. W dupie ma sandacze. Chyba, że PZW sypnie narybek z wora w jedno miejsce, wtedy taki wąsacz chętnie skorzysta. Nigdy w życiu nie będzie polował selektywnie na duże sandacze, bo by zdechł z głodu.
- Kormorany zachowują się podobnie - żrą to co najłatwiej im złapać. Będą to lipienie na wodzie górskiej, brzany na płytkim wiślanym żerowisku, czy też drobnica na jeziorach. Oczywiście kormoran dziabnie też i sandaczyka 40 cm jak będzie miał okazję.
- A teraz główna przyczyna , że jest źle -> CZŁOWIEK z wędką w ręce

p.s. Kormorany, wydry, norki, sumy, bolenie na Nysie itd itd, to jedynie bezsensowne teorie wędkarzy, którzy nie chcą zauważyć jaka jest prawdziwa przyczyna bezrybności.
[/quote]

E tam, sum głupi nie jest. Po co ma zjadać ościste leszcze, jak może sobie pojeść pysznego, soczystego sandaczyka. A takim 70cm to i naje się na zapas, a nie całą noc za leszczami pływać.
To samo kormoran - zje raz, a dobrze.

Edit:
Daniel, nie mam serca ... 😂
Daj już spokój.
DN
07.06.2014 19:38 · Odpowiedź #57436


p.s. Kormorany, wydry, norki, sumy, bolenie na Nysie itd itd, to jedynie bezsensowne teorie wędkarzy, którzy nie chcą zauważyć jaka jest prawdziwa przyczyna bezrybności.


Zapomniałeś o bobrach.

S7
@silurus47 (edytowany 11 lat temu)
06.06.2014 09:27 · Odpowiedź #57385


Sandaczowe sezony z roku na rok coraz bardziej obfite:dobani:


Ta, sumy i kormorany robią swoje...



Hehe," Kormorany" pływające łodziami od końca marca do połowy maja zabrały do lodówek setki dorosłych sztuk, jak coroku. Niewymiarami opiekują się niedzielni, nowocześni turyści wypożyczający łodzie w przystaniach PZW. Mamy demokrację: kulawą i jesteśmy w mniejszości. Pozostaje strzelić lufkę dla rozpręzenia systemu.

Dwa wieczorne wypady i jeden króciak.
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
06.06.2014 10:09 · Odpowiedź #57388
A tak poważniej, to Daniel ma absolutną rację. Niestety jest to smutna prawda i nie ma tu się z czego śmiać.

Daniel, jak zobaczyłem, że mój tekst o sandaczach i kormoranach wziąłeś na poważnie, to nie mogłem się powstrzymać. 😄 Mam nadzieję, że nie będziesz miał do mnie urazy. Pozdrawiam.
HE
06.06.2014 10:41 · Odpowiedź #57390

A tak poważniej, to Daniel ma absolutną rację. Niestety jest to smutna prawda i nie ma tu się z czego śmiać.

Daniel, jak zobaczyłem, że mój tekst o sandaczach i kormoranach wziąłeś na poważnie, to nie mogłem się powstrzymać. 😄 Mam nadzieję, że nie będziesz miał do mnie urazy. Pozdrawiam.



Pewnie, ze nie mam. Nawet podoba mi sie zart :-)
Swoja droga wsrod wedkarzy kraza takie glupoty, ze latwo brac wszystko na serio. Nic mnie juz nie dziwi...
PM
06.06.2014 11:15 · Odpowiedź #57393
Jak sobie pomyślę że gdyby nie nienażarte kormorano-sumy z wędkami i rybacy to mielibyśmy takie łowisko że wędkarze z całej Polski by się zjeżdżali. Niestety Polscy Zabójcy Wód mają inną wizję. Ja na Zegrze jeżdżę tylko na gruncik a i ostatnio i z białorybem jakoś lipa.
MO
06.06.2014 18:14 · Odpowiedź #57402
@Niszczu-żartowniś😜;)
CX
07.06.2014 21:29 · Odpowiedź #57444
Dziś to ja się tylko usmażyłem jak frytka. Padło kilka 50-60 nic specjalnego. Poważne sztuki się pochowały :(.
GS
@gonzaless (edytowany 11 lat temu)
08.06.2014 20:01 · Odpowiedź #57468
Dziś łowiliśmy we trzech na łódce od godziny 3:50 do 12:00.
Wyniki:

sandacz(yk) 16 sztuk (max 49cm)
leszcze 2 sztuki (max ok 55cm)
szczupak 1 sztuka (ok 45 cm)

