Wieści znad Zegrza
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Dzisiaj z Bina mamy też byliśmy, wyniki zadowalające
Marcin złapał 2 szczupłe 52 i 60 cm, zdjęcia sam wstawi bo ja nie mam.
Mi zagryzła 65
wszystkie szczupłe z łapki z trola miałem jednego przy łódce ale dałem d.... i się spiął.
zniszczył woblera i poszedł sobie.
Kij do 60 gr giął się przy dolniku.
Co prawda nie był to jakiś potwór, ale na początek 108cm też cieszy, tym bardziej, że rybę złowiłem w pełni świadomie i uparcie dążąc do celu:)
Skuteczną przynętą okazał się pękaty wobler 9cm o bardzo ostrej pracy.
Po spektakularnym braniu, nastąpiła walka, która trwała dość krótko(około 5-7min) ze względu na siłowy hol i przy pontonie pojawił się Wąsacz.
Pewne podebranie ręką, ochronionej rękawicą i już można rybę zmierzyć i sfotografować na pobliskim pomoście.
Chwila reanimacji i sumek odpływa dalej siać postrach wśród zegrzyńskiego białorybu:)
To chyba jest najcenniejsze w naszym hobby.
Zaplanować, z uporem realizować... i osiagnąć zamierzony cel:kwiatek:!
Ty nam opowiadałeś o przygotowaniach do złapania suma od długiego czasu.
Dlatego ja wiem jedno: ten sum nie był dziełem przypadku, ja się bardzo cieszę, że go złapałeś, wierzę, że teraz worek Ci się juz rozwiąże🎉!!!
Gdy udało się go wciągnąć na pokład, mój okrzyk radości było pewnie słychać na całym Zalewie;)
Żona ma mnie już dość, bo wpadłem teraz po same uszy i nie myślę o niczym innym, jak tylko, by się znów wyrwać;)
Samo branie tego Wąsacza warte było tych wszystkich nocy i dni spędzonych nad wodą z ciężkim sprzętem. Poważnie, w życiu nie miałem równie silnego i agresywnego brania:)
Kolejny cel(mam nadzieje, że jeszcze na ten sezon) >150cm.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.