Wieści znad Zegrza
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Eeeee.... to nie piesek.... dwóch zębów mu z przodu brakuje ;P I te oczy jakieś takie czarne ;P I kolców na płetwie nie widzę ;P
...
Piękny piesek :)
...
Kojoto, tak wygląda piesek:
😄😄😄😄😄😄😄😄...
Pozdrawiam
Salmo
no dobra Salmo gratki 👏
Piękny piesek :)
😄😄😄😄😄😄😄😄...
hahahaaha :) Salmo dzięki za info bo całe życie w zakłamaniu... :P
a Ja Wam powiem tak w tym sezonie na ZZ Został złowiony szczupły masie 18 kg i wrócił do wody.
Kto powie mi jeszcze raz że ZZ to pustynie to wyśle do na leczenie umysłu, albo dolnych przeszczepów bo na umysł już za późno
Kto powie mi jeszcze raz że ZZ to pustynie to wyśle do na leczenie umysłu, albo dolnych przeszczepów bo na umysł już za późno
Daniel, tylko wybierz sanatorium z jakimiś fajnymi pielęgniareczkami :D:D:D
Daniel, tylko wybierz sanatorium z jakimiś fajnymi pielęgniareczkami :D:D:D
Na ZZ łowi pewnie kilka tysięcy wędkarzy tydzień w tydzień.
Ktoś złowi w sezonie szczupaka 18kg i czemu to dowodzi?
Może że jakieś niedobitki tam jeszcze pływają?
Poza tym ktoś, kiedyś, gdzieś, na coś i podobno wypuścił.
99% takich historii kończy się tak, że nikt/nigdy/gdzie indziej/na nic/zjadł. Legendy legendy legendy ...
Dla kontrastu - w ostatni weekend złowiliśmy z kolegą 14 szczupaków z czego dwa największe miały 110 i 114 cm.
I nie nazwałbym tego łowiska eldorado - ot normalna woda (nie pustynia).
p.s. A propos legend - znajomi trafili 2 ryby 80 i 85 cm. Na drugi dzień pływaliśmy w pobliżu i miejscowi wędkarze zagadali, że "o tam jest super miejsce na szczupaka, wczoraj goście mieli tam eldorado: kilka ryb , w tym 7 i 9kg" 😄
Ja również jestem skłonny przychylić się do zdania Daniela, że ryb jest już bardzo mało, a to że ktoś czasem coś łowi, to wynika z tego że na taką ilość łowiących, coś się komuś w końcu uwiesi. Widok z mostu w stronę czaszy zbiornika jesienią jest dla mnie osobiście zaprzeczeniem tego czego szukam w wędkarstwie. Choć szczerze się przyznam, że na przestrzeni lat zdarzało mi się tam łowić kilka razy, ale już dawno z tego wyrosłem.
ZZ to bardzo trudna woda. Ogrom zbiornika, niezwykle urozmaicone dno, presja wędkarska połączona z zabieraniem ryb wręcz nieprawdopodobna i pewnie jeszcze kilka innych zmiennych powodują, że łowią ci którzy znają wodę doskonale i często nad nią są.
I jeszcze jedna uwaga, którą zwrócił mi kiedyś ktoś, kto właśnie dobrze zna ten zbiornik. Wielu ponosi porażkę na zalewie, powielając uparcie stosowane przez innych schematy typu opad, trok – tak jak właśnie ja swego czasu. Patrząc z perspektywy czasu to najwięcej kontaktów z sandaczami miałem bardzo daleko od mostu w Zegrzu, a podczas jedynego wyjazdu w tym roku okonie waliły w obrotówki nr 3-4 .
ZZ to bardzo trudna woda. Ogrom zbiornika, niezwykle urozmaicone dno, presja wędkarska połączona z zabieraniem ryb wręcz nieprawdopodobna i pewnie jeszcze kilka innych zmiennych powodują, że łowią ci którzy znają wodę doskonale i często nad nią są.
