Hm... ostatnio kupiłem WMH, co mi się w sumie rzadko zdarza... ale na okładce był sandacz i jakoś nie mogłem się powstrzymać :) Przeglądam sobie gazetkę - a tam napotykam artykuł o szczupaku naszej Szalonej - co jest akurat niczym niezwykłym - ale na pół gazety zdjęcie Moniczki ze szczupakiem autorstwa... mojego.... i nawet podpisane, co już jest raczej niezwykłe, bo nigdy moje zdjęcie nie było w gazecie ;P Niby taka mała rzecz a cieszy :) Dzięki Moniczka - sporo radochy mi podarowałaś tym wyborem fotki :)