Wisła i sandacz w okolicach Krakowa

Wisła i sandacz w okolicach Krakowa

Forum Wędkarskie · Polskie Łowiska

Wisła i sandacz w okolicach Krakowa

Polskie Łowiska

VN
@vuescan Archiwum
01.11.2011 16:40
Trudna woda,stosunkowo płytko,przeciętnie 2m.kamieniste dno i sporo zawadów,główki nieciekawe i w większości zasypane piaskiem, rynien i przelewów jak na lekarstwoi ,woda równa o dosyć szybkim uciągu i sporo sandacza do którego za cholere nie moge się dobrać,jedynie wieczorami na opaskach jako tako, jak wychodzą pod powierzchnie kłapną czasem wobka albo cykadke.Guma i kogut z dna=rwanie co 2-3 rzut,boczny trok to samo w ciągu 2 godzin 16 ciężarków pałek własnej konstrukci a o łezce czy oliwce niema mowy ,rwanie za każdym rzutem w ostrych kamieniach na dnie.Klenia,jaźia i bolka mam dość dopracowane i na wyniki nie narzekam a sandał doprowadza mnie do rozpaczy,Grunciarze mają wyniki niezłe, na trupa albo żywca ale to nie dla mnie.Tu moje pytanie:czy może ktoś z Was może coś doradzić jak dobrać się sandałowi do dupy na takiej parszywej wodzie?jestem wędkarzem od 32 lat i mam spore doświadczenie ale z tym bandziorem z zamydlonymi oczami nijak nie daje rady.Nie wiem czy we właściwym miejscu umieściłem post,jestem tu nowy.Jak post ma być umieszczony w innym dziale to mnie oświećcie.
Pozdrawiam i licze na poważne rady.
12668 wyświetleń 6 odpowiedzi

Odpowiedzi

6 odpowiedzi · 12,668 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
01.11.2011 17:20 · Odpowiedź #23300
Skoro piszesz, że gruntowcy-żywczarze mają efekty to znaczy, że można znaleźć kawałki dna czystsze.
To może spróbuj drop-szota.
Ze sporym obciążeniem, żeby ci nie przesuwało zestawu.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że będziesz rwał tak jak przy troku, ale to nieprawda.
Troka prowadzisz, podskakujesz, no i szansa złapania zaczepu w tak trudnym terenie duża.
Natomiast dropa możesz postawić w miejscu i grać, właśnie na taki trudny teren go wymyślono pewnie.
Jedynie musiałbyś pokombinować z obciążeniem, musi być spore, żeby nie za bardzo przesuwać tego po dnie...
Aha, warto na samym końcu zestawu, przy ciężarku, dać kawałek ciut słabszej żyłki, jak rwać to tylko ciężarek, no i kolejne wiązanie prostsze :)
VN
01.11.2011 17:50 · Odpowiedź #23302

Skoro piszesz, że gruntowcy-żywczarze mają efekty to znaczy, że można znaleźć kawałki dna czystsze.
To może spróbuj drop-szota.
Ze sporym obciążeniem, żeby ci nie przesuwało zestawu.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że będziesz rwał tak jak przy troku, ale to nieprawda.
Troka prowadzisz, podskakujesz, no i szansa złapania zaczepu w tak trudnym terenie duża.
Natomiast dropa możesz postawić w miejscu i grać, właśnie na taki trudny teren go wymyślono pewnie.
Jedynie musiałbyś pokombinować z obciążeniem, musi być spore, żeby nie za bardzo przesuwać tego po dnie...
Aha, warto na samym końcu zestawu, przy ciężarku, dać kawałek ciut słabszej żyłki, jak rwać to tylko ciężarek, no i kolejne wiązanie prostsze :)