I jeszcze jedna uwaga, którą zwrócił mi kiedyś ktoś, kto właśnie dobrze zna ten zbiornik. Wielu ponosi porażkę na zalewie, powielając uparcie stosowane przez innych schematy typu opad, trok – tak jak właśnie ja swego czasu. Patrząc z perspektywy czasu to najwięcej kontaktów z sandaczami miałem bardzo daleko od mostu w Zegrzu, a podczas jedynego wyjazdu w tym roku okonie waliły w obrotówki nr 3-4 .
http://www.pzw.org.pl/home/wiadomosci/52793/60/reportaz__mistrzostwa_polski_w_wedkarstwie_spinningowym_seniorow
Tak w kwestii pustyni
Tak w kwestii pustyni
http://www.pzw.org.pl/home/wiadomosci/52793/60/reportaz__mistrzostwa_polski_w_wedkarstwie_spinningowym_seniorow
Tak w kwestii pustyni
Właśnie to jest potwierdzeniem pustyni.
144 nieprzypadkowych łowiących (elita spinningistów)
3 dni łowienia
173 szczupaki, 5 boleni i 2 sandacze (zawodniczych okoni nie liczę)
Co daje 0.4 ryby na osobodzień 😄
0.0046 sandacza na osobodzień 😄
Jeśli już bardzo byśmy chcieli policzyć ile to było okoni ... niecałe 4 okonie na osobodzień. Zawodnicy potrafią łowić te ryby. 4 pasiaki na dzień szału nie robią.
Inny miernik - 432 osobodni dni i nie padł szczupak 90+. Oczywiście nie oznacza to, że pływając rok dzień w dzień takiej ryby nie złowimy, ale ... 👏
p.s. Zresztą woda podobno była zarybiana pod zawody, żeby kichy nie było .
http://www.pzw.org.pl/home/wiadomosci/52793/60/reportaz__mistrzostwa_polski_w_wedkarstwie_spinningowym_seniorow
Tak w kwestii pustyni
Właśnie to jest potwierdzeniem pustyni.
144 nieprzypadkowych łowiących (elita spinningistów)
3 dni łowienia
173 szczupaki, 5 boleni i 2 sandacze (zawodniczych okoni nie liczę)
Co daje 0.4 ryby na osobodzień 😄
0.0046 sandacza na osobodzień 😄
Jeśli już bardzo byśmy chcieli policzyć ile to było okoni ... niecałe 4 okonie na osobodzień. Zawodnicy potrafią łowić te ryby. 4 pasiaki na dzień szału nie robią.
Inny miernik - 432 osobodni dni i nie padł szczupak 90+. Oczywiście nie oznacza to, że pływając rok dzień w dzień takiej ryby nie złowimy, ale ... 👏
p.s. Zresztą woda podobno była zarybiana pod zawody, żeby kichy nie było .
W zasadzie miałem napisać to samo, choć może nie tak matematycznie. Najlepsi w Polsce spinningiści, średnio po szczupaku z hakiem na głowę. To biorąc pod uwagę, że niektórzy jak np. (według filmu) P. Litwiński złowił kilka, to niektórzy szczupaka przez trzy dni nie złowili.
Obserwuję ZZ od początku lat 90-tych. Zarówno czynnie jak i z opinii innych i to często z pierwszej ręki, bo mój ojciec miał nieżyjącego już przyjaciela z domkiem i łódką nad zalewem. Do tego zawsze klikam wątki na forach na temat tej wody, od czasu do czasu lubię podjechać zobaczyć co na przystani.
Przez te lata miałem nawroty wyjazdów na ZZ jak również odpuszczałem sobie na kilka lat. W połowie lat 90-tych leszczy z ojcem łowiło się mnóstwo, nierzadko do 3 kg, a poziom mojej wiedzy i sprzętu był mizerny. Podchodziły ponadkilogramowe karasie, raz na jakiś czas trafił się wiekszy lub mniejszy karp. Te ostatnie fakt może nie powinny tu być, ale wtedy nikt tak nie myślał, tylko wędkarze cieszyli się, że jest co łowić Dziś ok, leszcze też wędkarze łowią, choć na pewno nie w tych ilościach i rozmiarach.
