Wisła w okolicach Warszawy

Wisła w okolicach Warszawy

Forum Wędkarskie · Rozmaitości

Wisła w okolicach Warszawy

Rozmaitości

MM
@michalkm Archiwum
15.05.2011 15:20
Od kilku tygodni oswajam dla siebie wiślane miejscówki. Mieszkam w Warszawie na Kabatach i odkryłem nagle, że odcinek od Wilanowa do Góry Kalwarii jest w zasięgu jazdy rowerem. Odcinek, jak się okazało, niesamowicie piękny. Oswajanie zacząłem od spiningu, ale po błyskawicznym zerwaniu pięciu meppsów i woblera nabrałem pokory :-) i pomyślałem, że może na początek lepsza będzie prosta przepływanka w spokojniejszym miejscu w okolicach Kępy Oborskiej. Jak pomyślałem, tak zrobiłem, czego efektem stały się cztery całkiem dorodne leszcze i powrót nadwątlonej wiary we własne umiejętności wędkarskie (nie ćwiczone od ponad dziesięciu lat). Dwa z owych leszczy, płytko zacięte, wróciły do wody, a dwa zabrałem. I po powrocie do domu zacząłem się zastanawiać, czy dobrze zrobiłem...

Mam pytania do łowiących na odcinku przedwarszawskim - czy można bez obaw zjeść te ryby? I czy są gdzieś publicznie dostępne bieżące badania jakości wód Mazowsza i w ogóle Wisły? Znalazłem jakieś dane, ale sprzed dziesięciu lat, jedne instytucje twierdzą, że Wisła jest w miarę czysta i ryby absolutnie jadalne, a inne, że absolutnie nie; według jednych jakość wody się znacznie poprawiła, według innych pogorszyła. Jak to jest w praktyce?
15542 wyświetleń 12 odpowiedzi

Odpowiedzi

12 odpowiedzi · 15,542 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
W7
15.05.2011 15:36 · Odpowiedź #17120
Witaj Michalkm. Niestety wydaje mi się że niewielu znajdziesz tutaj takich, którzy mają tego typu watpliwości i którzy byli by na bieżąco z tego typu informacjami. Większość z nas łowi rybki ze względów czysto rekreacyjno-przyrodniczo-wypoczynkowych, a nie konsumpcyjnych.
Nie zrozum mnie źle, bo mało na SD osób ortodoksyjno wyznających C&R i ja osobiście nie mam nic przeciwko temu aby raz na jakiś czas złowioną rybkę w celu konsumpcji zabrać (choć już robię to rzadko) , a Twój post tyczy się raczej tej drugiej "strony medalu". Nie pozostawiając Cię bez odpowiedzi na Twoje pytanie, moja wiedza w tym temacie ograniczałaby się do takiego stwierdzenia: Rybka poniżej Warszawy beeeeee, rybka powyżej Warszawy ewentualnie 😎
MM
15.05.2011 15:58 · Odpowiedź #17128
Dzięki, Wozik77

Nie miej obaw, nie traktuję rzeki jako źródła zaopatrzenia :-) a sytuacja o której piszę to właśnie owo "raz na jakiś czas". Właściwie to poniosła mnie euforia, że w ogóle po raz pierwszy od lat coś złapałem, a do tego te dwa połknęły haczyk "aż do tyłka". W każdym razie złowiłem je powyżej Warszawy, więc spróbuję i zobaczę co się stanie.

A ktoś wie może, co jest przyczyną hm... zapachu przybrzeżnego iłu? Czy to tak zawsze po zimie, czy też to stała wiślana atrakcja?
W7
15.05.2011 16:27 · Odpowiedź #17135
Spoks Michalkm, liczyłem że się dobrze zrozumiemy 😎