Dużo sandacza ale małego.
Wpłynęliśmy w Bug i tam spadł mi sandaczyk piękny, giął kij ale niestety wypiął się :nerwus: i walnął na 1 metrowej wodzie.
PM
09.06.2014 09:35 · Odpowiedź #57498
Hmm.. po lekturze waszych postów nasuwają się pewne wnioski.
Czyżby sandacz na zalewie, tak samo jak szczupak w Narwii, żył tylko 0-49cm? 🤔
MN
09.06.2014 09:54 · Odpowiedź #57500

Hmm.. po lekturze waszych postów nasuwają się pewne wnioski.
Czyżby sandacz na zalewie, tak samo jak szczupak w Narwii, żył tylko 0-49cm? 🤔

Smutne, ale jakże prawdziwie opisane.
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
09.06.2014 09:56 · Odpowiedź #57501


Hmm.. po lekturze waszych postów nasuwają się pewne wnioski.
Czyżby sandacz na zalewie, tak samo jak szczupak w Narwii, żył tylko 0-49cm? 🤔

Smutne, ale jakże prawdziwie opisane.


To chyba jasno odpowiada na pytanie czy za stan "rzeczy" odpowiedzialny jest człowiek z wędką (ew. siecią) czy kormoran (ew. sum).

A opracowania PZW dotyczące jakoby dewastacyjnego (dla rybostanu wód użytkowanych przez PZW) wpływu kormoranów zapewne można stawiać na równi z opinią "rady naukowej PZW" na temat szkodliwości wprowadzenia górnych wymiarów ochronnych oraz stanowiska PZW dotyczącego konieczności prowadzenia odłowów sieciowych celem badania i regulowania składu populacji ryb "dla tworzenia i polepszenia warunków do uprawiania wędkarstwa".
GS
09.06.2014 19:46 · Odpowiedź #57508
Niestety muszę się zgodzić. Podczas całego pływania widziałem jednego kormorana i z 50 łódek...
Nie jest tak źle do końca, z tym kolegą co pływałem wyciągnął w piątek szczupaka 96 cm. W niedziele po nas w tą "patelnię" wypłynął kolejny znajomy i wyciągnął dwa 60 i 65 cm sandacze.

Trzeba dobrze trafić, choć ilości małych ryb w tym sezonie są bardzo dziwne. Tyle ryb to ja jeszcze nie łapałem i nigdy tak małe regularnie mi się nie trafiały, chociaż 2 swoje PB pobiłem w tym sezonie.
SB
10.06.2014 09:20 · Odpowiedź #57523
Za dużo nas, Panowie łowiących i zabierających ryby. Piszę "nas" i rozumiem to jako wszystkich wędkarzy przestrzegających Regulamin RAPR. Nie ma szans żeby było dobrze z wynikami tzn. tak jak byśmy chcieli. Nie nadążą nam wpuszczać ryb do łowisk i będą one dorastać do magicznych długości określonych w tabelach wymiarów ochronnych.
Im dłużej łowię tym bardziej to do mnie dociera.
Jeśli ktoś mądry i władny w końcu tego nie dostrzeże to nie ma co liczyć na poprawę wyników. O zasobności rybostanu nie świadczą nasze kolejne pobite prywatne rekordy, czy zdjęcia wielkich egzemplarzy niedobitków poszczególnych gatunków ryb. Te zdjęcia obrazują nasze umiejętności, wiedzę i postęp w technice sprzętowej.
MN
10.06.2014 17:32 · Odpowiedź #57532
E tam przesadzacie i za dużo wymagacie.
Fajnie by było wstać o świcie, powiedzmy o 4 rano, wsiąść do samochodu o 4:30, pojechać na miejscówkę i dotrzeć na nią dajmy na to na 5:00. Po czym rozłożyć wędkę i w ciągu kwadransu nałapać kpl. szczupaków i o 5:15 zbierać się z powrotem do domu żeby przed 6:00 wrócić i do żony, dziewczyny czy kochanki znów powiedzieć "chu***, znów komplet w 15min", jutro już nie jadę bo ręce bolą. Piszę o rybnej wodzie i wędkarzu zabierającym ryby zgodnie z RAPR.

Dla mnie by była dupa z takim łapaniem, ja lubię pojeździć tydzień by złowić 30cm okonia, a jeśli przez ten tydzień takiego nie złowię to tym bardziej czekam na następny dzień by pojechać nad wodę a wspomniany 30cm okonek będzie tylko dodatkiem i jakim ogromnym szczęściem gdy go w końcu złowię. Nie pisałem tego przekornie i dla mnie jest dobrze jak jest. By złapać metrowego sandacza poluję na niego teraz 12 rok, i mogę poczekać jeszcze kolejne i 20 lat, a jak nie złowię to i co się takiego strasznego się stanie.