Dzięki za podpowiedź.Myślałem,że jeżeli z bocznym trokiem nic nie moge wskórać to i drop shot też nic nie pomoże.Nie mam doświadczenia z drop shotem gdyż do dzisiaj nie zachodziła potrzeba używania ,po prostu nie interesował mnie sandacz,ale wziąłem sobie za punkt honoru że tak czy inaczej wybiore sandałom młode choćbym tam skisnąć miał a uparty jestem jak stado osłów:beczy:Co do grunciarzy to oni podobnie jak ja rwą ,tyle że raz na 3-4 godziny.jak zmieniają zestaw lub przynętę a czasem udaje im się wywlec zestaw w całości.Ryby są i to spore i dużo ale bezkarne w tych ostrych kamieniach i kpią sobie ze spiningistów.Ze względu na duży uciąg przynęta musi być dociążona i to sporo,inaczej zaraz wszysko masz pod brzegiem i jak to zwykle bywa zaraz wisi kleń albo jaź,czasem szczupak albo sumek,a sandał ma się dobrze.:nerwus:

01.11.2011 18:00 · Odpowiedź #23305
A próbowałeś na gumę, ale bardzo lekko, 5, a nawet 3 gramy?
Skoro piszesz, że dość płytko to spokojnie dało by radę.
Fakt, takie obciążenie puszczone z prądem, a więc ściągane pod prąd wyjdzie wysoko do góry.
Ale rzucone lekko pod prąd zejdzie do dna.
I tylko trzeba trochę gum urwać, zanim wyczujesz jak wysoko trzeba prowadzić...
I nie ma co się przejmować, że nie wyczuwasz dna tak potrzebnego stukającym o podłoże sandaczowcom.
Jak używasz plecionki to sandacza poczujesz, jedynie pytanie czy zdążysz go zaciąć😄
VN
@vuescan (edytowany 14 lat temu)
02.11.2011 18:45 · Odpowiedź #23346
Lekką gumą ciskałem ale o dojściu w pobliże dna niema mowy,woda naprawde rwie no i zasięg rzutu mizerny a sandacze po cwaniacku siedzą dość daleko i przepływ gumy w pobliżu stanowisk jest bardzo krótki albo żaden.W wekend wyrwę pare godzin i pociskam na kanale gdzie charakter dna jest podobny.Zobacze co drop shot jest warty jeśli chodzi o zaczepy na dnie,uciąg co prawda prawie zerowy ale chodzi mi o pokonanie tych kamorów na dnie,tu dobrze spisuje się ciężki wobler głęboko schodzący i można się wprawić w poprawnym jego prowadzeniu nad kamieniami w ciągu godzinki a przynęta nie jest spychana do brzegu przez rwącą wode.Jeżeli wypali tutaj to założe odpowiedni ciężar na wiśle i też musi zadziałać,wtedy sprawa byłaby rozwiązana.
pozdro i dzięki za ukierunkowanie myślowe.
Jak połowie i wszysko jako tako się poklei to dam znać czy metoda jest skuteczna na kamienistym dnie.
BR
21.11.2012 09:11 · Odpowiedź #40070
Odgrzeje kotleta :)

Ten rok (podobnie jak poprzedni) pod wzgledem sandaczy jest beznadziejny. Owszem,brań jest całkiem sporo,ryby też czesto melduja sie na brzegu,ale sa to same gluty najczęsciej w przedziale 35-45cm. Odwiedzam rózne fragmenty rzeki o zróżnicowanej głebokosci i rodzaju dna, techniki mniej lub bardziej wymyslne,przynety silikonowe i pierzaste....i nic,nic wiekszego. Miałem w tym roku kontakt z jednym takim +80 ,ale mój bład podczas holu pozbawił szansy na fajne zdjęcie z rybą. No własnie, to też jest zastanawiajace- jakby w populacji mętnookich była rocznikowa dziura. Albo łowi sie podrostki,a jak przywali coś ponad miare to jest to zander godny nazwania go kabanem.
Mam nadzieje,ze innym lepiej sie wiedzie w podbijaniu gumy pod Wawelem;)
pozdrawiam

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.