5-6 lat temu popływałem trochę za drapieżnikami jesienią i złowiłem dwa wymiarowe sandacze i okonia prawie 40 cm, zaczynając wtedy łowić z opadu (jeszcze żyłką) i na troka kijem do 25 gram
W 2008 roku uwziąłem się na ZZ. Od czerwca do września pływałem w każdy weekend, czasem też na urlopach w tygodniu. Głównie za sandaczem i okoniem z bocznym trokiem. Przez ten czas złowiłem kilka niewymiarowych sandaczyków, okonia trzydziestaka i na troka leszcza z 1,5 kg.
Oczywiście dopiero poznawałem wodę i z całą pewnością moja spinningowa wiedza jest znacznie bardziej poniżej przeciętnej, bo nie jest to moja ulubiona metoda, ale uważam że przy takiej ilości spędzonego czasu i w sumie jakoś tam przygotowanym wyposażeniu (silnik, echo, wklejka z gumami, kij pod koguty) wyniki powinny być delikatnie mówiąc nieco lepsze.
Potem odpuściłem, obecnie traktując ZZ jako wodę na pływanie rekreacyjne z opalającą się żoną i wędką zabraną przy okazji. Tym bardziej, że jakoś na Wiśle, Narwi, Wkrze czy nawet tych w powszechnej opinii wyrybionych Mazurach łowi mi się zdecydowanie lepiej, przyjemniej i po prostu skuteczniej. Chciałem trochę się nauczyć tego co na zalewie i przyjrzeć startując w licznych zawodach na tym zbiorniku, co mogłoby być bardzo trafną drogą, ale jakoś sobie odpuściłem, bo nie mam ochoty wkoło gonić za króliczkiem. Może kiedyś jeszcze raz spróbuję, jak mi się za kilka lat nawróci, choć wątpię :)
Przepraszam, że tak się rozpisałem, ale temat jest mi po prostu bliski sercu i uwierzecie mi, że bardzo chciałbym mieć podstawy do tego, by napisać tu coś zupełnie innego :(
To jak profesjonaliści nie znaleźli metrówy to taki amator jak ja może tylko pomarzyć. :(
Po pierwsze byli to ludzie nie znający zbiornika poza nielicznymi wyjątkami.
Po 2 każde zawody żądzą się swoimi prawami, będziesz 3 dni na łowisku przed zawodami i będziesz łowił pojedziesz na zawody i przyzerujesz.
A co do zarybiania to zarybianie było dokładnie 2 tygodnie temu i wpuszczany był szczupak.
Sandaczem ma być zarybiane po 11 listopada.
Padło wiele okoni ponieważ gro zawodników nastawiało się tylko na nie i mieli delikatne kije z powiązanymi trokami.
Po 2 każde zawody żądzą się swoimi prawami, będziesz 3 dni na łowisku przed zawodami i będziesz łowił pojedziesz na zawody i przyzerujesz.
A co do zarybiania to zarybianie było dokładnie 2 tygodnie temu i wpuszczany był szczupak.
Sandaczem ma być zarybiane po 11 listopada.
Padło wiele okoni ponieważ gro zawodników nastawiało się tylko na nie i mieli delikatne kije z powiązanymi trokami.
KF
05.11.2011 15:39 · Odpowiedź #23499
Przekonałeś mnie -ZZ to eldorado :)
chyba jednak Daniel tak źle nie jest, dziś dostałem na maila zdjęcie 10 kg sandacza złowionego w październiku i dzisiejszą Tołpygę ok. 60kg złowioną na spinning... niestety nie mam na razie zgody na publikacje zdjęć
Nie twierdzę że to eldorado ale też nie jest to pustynia.
Wiele koła mające przystanie na ZZ teraz robią żeby odbudować rybostan tego zbiornika.
Są częste zarybienia, od przyszłego roku mają być ograniczenia w "odłowach kontrolowanych"
Każdy będzie bronił wody nad którą spędza najwięcej czasu i ma jakieś wyniki czasami.
Ze swojego punktu widzenia mogę stwierdzić że Wisła to pustynia bo byłem w tym roku z 10 razy i poza urwanymi przynętami nie miałem nawet skubnięcia a wiem że są ludzie którzy bardzo dużo tam łowią i to z wynikami.
Wiele koła mające przystanie na ZZ teraz robią żeby odbudować rybostan tego zbiornika.