Chcemy jako wędkarze dobrze, odłóżmy wędki na 10 lat, niech wprowadzą w Polsce 10 letni zakaz wędkowania i ryba po części się odbuduje. Po 10 latach niech dają pozwolenia tylko i wyłącznie wybranym osobom tak jak to jest w myślistwie, wtedy byle hołota nie wytrzebi ryb, a i każdy każdemu będzie na ręce patrzył. Wtedy ani kłusole, ani norki amerykańskie czy już owiane legendą kormorany nie spustoszą rzek gdy człowiek przestanie z nich rabować.
AW
10.06.2014 23:56 · Odpowiedź #57535

Dla mnie by była dupa z takim łapaniem, ja lubię pojeździć tydzień by złowić 30cm okonia, a jeśli przez ten tydzień takiego nie złowię to tym bardziej czekam na następny dzień by pojechać nad wodę a wspomniany 30cm okonek będzie tylko dodatkiem i jakim ogromnym szczęściem gdy go w końcu złowię. Nie pisałem tego przekornie i dla mnie jest dobrze jak jest.


Stary przegrasz w zycie. Jak bedziesz mial dzieci, czego Ci zycze to zrozumiesz ze takie podejscie nie ma sensu. Czasu nie starczy....A dzieciak jak podrosnie tez bedzie chcial moze jakas rybe zlowic. Myslisz, ze bedzie chcial czekac tydzien zeby polkanac bakcyla?😂

Czerwony system trzeba zmieniac u podstaw. Wybierac porzadnych ludzi w kolach. Moze kiedys dozyjemy czasow, ze komuna raz na zawsze pojdzie na smietnik. Wczoraj nawet na Wiejskiej beton w koncu poszedl po rozum do glowy. Ty czekasz na 30taka a holbiony Prezio probuje spylic lewa wille za trzy banieczki jak mu sie ziemia zaczyna palic pod tlusta dupa renegata. Kumasz?

Ja przezylem szok w ubieglym roku na Islandii. Polskie rzeki tez byly rybne, jeszcze po wojnie. I to nie wedkarze wylowili wszystkie lososie z Wisly, Odry i pomorskich rzek. To jebana komuna, ciagle zywa, puszczajac scieki i budujac zapory a potem cementujac system skladek na zarybienia pod ryby dla rybakow. A teraz inna komuna buduje MEWy bo kasa musi sie zgadzac.

JB
11.06.2014 10:04 · Odpowiedź #57539


Dla mnie by była dupa z takim łapaniem, ja lubię pojeździć tydzień by złowić 30cm okonia, a jeśli przez ten tydzień takiego nie złowię to tym bardziej czekam na następny dzień by pojechać nad wodę a wspomniany 30cm okonek będzie tylko dodatkiem i jakim ogromnym szczęściem gdy go w końcu złowię. Nie pisałem tego przekornie i dla mnie jest dobrze jak jest.


Stary przegrasz w zycie. Jak bedziesz mial dzieci, czego Ci zycze to zrozumiesz ze takie podejscie nie ma sensu. Czasu nie starczy....A dzieciak jak podrosnie tez bedzie chcial moze jakas rybe zlowic. Myslisz, ze bedzie chcial czekac tydzien zeby polkanac bakcyla?😂

Czerwony system trzeba zmieniac u podstaw. Wybierac porzadnych ludzi w kolach. Moze kiedys dozyjemy czasow, ze komuna raz na zawsze pojdzie na smietnik. Wczoraj nawet na Wiejskiej beton w koncu poszedl po rozum do glowy. Ty czekasz na 30taka a holbiony Prezio probuje spylic lewa wille za trzy banieczki jak mu sie ziemia zaczyna palic pod tlusta dupa renegata. Kumasz?

Ja przezylem szok w ubieglym roku na Islandii. Polskie rzeki tez byly rybne, jeszcze po wojnie. I to nie wedkarze wylowili wszystkie lososie z Wisly, Odry i pomorskich rzek. To jebana komuna, ciagle zywa, puszczajac scieki i budujac zapory a potem cementujac system skladek na zarybienia pod ryby dla rybakow. A teraz inna komuna buduje MEWy bo kasa musi sie zgadzac.



Na Wiejskiej wygrał stalinizm i wskazywanie winnych bez sądów. Ale my nie o tym...