Co do drugiego pytania. Ot właśnie. I ja zawsze zachodzę w głowę, że tem muł wiślany zawsze specyficznie "pachnie" 🤔 Zupełnie inaczej niż inne rzeczne czy wodno-stojące muły denne. Czy to być może kwestia wielu lat odkładania się nanosów rzecznych niosących ze sobą ścieki? Wszak Wisła była przez lata główną rzeką je przyjmującą i zbierającą z największego bodaj obszaru 🤔
W4
15.05.2011 19:01 · Odpowiedź #17153
Co do jadalności ryb wiślanych to się nie
wypowiadam a jeśli chodzi o temat czystości
wody w Wiśle to powiem tak, gdyby nie
rolnictwo i chemia z nim związana to ufam,
że Wisła była by bardzo czystą rzeką.
Teraz rolnik nic nie posieje i nie posadzi bez
wcześniejszego nawożenia nawozami
sztucznymi a te po każdym deszczu płyną
do rzek, Wiała ma tych dopływów tak dużo,
że siłą rzeczy musi być brudna pod względem
przydatności nie tylko do picia, ale i życia
wszystkich istnień w niej żyjących.
Przyroda radzi sobie z tym tak, że każde pokolenie
istot żyjących w wodzie uodparnia się na te
związki chemiczne w przeciwnym razie już dawno
w Wiśle życie by zamarło a co do tego że jak
W-wa bierze wodę z Wisły to na pewno nie jest
źle to się z tym nie zgadzam, bo każde ujęcie
wody, czy to z rzeki czy z odwiertu, musi być
uzdatniane, inaczej byśmy nie mieli tak czystej
wody w kranach i w miarę czystej.
Takie jest moje zdanie na ten temat.

pozdrawiam waldi-54:papa2:
KO
15.05.2011 20:05 · Odpowiedź #17160
Zapach Wiślanego błotka nie ma nic wspólnego z zanieczyszczeniami.Opadająca woda odkrywa brzeg a niektóre organizmy giną i siłą rzeczy rozkładają się i butwieją. Nie czuliście chyba smrodu jaki jest w dolnym odcinku Bugu po szybkim spadku poziomu wody w cieplejszych porach roku.
MM
15.05.2011 20:20 · Odpowiedź #17163
Właśnie tak sobie myślałem, tylko że procesy rozkładu zachodzą w każdym zbiorniku wodnym, w każdej rzece. A tu... z ciekawości zaczerpnąłem ręką mułu i rozległ się taki odór że myślałem, że zakwitnę... nigdzie indziej nie spotkałem się z czymś takim. Nad Bugiem faktycznie nie byłem :-)
Ale fakt, że czuć rozkładem, tylko że strasznie intensywnym. Może faktycznie te wszystkie spłukiwane nawozy wzmagają procesy biologiczne.
KO
15.05.2011 20:27 · Odpowiedź #17165
Nawozy to już przeszłośc po PRLowska teraz nikt w nadmiarze nie nawozi.A co do zapachu mułu zwróć uwagę że w Bugu i Wiśle nie ma prawie wcale roślinności wodnej czyli w Narwi muł będzie miał inny zapach. A tak wogóle skoro Ci Wisła śmierdzi nie łów w niej ryb i po problemie.
TN
15.05.2011 20:32 · Odpowiedź #17166
:D:D:D i wszystko w temacie 👍
DN
16.05.2011 15:29 · Odpowiedź #17222
hej michalkm! Witam sąsiada z drugiego brzegu :)

Ryby z Wisły powyżej Warszawy można jeść bez obaw i to już od dłuższego czasu. Potwierdzają to różne badania. Tak na szybko znalazłem niezbyt wiarygodne źródła:
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/ryby-z-wisy-sa-jadalne_139421.html
http://www.naszaziemia.pl/aktualnosci/news-13002.html

ale jest gdzieś w sieci raport w PDF-ie, w którym podsumowane są większe badania.

W tym roku zjadłem 1 leszcza z Wisły. Był przepyszny.
MM
17.05.2011 12:24 · Odpowiedź #17265
Dziękuję, Dan, ten artykuł z SE czytałem, czytałem też gdzieś taki, który kategorycznie odradza jedzenie ryb z Wisły i Odry - tak czy siak, najważniejsze jest to ostatnie organoleptyczne badanie :-)
HE
17.05.2011 13:07 · Odpowiedź #17267
Ja z okolic Warszawy nie dałbym rady, wiedząc co w tej wodzie pływa. Za to z ujścia Narwi zdarza mi się coś zabrać.
Nie mam gwarancji, że ta ryba nie żerowała wcześniej po drugiej stronie rzeki, ale mimo wszystko nie ma już takiego obrzydzenia :)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.