Są częste zarybienia, od przyszłego roku mają być ograniczenia w "odłowach kontrolowanych"
Każdy będzie bronił wody nad którą spędza najwięcej czasu i ma jakieś wyniki czasami.
Ze swojego punktu widzenia mogę stwierdzić że Wisła to pustynia bo byłem w tym roku z 10 razy i poza urwanymi przynętami nie miałem nawet skubnięcia a wiem że są ludzie którzy bardzo dużo tam łowią i to z wynikami.
Hlehle pustynia to jest wtedy jak na zawodach jest wiecej nagrod niz ryb :)
http://www.pzw.org.pl/bialapodlaska/wiadomosci/archiwum/30803/60/wyniki_z_mistrzowskich_zawodow_spinningowych_okregu_pzw_w_bialej
Tutaj 5% zawodnikow zlowilo ryby nie 40% jak na Zegrzu. Aczkolwiek to wlasnie na tym zbiorniku zlowilem 98cm pare miesiecy przed tymi wlasnie zawodami wiec to i tak lepiej niz w mazurskich studniach ;)
http://www.pzw.org.pl/bialapodlaska/wiadomosci/archiwum/30803/60/wyniki_z_mistrzowskich_zawodow_spinningowych_okregu_pzw_w_bialej
Tutaj 5% zawodnikow zlowilo ryby nie 40% jak na Zegrzu. Aczkolwiek to wlasnie na tym zbiorniku zlowilem 98cm pare miesiecy przed tymi wlasnie zawodami wiec to i tak lepiej niz w mazurskich studniach ;)
A tak sobie wspominam co się działo rok temu na pustyni :)
Ja zupełnie poza Waszymi dyskusjami o zalewie wstawiłem to foto :) ot takie wspomnienie z wczoraj przy piwku.
A szczupak złowiony przypadkowo chociaż tego dnia mój kolega Gaspard co łowił z brzegu na boczny miał ok 10 min na wędce metrówkę na 2,5cm twisterka. Szczupak uciął mu 0,16 pod samymi nogami. Inny kolega co stał z 300m od nas też miał tego dnia metrówkę. Taki dzień metrówek był:) A ja aż taki radosny nie byłem bo chciałem sandacza i to był cel wyprawy :)
A szczupak złowiony przypadkowo chociaż tego dnia mój kolega Gaspard co łowił z brzegu na boczny miał ok 10 min na wędce metrówkę na 2,5cm twisterka. Szczupak uciął mu 0,16 pod samymi nogami. Inny kolega co stał z 300m od nas też miał tego dnia metrówkę. Taki dzień metrówek był:) A ja aż taki radosny nie byłem bo chciałem sandacza i to był cel wyprawy :)
Grubasny ten szczupal.Ale i Ty @kojoto byłeś na dobrej masie😄😄
Grubasny ten szczupal.Ale i Ty @kojoto byłeś na dobrej masie😄😄
hahahaha czekałem aż ktoś to napisze o mnie :P Każdy kto widzi to foto myśli,że mam tam z 90 kilo :P A wtedy miałem z 65kg ale miałem na sobie z 5 warstw bo mimo słonca i braku wiatru było przejmująco zimno a był to październik:) Nawet ja nielubiący ciepła czułem chłód. No i jeszcze szczupak mi wyjeżdżał :P Pod szyją kilka kołnierzyków :P dobra koniec tłumaczeń ;)
A szczupak był faktycznie grubaśny. Nie ważyliśmy ale potem w necie pooglądałem metrówki chudsze na foto i podana masa ok 7-8kg więc uznałem ,że ten miał tak 10-11kg. Tydzień wcześniej złowiłem sumka 11- 12kg i na oko i rękę, szczupaka mniej więcej tak samo czułem.
Mam nadzieję,że nikt go jeszcze nie zeżarł i nie zeżre i,że pływa tam sobie dalej :)
Patrzyłem i porównałem twoje pućki z foto z avatara😄 a szczupal hmm..Moze uciekł z tej pustyni na narwiańskie rewiry;)
Miałem napchaną watę jak Marlon Brando w Ojcu Chrzestnym :P
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.