Porządni ludzie w kołach są paradoksalnie podporą ZG moim zdaniem. Tysiące społeczników w kołach wykonując mrówczą pracę (szacun dla nich) sprawia, że jeszcze się ten rybacki system trzyma. Zmiana ludzi w kołach nic nie da bo cały system jest pseudodemokratyczny. Udzielają sobie sami absolutorium za zrealizowanie polityki ale czy ktoś weryfikuje czy ta polityka ma sens? Nie.
Władze w ZG się zmieniły i co? I nic się nie zmieniło, mam wrażenie, że Prezes Dionizy jeszcze bardziej gorliwie broni "racjonalnej gospodarki"

AW
11.06.2014 12:43 · Odpowiedź #57541

Porządni ludzie w kołach są paradoksalnie podporą ZG moim zdaniem. Tysiące społeczników w kołach wykonując mrówczą pracę (szacun dla nich) sprawia, że jeszcze się ten rybacki system trzyma. Zmiana ludzi w kołach nic nie da bo cały system jest pseudodemokratyczny. Udzielają sobie sami absolutorium za zrealizowanie polityki ale czy ktoś weryfikuje czy ta polityka ma sens? Nie.
Władze w ZG się zmieniły i co? I nic się nie zmieniło, mam wrażenie, że Prezes Dionizy jeszcze bardziej gorliwie broni "racjonalnej gospodarki"


Sa dwa podjescia. Akceptujemy rzeczywistosc jaka jest bo sie nie da nic zrobic i narzekamy. Albo kontestujemy rzeczywistosc, drazymy powoli beton i dzialamy. Sa okregi gdzie beton trwa: OM, Slupsk, Siedlce i pewnie wiele innych. Ale sa tez takie gdzie widac ze przebijaja sie pozytywne inicjatywy: Elblag, Ciechanow, Krosno i tez pewnie kilka innych. W tych betonowych okregach tez jest sporo oddolnych inicjatyw dot. zarybien, ochrony wod. Ale to robia glownie mlodzi ludzie z innym podejsciem. Zmiana podejscia to dluga droga ale czy jest jakas inna droga do poprawy rybostanu?
JB
11.06.2014 13:44 · Odpowiedź #57544


Porządni ludzie w kołach są paradoksalnie podporą ZG moim zdaniem. Tysiące społeczników w kołach wykonując mrówczą pracę (szacun dla nich) sprawia, że jeszcze się ten rybacki system trzyma. Zmiana ludzi w kołach nic nie da bo cały system jest pseudodemokratyczny. Udzielają sobie sami absolutorium za zrealizowanie polityki ale czy ktoś weryfikuje czy ta polityka ma sens? Nie.
Władze w ZG się zmieniły i co? I nic się nie zmieniło, mam wrażenie, że Prezes Dionizy jeszcze bardziej gorliwie broni "racjonalnej gospodarki"


Sa dwa podjescia. Akceptujemy rzeczywistosc jaka jest bo sie nie da nic zrobic i narzekamy. Albo kontestujemy rzeczywistosc, drazymy powoli beton i dzialamy. Sa okregi gdzie beton trwa: OM, Slupsk, Siedlce i pewnie wiele innych. Ale sa tez takie gdzie widac ze przebijaja sie pozytywne inicjatywy: Elblag, Ciechanow, Krosno i tez pewnie kilka innych. W tych betonowych okregach tez jest sporo oddolnych inicjatyw dot. zarybien, ochrony wod. Ale to robia glownie mlodzi ludzie z innym podejsciem. Zmiana podejscia to dluga droga ale czy jest jakas inna droga do poprawy rybostanu?



Problem polega na tym, że nawet okręgi nazwijmy je- prowędkarskie- działają w ramach jakiegoś porządku prawnego. Okręg może sobie zmienić wymiar dolny na widełki, przegonić rybaków etc ale nie ma takiej siły jak ZG. Przypominam, że przeforsowano nowelizację ustawy o związkach sportowych, która "nie leżała" ZG. No to jakoś ten zarząd musi być w tej politycznej rzeczywistości umocowany i nieźle sobie tam radzić skoro jest w stanie wymusić takie zmiany. Bo a to w ministerstwie rolnictwa widać władze PZW, a to zespół parlamentarny do spraw wędkarstwa został powołany...
Na forum ZG zadałem pytanie jeszcze A.Kustuszowi, jak to jest, że modelują pod siebie akty prawne a zapytani o odłowy sieciowe mówią "obowiązek wynikający z ustawy"? Nie dostałem, rzecz jasna odpowiedzi...
Dopóki we władzach związku są tacy ludzie jacy są, dopóki istnieje cała ta ich gospodarka i tacy "gospodarze" jak GR PZW Suwałki (podlegający pod ZG) nic istotnego się nie zmieni. Bo dopóki niewód jest prawnie dozwolonym narzędziem połowu, to będą czesać całe Mazury i Suwalszczyznę do ostatniego okonka.
RA
11.06.2014 09:11 · Odpowiedź #57538
Andrzeju nie denerwuj się to się wyklepie 😂 może nasze dzieci doczekają się rzek i jezior pełnych ryb bo my raczej tego nie dożyjemy. Dlatego tak ważne jest kształcenie młodzieży i uczenie ich że nie każdą rybę trzeba do wora :bezradny:
PR
11.06.2014 10:08 · Odpowiedź #57540
Marcin coś Ty tu nawypisywal ?! :boisie:

SB
12.06.2014 08:35 · Odpowiedź #57554
Zupełnie nie rozumiem podejścia kolegi Marcina. Utrzymanie obecnej zasobności wód zupełnie mnie nie interesuje. Chyba nie muszę pisać, że stan w którym za każdym razem w 15 min będzie się łowiło 2 duże szczupaki jest utopią. Zawsze można na cel ustawić sobie okazy danego gatunku, zmieniać techniki, metody itd. Wędkarstwo ma wiele odmian :)
MN
@Marcin (edytowany 11 lat temu)
12.06.2014 10:15 · Odpowiedź #57557

Zupełnie nie rozumiem podejścia kolegi Marcina. Utrzymanie obecnej zasobności wód zupełnie mnie nie interesuje. Chyba nie muszę pisać, że stan w którym za każdym razem w 15 min będzie się łowiło 2 duże szczupaki jest utopią. Zawsze można na cel ustawić sobie okazy danego gatunku, zmieniać techniki, metody itd. Wędkarstwo ma wiele odmian :)


Oj tam, Oj tam zaraz nie rozumiesz.
Andrew wspominał o poprzednim ustroju, fakt zmienił się już kilkanaście lat temu i co z tego skoro sam ustrój się zmienił ale ludzie już nie. Kradli, kradną i będą kraść (choć teraz to się nazywa ładniej - przywłaszczać), bez zająknięcia powiem że jakbym się dostał na taką państwową fuchę to też bym pchał w kieszenie ile wejdzie, budował domy, kolekcjonował samochody i zegarki i w dupie miał dobro kraju, dodatkowo poobsadzałbym rodzinę i znajomych na dobrych posadach. Tu można powiedzieć kto bez winy niech pierwszy rzuci kamień - ma ktoś coś do dodania?. Mało jest takich ludzi robiących coś z dobrych chęci, oczywiście są ale ilu?. Możecie na mnie krzywo patrzeć za to co teraz piszę, taki jestem i nie tylko ja, najpierw dobrze dla siebie, później, najlepiej przy okazji dla państwa.

Chciałbyś w ciągu 15min łowić w Polsce dwa wymiarowe szczupaki?, chciałbym i ja, tylko pomyśl w jakim czasie pozostali pseudo wędkarze wyjebali by resztę ryb. Co z tego że zmienimy przepisy, ludzi na stołkach na tych "dobrych" z zasadami skoro mentalność pozostałych będzie taka jak do tej pory. Tu potrzeba wymiany kilku pokoleń, przez kilka czy kilkanaście lat nic się nie zmieni. Może najpierw muszą wyginąć wszystkie ryby by później móc je przywracać do rzek i cieszyć się nie ze złowionej, ale takiej którą gdzieś w wodzie wypatrzymy.

O i takie mam zdanie, dla mnie jest dobrze jak jest. Praktycznie każdy wyjazd (poza dwoma ostatnimi) kończy się złowionymi rybami, a jak pojadę i nic nie złowię to i tak jestem szczęśliwy że w ogóle dojechałem do ogólnodostępnej wody bo za jakiś czas i za to trzeba będzie płacić. A jak już się wszystko doszczętnie zesra, to zapakuję się i wyjadę z tej całej eujropy na jakieś niedostępne wipiździejewo i tam biednie, ale w spokoju dokonam żywota ;).
MN
@michaln (edytowany 11 lat temu)
12.06.2014 16:52 · Odpowiedź #57564
Panowie wybaczcie, ale w każdym temacie przewija się podobna dyskusja.
Poczyścić, scalić i wrzucić do "PZW po prostu zwala z nóg..l.

Prawdopodobnie wszyscy należymy do "związku"
DN
12.06.2014 19:14 · Odpowiedź #57569
A jakie wieści z ZZ 🤔 bo chyba temat schodzi na inne tory ... :boisie:

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.